mamy czas na wystawę

Artyści udowadniają, że czas jest jednak trochę z gumy.

tekst i-D Staff
|
08 Wrzesień 2015, 2:45pm

Rafał Milach

"Mamy czas" to tytuł wystawy, której wernisaż odbędzie się w łódzkim hotelu andel's 10 września. Artyści, których prace zostaną zaprezentowane, dostarczają dowodów na to, że czas, wbrew narzekaniom niektórych, rzeczywiście powstał z rozciągliwego materiału. Oto one:

1. Nigdy nie jest tak, że nie da się znaleźć w ciągu dnia dwóch godzin na przyjemności. Na piątkowy wernisaż przywiozą i odwiozą wszystkich chętnych warszawiaków autobusy ruszające o 16 spod Kinoteki, zmuszając do oderwania się od codziennych spraw. W tym czasie będzie można zobaczyć dwie części wystawy - publiczną (w holu hotelu) i prywatną (w jego apartamentach).

2. Rzeczy zawsze są trochę tu i teraz, a trochę w przeszłości. Przestrzeń, w której odbywa się wystawa, to idealne miejsce, żeby zastanowić się nad rolą czasu. Hotel znajduje się w budynkach dawnej fabryki Izraela Poznańskiego i stanowi doskonały zapis przemysłowej historii miasta. Do niej nawiązuje Rafał Milach, którego prace powstały po tym, jak artysta wybrał się w podróż po industrialnych okolicach Łodzi i Śląska, żeby odnaleźć ludzi (oraz zwierzęta), którzy odnieśli sukces. Udokumentował m.in. Anię Sztubę, mistrzynię tańca z ogniem, Iso - najpiękniejszego psa z Łódź Pet Fair 2007 czy mistrza w staniu na rękach, czyli profesora Jana Ślężyńskiego, który w wieku 80 lat wykonał 201 stójek w 27 minut!

Karolina Breguła

3. Czas nie ma końca ani początku. Z tego założenia wychodzi Karolina Berguła w cyklu fotografii „Historie sztuki". Nawiązuje do najważniejszych dzieł XX wieku, ale nie ma zamiaru pokazywać ich zamkniętych w szklanych gablotach. Czas biegnie u niej chaotycznie, zatacza koło, ciągle powraca do momentów z przeszłości. Dzieła, które interesują Bregułę przewijają się raz po raz w codziennych historiach jej bohaterów.

Monika Drożyńska

4. Czas nie ucieknie. Monika Drożyńska w swoim projekcie „Połowa całości" przedstawia reprodukcje tego samego zdjęcia, które wydrukowała na tkaninie i spruła na różne sposoby. Dowodzi, że wszystko się zmienia, ale zostaje też w dużej mierze takie samo. Idziemy naprzód i nie jesteśmy już tymi ludźmi, którymi kiedyś byliśmy. Z drugiej strony mamy czas, możemy więc zdecydować, w jakim kierunku będziemy się rozwijali.

Joanna Piotrowska

5. Czas można na chwilę zatrzymać. Joanna Piotrowska w serii czarno-białych zdjęć przywołuje powtarzane nieustannie czynności. Pozycje ciał i gesty nie zmieniają się, stając się życiową rutyną. Czas biegnie do przodu, ale w konkretnych codziennych przeżyciach staje w miejscu. Niestety czasem powoduje to lekki „frowst" (angielski - zaduch), jak głosi nazwa serii i tytuł artbooka.  

Więcej informacji o wystawie tutaj

Tagged:
sztuka
Kultura
sztuka współczesna