modni hakerzy

Projektantów fascynuje cyberpunkowe podziemie, ale czy prawdziwi hakerzy nie chodzą w klapkach i bojówkach?

tekst Alice Newell-Hanson
|
31 Maj 2016, 1:20pm

Moda i społeczność hakerów od dawna żyją w skomplikowanym związku. 

Dowód rzeczowy nr 1: sławna grupa haktywistów Anonymous wypowiedziała kiedyś wojnę marce Louis Vuitton

Dowód rzeczowy nr 2: nadgorliwy wielbiciel mody w 2009 roku ściągnął z serwera wydawnictwa Condé Nast ponad tysiąc niepublikowanych zdjęć i wrzucił je do sieci. 

Dowód rzeczowy nr 3 (nasz ulubiony): czarodziej, który ukrył na stronie brytyjskiego Vogue'a dinozaury w kapeluszach od Marca Jacobsa.

Cóż, może hakerzy lubią szukać słabych punktów w świecie mody, który ma skłonność do tajemniczości i braku dystansu. Mimo to moda z radością czerpie inspiracje z subkultury hakerów. Tajemnicze podziemie anonimowych anarchistów, pełne mrocznych pokoi wypełnionych świecącymi ekranami komputerów, antysystemowych intryg i zakapturzonych kujonów i buntowników w jednym, pobudza wyobraźnię projektantów, szczególnie tych, których ciągnie do gotyckiej stylistyki (patrz: Alexander Wang, Rick Owens, Riccardo Tisci).

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Od premiery cyber-punkowego klasyka — „Hakerów" z 1995 roku — świat mody kreuje swojego własnego avatara upiększonego hakera. Przeważnie ma na sobie przyduże skórzane kurtki, falujące płaszcze i glany. Skąd wziął się wizerunek tego techno-idola, kochającego lateks? Przecież nie z korytarzy Politechniki, MIT, ani sal konferencyjnych.

DefCon to coś w rodzaju balu maturalnego dla członków społeczności hakerów, programistów itd. Przegląd zdjęć z tych imprez pokazuje, że istnieją wśród nich dwie szkoły stylu. W myśl pierwszej hakerzy w zasadzie nie zaprzątają sobie głowy ubiorem. Przecież nie mają czasu na kompletowanie looku, gdy włamują się na rządowe serwery albo szperają w poszukiwaniu nagich zdjęć celebrytek. Ich stylówka mówi: „Mogę w tym siedzieć wygodnie przed kompem nawet przez 24 godziny". Ulubionym elementem ich garderoby są bojówki i proste T-shirty z nadrukami, przedstawiającymi logotypy różnych producentów oprogramowania. Uwielbiają klapki Adidasa i buty trekkingowe. Drugi typ hakera też odrzuca modowe normy, ale w zupełnie inny sposób. Wśród nich popularne są irokezy, kilty i cylindry o dziwnych proporcjach.

„Samo pojęcie etosu hakera zakłada, że jest to samotnik, wolny od ideologii indywidualista, który robi to, co chce", powiedział Forbesowi programista z Google podczas DefConu. To właśnie ten duch buntowniczego indywidualizmu inspiruje projektantów mody, bardziej niż dziwny, kanapowy styl na turystę, który prezentuje większość prawdziwych hakerów. Oczywiście oprócz tego, na projektantów wpływają też fantazje reżyserów. Carol Lim i Humberto Leon w swojej pierwszej męskiej kolekcji dla Kenzo oddali hołd idolowi nerdów, Steve'owi Jobsowi, nawiązując do jego golfów i adidasów. Jednak inni projektanci wybierali raczej subtelniejsze aluzje do fikcyjnych hakerów z filmów, a nie do dzieciaków w bluzach siedzących w swoich pokojach.

Zaledwie cztery miesiące po amerykańskiej premierze „Matrixa" w 1999 roku, John Galliano zaprezentował kolekcję Dior Haute Couture, inspirowaną filmem (jak jego zespół wyjaśnił magazynowi Vogue). Czarne, winylowe płaszcze ciągnęły się za modelkami ubranymi w berety, paski imitujące kabury i czarny makijaż, przypominający ciemne okulary królowej hakerów, Trinity.

Inspirację Trinity było też widać w kolekcji Givenchy na sezon wiosna/lato 12, autorstwa Riccardo Tisciego. Pełno w niej trenczy i kruczoczarnych skór. Dzięki nieustannej nostalgii i uwielbieniu stylu lat 90., czarne okulary przeciwsłoneczne w owalnych oprawkach wróciły do łask. Zobaczycie je na nosie niejednego artysty.

21-letni kanadyjski projektant Adrian Wu nawiązał do kolejnego klasyka sci-fi — „V jak Vendetta" — w swojej kolekcji na sezon jesień/zima 12. Podczas tygodnia mody w Toronto zestawił swoje długie, drapowane suknie z maskami Guya Fawkesa, które nosił główny bohater filmu, V. Takie same maski stały się również znakiem rozpoznawczym grupy Anonymous. Jak potem napisał magazyn Toronto Star, „przesłanie Adriana Wu zbiło widownię z tropu". Na pokazie miały być „komentarzem dotyczącym porównań między europejską i amerykańską polityką, a także jak ona wpływa na prawa człowieka", Wu zdradził w notce prasowej.

Oczywiście ulubionym filmem projektantów pozostają „Hakerzy". Jak wiele pół-żartem pół-serio ulubionych „filmów modowych" (jak np. „Oczy Laury Mars", „Zagadka nieśmiertelności" i praktycznie każdy film, w którym pojawia się David Bowie) największą wartością tego filmu, są jego walory estetyczne. Jeśli szukacie realistycznego przedstawienia włamywania się do superkomputera, to szukajcie go gdzie indziej. Natomiast jeśli chcecie obejrzeć film z dwójką niesamowicie pięknych i fajnych nastolatków (Angelina Jolie i Jonny Lee Miller) w nocnym klubie Cyberdelia pełnym gothów na rolkach, to trafiliście w dziesiątkę.

Szczególnie postać Angeliny Jolie — genialnej hakerki Kate Libby, nieprzerwanie inspiruje projektantów. Jej stylizacje, stworzone przez kostiumografa Rogera Burtona, odcisnęły swoje piętno na kolekcjach francuskiego domu mody Vetements. Ogromne motocyklowe kurtki Demny Gvasalii w różnych kolorach od razu kojarzą się ze skórzanymi stylówkami Kate. Jej obcisła koszulka z golfem od Quicksilver idealnie pasuje do sylwetek od Vetements, a także ich zamiłowania do wykorzystywania logotypów zaskakujących marek.

Vetements jesień/zima 15. Zdjęcie Harley Weir.

Buty na grubej podeszwie i skórzane, futurystyczne dzieła Nicolasa Ghesquière'a dla Louis Vuitton też przywodzą na myśl techno-gothów z Cyberdelii. W tle pokazu na wiosnę/lato 16 pojawiły się nawet filmiki pokazujące technologie NASA i Oculus Rift. Ponadto, żeby promować kolekcję, Nicolas połączył siły z Tetsuyą Nomurą, japońskim programistą i projektantem gier komputerowych. W kampanii reklamowej LV pojawiła się dziewczyna z marzeń każdego miłośnika gier — Lightning z „Final Fantasy".

Ghesquière'a, tak jak coraz większą ilość projektantów, fascynuje nie tylko estetyka komputerowej kultury, ale także technologiczne możliwości, jakie oferuje modzie. „Nasz dom mody zawsze przekraczał granice rzeczywistości i marzeń. Prawdziwe, wirtualne, fizyczne i metaforyczne", napisano w notce prasowej dotyczącej kampanii z Lightning. W niedalekiej przyszłości (a może już teraźniejszości?) pełnej świecących sukienek, mówiących zegarków i drukarek 3D, mroczny, buntowniczy haker, który ma wszystko w nosie, jest naszym modowym guru.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcie: Kadr z filmu „Hakerzy"
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Internet
Cybergoth
Anonymous
steampunk
matrix
cyberpunk
opinie
haker
hakerzy
V jak Vendetta