w muzyce hałasu nigdy za wiele

Które z wyborów podczas wczorajszej gali Fryderyków was zaskoczyły?

tekst i-D Polska
|
21 Kwiecień 2016, 9:50am

Wczoraj w Teatrze Polskim w Warszawie rozdano Fryderyki, statuetki podsumowujące miniony rok w przemyśle muzycznym. Opinie słuchaczy co do poszczególnych laureatów nie pozostawiają wątpliwości - gala budziła i jeszcze jakiś czas będzie budzić emocje, a to znak, że Akademia Fonograficzna spełniła swoją funkcję. Zmusiła wszystkich do zażartych dyskusji, ale przy tym wybroni się z każdego swojego wyboru.

Najwięcej emocji budziła oczywiście kategoria „Album roku pop", w której doceniono „1976: A Space Oddysey". Przeżywający drugą (albo i trzecią) młodość Zbigniew Wodecki wraz z Mitch&Mitch Orchestra and Choir brawurowo odświeżył swój wydawniczy debiut, zostawiając w tyle młodszych kolegów po fachu oraz Stanisławę Celińską. Utworem roku został za to kawałek „Rzuć to wszystko co złe", który także znalazł się na „Odysei Kosmicznej", więc nie ma wątpliwości, kto jest tegorocznym największym wygranym.

Chrapkę na wygraną w obu wspomnianych kategoriach mieli Dawid Podsiadło i Kortez. I chociaż nie udało im się zwyciężyć, to na pewno będą miło wspominać imprezę. Dawid odebrał nagrodę za najlepszy teledysk („W dobrą stronę", reż. Piotr Onopa), który zresztą pomału zbliża się do 15 milionów odtworzeni na YouTubie, Kortez został z kolei debiutantem roku dzięki „Bumerangowi" - świetnie przyjętemu przez krytyków albumowi, który nie tylko pozwolił mu zaistnieć w świadomości całego rynku muzycznego, ale też powiesić na ścianie złotą płytę.

Najlepszym albumem rapowym w tym roku uznano „Umowę o dzieło" Taco Hemingwaya i Rumaka. Sporo osób było przekonanych, że triumfować powinien O.S.T.R z „Podróżą zwaną życiem", ale i tę decyzję da się rzeczowo uzasadnić. Taco po udanym „Trójkącie warszawskim" wydał krążek, dzięki któremu „kupił" zarówno fanów hip-hopu, jak i słuchaczy radiowej Trójki, a to nie zdarza się zbyt często.

Swoje chwile chwały mieli także m.in. Lao Che („Album roku rock"), Kapela ze Wsi Warszawa („Album roku muzyka korzeni") oraz duet Smolik/Kev Fox („Album roku elektronika/alternatywa"). Szczególnie trzecie rozstrzygnięcie spowodowało lawinę komentarzy, bo wśród fanów wyżej stały akcje m.in. składu Bokka. Jedno jest pewne - nikt nie pozostał obojętny, a to dobry prognostyk przed kolejną edycją. W końcu w muzyce hałasu nigdy za wiele.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Krzysztof Nowak
Zdjęcie główne: Wikipedia

Tagged:
muzyka
Fryderyki