jean paul gaultier – od stożków do mody światowego formatu

Dziki, prowokacyjny, zwariowany, lecz zawsze błyskotliwy Jean Paul Gaultier nigdy nie zawiódł – podsycał zainteresowanie, ekscytował i wzbudzał zachwyt swojej publiczności.

tekst Holly Shackleton
|
15 Kwiecień 2014, 1:30pm

Kiedy Jean Paul Gaultier w 1984 roku wstrzelił się w orbitę mody, świat przystanął w osłupieniu. Paryżanin pozbawiony doświadczenia w projektowaniu ubiorów wydawał się kwestionować w modzie wszystko, co pojawiło się przed nim, nie godząc się z odwiecznymi tradycjami na rzecz tworzenia własnych. Tematy wczesnych kolekcji Gaultiera odzwierciedlały pragnienie stawiania wyzwań jego odbiorcom, swobodnie poruszając się między różnymi estetykami - od la dolce vita, poprzez Jamesa Bonda, czarodziejki, ruch Dada, egzystencjalizm, motyw francuskiego żigolo, po klimat pamiątek z wakacji, gwiazdy rocka, szermierzy, japońskich turystów i homoseksualne pary ślubne.

- Tylko jedna rzecz pozostaje ta sama w mojej pracy - chichocze projektant, rozmawiając przez telefon ze swojego paryskiego atelier - w moich kolekcjach zawsze pojawiają się żeglarskie paski, gorsety i tatuaże!

Wystawa w montrealskim Musée des Beaux-Arts zatytułowana „From the Sidewalk to the Catwalk" w pełnej krasie przedstawia wpływy Gaultiera w świecie mody. Jest to pierwsza retrospektywa poświęcona temu sławnemu projektantowi prezentująca ponad setkę zestawień, w tym kreacje couture, oryginalne szkice i fotografie. Wystawę podzielono na pięć głównych tematów: „Paris", „Fusions", „Multi-Gender", „Eurotrash/X-rated" oraz „Metropolis". „From the Sidewalk to the Catwalk" oddaje również hołd Gaultierowi jako twórcy strojów do filmów - obejrzymy więc projekty jego kostiumów do „Piątego elementu" Luca Bessona, „Kiki" Pedra Almodóvara oraz „Miasta zaginionych dzieci" Jeana-Pierre'a Jeuneta będące dowodem, że fascynacja projektanta tym, jak zaprezentować swoją artystyczną osobowość, wykracza znacznie dalej poza projektowanie ubrań.

Urodzony w Paryżu w 1952 roku Gaultier od najmłodszych lat był oczarowany siłą, jaka drzemie w sukniach. Dzieciństwo spędził na szkicowaniu dziwnych, zachwycających kreacji, które odpowiednio odtwarzał na swym, ulubionym pluszaku.

"Mój miś miał na sobie stożkowy biustonosz na długo przed Madonną!" ze śmiechem przyznaje projektant.

"Moi rodzice nie chcieli, bym miał lalkę, uznali, że nie byłoby to dobre dla chłopca, zamiast lalki ubierałem więc mojego misia. Stożkowy biustonosz zrobiłem z gazety, mocując go szpilkami."

Nim Gaultier osiągnął wiek nastoletni, jego pasja i artystyczne umiejętności stały już na wysokim poziomie. Jean Paul regularnie wykonywał szkice kreacji i wysyłał je do swoich ulubionych projektantów. Jednym z nich był Pierre Cardin, który zatrudnił Gaultiera jako asystenta w roku 1970, pozostając pod wrażeniem szkiców, które otrzymał od młodego Francuza. Był to gest, za który Gaultier czuje dozgonną wdzięczność.
- Cardin nauczył mnie wolności, przyjął bez żadnego szkolenia, to on pokazał mi, że dyplom nie jest niezbędny, ponieważ z odpowiednią ilością pasji wszystko jest możliwe. Po prostu należy być pewnym swojego wyboru.
W tamtym czasie Cardin zajmował się również projektowaniem mebli, tak więc młody Jean Paul dostrzegł, że talent mistrza obejmuje wiele dyscyplin.
- To było wspaniałe - wspomina. - Pokazał mi, że styl może dotknąć wiele różnych dziedzin, nie tylko mody. Pokazał mi wolność.

Po krótkim pobycie u Jacques'a Esterela i Jeana Patou Jean Paul w przypływie wiary zaryzykował i w 1976 roku założył własną firmę.
- Byłem całkowicie niewinny, ale tylko skacząc na głęboką wodę, mogłem nauczyć się pływać. To był dla mnie właściwy moment. Najpierw znalazłem chłopaka (mowa o długoletnim kochanku i biznesowym partnerze Francisie Menuge), który sprawił, że uwierzyłem w swe możliwości. Myślę, że gdybym go nie poznał, wciąż pracowałbym w dużym domu mody, ponieważ nie miałbym tej pewności siebie i zaufania. Ale on dodał mi wiary i uświadomił, że mogę projektować bez pieniędzy. Błąd, który każdy popełnia, zaczynając karierę w świecie mody, to myślenie, że aby coś osiągnąć, trzeba przynależeć do dużej grupy - to nieprawda. Trzeba bardziej pracować głową, ignorując kwestię pieniędzy, ale jest to możliwe.

Jean Paul pokazał swoją pierwszą kolekcję w Paryżu w październiku 1976 roku, w Palais de la Découverte, zyskując natychmiastowe uznanie krytyków. Gaultier sądzi, że do osiągnięcia sukcesu przyczyniła się jego fatalna sytuacja finansowa.
- Pieniądze wszystko psują, zwłaszcza kreatywność - podsumowuje.
Podczas prezentacji drugiej kolekcji zabrakło mu środków na zakup butów, pożyczył więc szpilki od uczestników lokalnego drag show, przekonując modelki, by założyły grube skarpety, chroniące przed zsunięciem się obuwia.

Gaultier znany jest z tego, że angażuje do swoich pokazów modeli o niekonwencjonalnym wyglądzie. Projektant od zawsze bronił różnorodności od zepchnięcia na margines, unikając współpracy z wielkimi nazwiskami modelingu na rzecz uczestników ulicznych castingów, z udziałem dziewcząt w różnym wieku, o różnych kształtach i wymiarach, często decydując się na osoby z pokaźnym piercingiem i widocznymi tatuażami.
- Jaki sens ma zatrudnienie profesjonalnej modelki, która do twojego pokazu będzie chodzić dokładnie w taki sam sposób, w jaki chodzi dla każdego innego projektanta? - pyta Gaultier. - Fascynują mnie silne osobowości, ludzie zdolni uchwycić moje wyobrażenie, którzy poruszają się pewnie po ulicy. Niewysokie dziewczyny, zwykli chłopcy... Kobiety ze Wschodu są niesamowicie piękne, ale ukazywanie tylko jednego typu urody to błąd, z którym od zawsze walczę. Jeden rodzaj piękna: nie! Jeśli wypuszczam na wybieg dużą dziewczynę, pokażę też filigranową. Chinki, czarnoskóre, Japonki, włosy rude i blond - pragnę wszystkich rodzajów piękna, bo kocham odmienność.

W wieloletniej karierze projektanta Jean Paul nie eksperymentował wyłącznie z doborem modeli.
- Najgorsze wspomnienie z mojej kariery? Decyzja, by zamiast żywych modeli wykorzystać marionetki - wyjawia projektant. - Ubrałem lalki w moją kolekcję, poruszałem nimi za pomocą sznurka, to była katastrofa! - śmieje się głośno z absurdalności tego pomysłu, kontynuując śpiewnym głosem - tam nie było życia, wszystkie posiadały tę samą twarz, to była tragedia! Tylko naturalność naprawdę coś wnosi, tylko ona jest inspirująca.

Prowadzona przez Gaultiera krucjata polegająca na wstrzykiwaniu zdrowej dawki rzeczywistości do świata wybiegów jest tym, co czyni jego pracę świeżą i ważną. Ale podczas gdy wytatuowani modele wprawiali w szczere zdziwienie w późnych latach 80. oraz wczesnych 90., to czy w dzisiejszym świecie mody możliwe jest szokowanie i prowokacja na tym samym poziomie?
- Uważam, że to wciąż możliwe - przekonuje projektant. - Spójrz na Lady Gagę, ona robi coś podobnego, stymulując reakcje swoimi ubiorami.

Gaga jest tylko jedną z kilku gwiazd muzyki pop, którą Gaultier ubierał w ostatnich latach. Projektant współpracował z najbardziej wpływowymi kobietami w branży muzycznej - projektował kostiumy dla australijskiej piosenkarki Kylie Minogue na jej światową trasę koncertową w 2008 roku, a także dla królowej popu we własnej osobie - Madonny. Gaultier pracował nad trasą koncertową „Blond Ambition" z 1990 roku oraz „Confessions" z roku 2006. Przygotował dla Madonny ponad 1500 szkiców, w tym kultowy już złoty stożkowy biustonosz wraz z gorsetem - rewolucyjny projekt, który stał się jednym z najważniejszych wydarzeń w jego karierze i od czasów powstania był wielokrotnie powielany.

Nieustraszony i pomysłowy Gaultier szczerze zasłużył na miano pioniera w świecie mody. Jego kolekcja wiosna/lato 85 „A Wardrobe for Two" ukazała projektanta jako protagonistę androgenicznego wizerunku, na długo nim stało się to modne. W tym samym roku zapoznał mężczyzn z noszeniem spódnic, pełną dekadę przed tym jak David Beckham wyszedł w jednym z sarongów projektanta u schyłku lat 90., czym wzbudził powszechny podziw i kontrowersje i o czym rozpisywano się obszernie na łamach gazet. Francuski projektant próbował już prawie wszystkiego w swojej karierze: od nadruków z tatuażem po metalowe puszki.
- Istotne jest, aby zachować w swojej pracy poczucie humoru - mówi Jean Paul - pozostawić nieco dystansu pomiędzy sobą a projektowaniem ubrań i aby umieć się tym bawić.
Dla Gaultiera oznacza to wydobywanie pomysłów ze wszystkiego: od rzeczy wyjątkowych do całkiem przyziemnych.
- Inspiracją dla mojej kolekcji „High-Tech" (jesień/zima 80) stało się przeciętne wydarzenie. Otwierałem akurat puszkę z karmą dla mojego kota, spojrzałem na nią i pomyślałem, że mogłaby to być afrykańska bransoletka lub metalowy kołnierz - wyjawia projektant. - Nie ma jednej metody widzenia piękna. Dobry smak i zły smak są wszechobecne. To, co może wydawać się dobre, może być również tandetne. Ale co to znaczy „tandetne"?! To, co teraz postrzegasz w modzie jako piękne, w ciągu sześciu miesięcy niewątpliwie uznasz za niesmaczne.

„Tandetny" to słowo, któremu projektant nadał inne znaczenie, przyjmując rolę współprezentera programu „Eurotrash" (prowadził go wraz ze swym rodakiem Antoine'em de Caunesem). W 1993 roku podczas wywiadu na żywo dla Kanału 5 Gaultier wychwalał spektakularne zestawienia modowe, niestosowne tkaniny, olbrzymie cycki, dziwaczne antyki i oczywiście nagich ludzi w miejscach, w których nie spodziewasz się ich zobaczyć. To sprawiło, że Jean Paul, choć tego nie planował, stał się komentatorem wszelkiego rodzaju dziwnych, międzynarodowych tematów: od występu skaczących królików po wywiady z supermodelkami. Jean Paul początkowo przyjął tę rolę jako próbę przezwyciężenia swojej nieśmiałości.
- „Eurotrash" był genialny - zachwyca się do dziś. - Czy pamiętasz, jak to było w szkole, gdy ktoś opowiedział dowcip? Nie można było przestać się śmiać, prawda? Tak samo było z „Eurotrashem", śmieliśmy się bez końca, to była świetna zabawa. Kochałem to. Ukazywaliśmy Europę w innej perspektywie, z zabawnymi ludźmi i zdarzeniami.
Jakie jest więc jego ulubione wspomnienie z całej serii występów?
- Wywiad z Carlą Bruni. Zaczęła rozmowę od seksownych miejsc w Paryżu, a potem sama była Pierwszą Damą, co czyni całą sytuację jeszcze śmieszniejszą! - ocenia.
Gaultier opuścił „Eurotrash" z końcem siódmej serii, by w pełni skoncentrować się na swojej karierze w świecie mody.

Ciężka praca i poświęcenie projektanta przyniosły efekty, jego marka rozwija się stale od lat 90. (kolekcje „Gaultier Jeans" w 1992 roku i haute couture w 1997). Gaultier wypuścił również dwie linie perfum: „Jean Paul Gaultier for Women" w 1993 roku oraz „Le Male" w 1995 roku. Wraz ze swymi kultowymi opakowaniami (w kształcie kobiecej sylwetki i torsu mężczyzny) oraz funkcjonalnym blaszanym etui perfumy stanowią najlepiej sprzedający się towar Gaultiera, są wszechobecne w sypialniach i łazienkach chłopców oraz dziewcząt na całym świecie.
- Zapach jest niezwykle ważny - wyjaśnia Gaultier. - To pierwsza część garderoby, którą nakładamy.

Niespokojny duch Gaultier znany był jako ekstremalny imprezowicz kursujący między nocnymi klubami wielkich miast. Ale teraz nastawienie słynnego projektanta do rozrywki znacząco się zmieniło.
- Dziś moja ulubiona impreza odbywa się w moim łóżku lub naprzeciwko telewizora z miską spaghetti! - oznajmia.Ale na pewno ma jakieś dzikie historie w zanadrzu…?
- Mais oui [oczywiście]! - śmieje się łobuzersko. - W Londynie zawsze były dobre imprezy. Wszędzie tam, gdzie pojawia się problem ekonomiczny, uwidocznia się kreatywność. Ludzie chcą się wyróżniać i stanąć naprzeciw problemu, o wiele mocniej niż w Paryżu. To bardzo inspirujące. Lata temu wybrałem się na Rubber Party w Londynie, było tam wiele fantazji, muszę o tym opowiedzieć! Byłem jak podglądacz, całkowicie zafascynowany i osłupiały, obserwując, co się tam działo. W Londynie zawsze są niespodzianki, a każdy je przecież kocha...
Szczęśliwie Gaultier ma już za sobą czas młodzieńczego oszołomienia, zbliża się bowiem do sześćdziesiątki. Co przyniesie mu przyszłość?
- Pragnę kontynuować prezentowanie piękna tam, gdzie się go nie oczekuje - zapowiada. - Nie poszedłem do szkoły, wiedzę zdobywałem z gazet i od dziennikarzy, jestem z tego dumny. Pozostaję integralną częścią mojej kreatywności, by negować zastane konwencje.

jeanpaulgaultier.com


Tagged:
Jean Paul Gaultier
Μόδα
from the sidewalk to catwalk