porno z national geographic

Björk nie interesuje „normcore’owa seksualność”.

tekst Wendy Syfret
|
11 Październik 2016, 11:35am

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Opinie Björk na temat płci, muzyki, kreatywności i sławy to zawsze intelektualne perełki. Już od lat 90. kwestionuje ograniczenia narzucone na kobiety. W ostatnich latach wypowiedziała się na temat nierównego sposobu, w jaki traktuje się ich dokonania w branży muzycznej oraz niedostępnego męskiego klubu, który trzyma artystki z daleka. Ostatnio Björk podzieliła się przemyśleniami na tam seksu i erotyzmu, a konkretnie czegoś, co nazywa „normcore'ową seksualnością". W rozmowie z Evening Standard, islandzka ikona powiedziała, że „gorset i kabaretki w stylu Las Vegas" nie są według niej seksowne. Pomimo, że książki erotyczne i filmy sprawiają jej przyjemność, to przyroda jest jej zdaniem najbardziej podniecająca. „Kręcą mnie bestie, podnieca mnie natura. Scenki z miejskiego burdelu nie są dla mnie seksowne. Ale to moje zdanie... Wolę porno z National Geographic", wyjaśnia. Choć Björk przyznaje, że ma słabość do Davida Attenborough, z którym w 2013 roku nakręciła dokument o zależności pomiędzy muzyką i naturą, to dla niej nawet on jest zbyt zwyczajny. „Wolę zwierzęta", podsumowała. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcie: Timothée Lambrecq

Tagged:
bjork
Seks
natura