słownik nienazwanych emocji

J jak Jouska: hipotetyczna rozmowa, której nie odbyłeś, a potem przeprowadziłeś ją w swojej głowie.

tekst Mateusz Góra
|
17 Sierpień 2016, 12:25pm


@lukasz_wierzbowski

„Sonder to uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że ktoś, kto właśnie cię mija, ma tak samo złożone życie, jak ty" - to jedna z definicji, jaką możesz znaleźć w The Dictionary of Obscure Sorrows, blogu założonym przez Johna Koeniga. Jego pomysł był prosty i genialnie wiralowy - znalazł znane nam emocje, opisał je, a następnie nadał im nazwy. Nic dziwnego, że szybko jego projekt podchwycili ludzie na Tumblerze, dzieląc się listą stworzonych przez niego opisów uczuć. Połączenie mody na smutek z doskonałą obserwacją naszego życia zaowocowało między innymi takimi definicjami, jak: „chrysalism", czyli stan dziwnego niepokoju, który odczuwasz zamknięty w domu w czasie burzy albo „jouska", oznaczająca hipotetyczne rozmowy, których nie odbyłeś, a potem przeprowadziłeś je w swojej głowie.

#sadboys i #sadgirls

„Główną przyczyną popularności The Dictionary of Obscure Sorrows bez wątpienia jest po prostu fakt, że nazwane w nim emocje są udziałem nas wszystkich. Internet stanowi płaszczyznę, na której w sposób anonimowy czy dystansując się (poprzez powołanie się na projekt osoby trzeciej, w tym przypadku Johna Koeniga) możemy dzielić się emocjami zamieszkującymi skrajne bieguny naszego odczuwania: tymi, które według nas są niskie i których wstydzimy się nawet sami przed sobą, ale i tymi, które czynią nas bezbronnymi i podatnymi na atak", powiedziała nam medioznawczyni z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Iga Lipińska.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Trzeba przyznać, że projekt Johna trafia w punkt. Weźmy na przykład mauerbauertraurigkeit, czyli „niewytłumaczalną potrzebę odepchnięcia od siebie ludzi, nawet tych, których bardzo lubimy". Znacie to uczucie? Inną sprawą są same zwariowane nazwy, jakie Koenig wymyślił dla „nowych" emocji, pochodzące z różnych języków. Dodatkowo częścią słownika są filmiki ilustrujące konkretne hasła, które możesz znaleźć na YouTubie.

„Żyjąc w schizofrenicznej rzeczywistości nieustannie balansujemy pomiędzy ekshibicjonizmem, a autyzmem. Potrzeba nazywania wszystkiego wokół wydaje się być naturalnym mechanizmem obronnym, pozwalającym nam się w niej odnaleźć, bo przecież nazwane równa się poznane, oswojone", dodaje Lipińska.

Smutne dziewczyny

Zanim poznacie wszystkie definicje życzymy wam, żebyście nie doświadczali za często nodus tollens, czyli „stanu, w którym zdajesz sobie sprawę, że kierunek, w którym zmierza twoje życie tak naprawdę nie ma sensu". A oto inne ciekawe definicje z The Dictionary of Obscure Sorrows:

Adronitis: frustracja tym, jak długo zajmuje poznanie kogoś.

Occhiolism: świadomość, jak wąska jest twoja perspektywa.

Vemödalen: świadomość, że robisz zdjęcie czemuś wspaniałemu, chociaż istnieje już tysiąc identycznych zdjęć.

Rubatosis: niepokojąca świadomość rytmu bicia twojego serca.

Lachesism: chęć, żeby przeżyć katastrofę - upadek samolotu albo pożar, w którym wszystko tracisz.

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
spoleczenstwo
the dictionary of obscure sorrows