ryzykant, optymista ostrożny czy umiarkowany?

Nasze pokolenie chyba za dużo myśli o depresji. Badaczka z Poznania postanowiła skupić się na optymistach.

tekst Stasia Wąs
|
22 Wrzesień 2016, 8:25am

@arvidabystrom

Włączasz komputer, przeglądasz swoje ulubione strony i odkrywasz, że większość artykułów dotyczy problemu depresji - jej różnych rodzajów i etapów. Słowo „optymizm" rzadko się gdziekolwiek pojawia. Dr Agnieszka Czerw z SWPS w Poznaniu stwierdziła, że czas powiedzieć „dość" jednostronnemu postrzeganiu optymizmu i przeprowadziła badania, które pokazują, że optymiści dzielą się na podgrupy. Badała w ciągu 10 lat (od 2005 do 2015 roku) 766 osób w wieku 18-87. Wyodrębniła 5 typów ludzi: ostrożnych optymistów, ryzykantów, otymistów umiarkowanych, optymistów globalnych i pesymistów.

Pierwszym typem są optymiści ostrożni. Uzyskali najlepszy wynik w skali ogólnego optymizmu. Co to oznacza? Mają pozytywne nastawienie do przyszłości, ale nie lubią ryzykować. Dzięki temu nie przeżywają stresu związanego z podejmowaniem nieprzemyślanych, impulsywnych decyzji. Wbrew przekonaniu rozpowszechnianemu przez życiowych frustratów, ich radośc nie płynie z głupoty czy bujania w chmurach. To niezbyt chwytliwy dla popkultury typ, ale jeśli mielibyśmy obstawiać, to Michael Cera w „Juno" mógłby być nazwany ostrożnym (choć nie we wszystkich sprawach) optymistą, podobnie jak słynny Mark Darcy, odwieczna miłość Bridget Jones.

Kolejnym typem w klasyfikacji badaczki są ryzykanci pokroju Billy'ego Elliota. Mają co prawda niezbyt optymistyczną wizję własnej przyszłości, są nieostrożni, podejmują pochopne decyzje, ale jest coś, co daje im szczęście - dreszczyk emocji, jaki towarzyszy wplątywaniu się w kolejne nieoczekiwane sytuacje.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Pomiędzy najbardziej szczęśliwymi, najmniej rozgarniętymi i najsmutniejszymi, znajdują się jeszcze dwie grupy. Stosunkowo wysokie wyniki we wszystkich kategoriach zajmują optymiści globalni - wierzą w swoje zdolności i widzą przyszłość w jasnych barwach. Mniej szczęśliwi są optymiści umiarkowani, którzy nie lubią zmian i nowości, ale nie narzekają.

Na koniec najsmutniejsza z grup, które wskazała Dr Agnieszka Czerw - pesymiści. Co ciekawe, wbrew przekonaniu, które powielali dotąd psychologowie, nie są to głównie ludzie starsi. 50% tych, którzy widzą swoją przyszłość w ciemnych barwach i nie mają poczucia sprawczości, znajdują się w przedziale wiekowym 19-25. Okres dorastania, a potem kryzys ćwierćwiecza się na nich poważnie odbijają.

Najszczęśliwsi są za to 35-latkowie. Jeśli więc masz dwadzieścia lat i doła możesz na to spojrzeć optymistycznie - za jakieś 15 lat będzie najprawdopodobniej lepiej. Może więc nie zanurzaj się w swoim smutku, jak bohaterki „Ghost World" albo dziewczyny z „Przekleństw niewinności"? Jak mówił Charlie Chaplin: „Kiedy patrzysz ciągle pod nogi, nie zobaczysz tęczy nad sobą".

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
Kultura
pokolenie