czy alber elbaz sugeruje swój następny ruch?

Projektant przyznaje, że fani z Instagrama leczyli jego rany po odejściu z Lanvin.

tekst Hannah Ongley
|
06 Maj 2016, 10:35am

O naszej ukochanej modowej legendzie — Alberze Elbazie — było dość cicho, odkąd opuścił dom Lanvin w październiku ubiegłego roku. Były dyrektor kreatywny, który przez 15 lat wnosił nowe życie do jednego z najstarszych domów mody, wciąż pozostawał aktywny na Instagramie. Ostatnio zwrócił uwagę swoich followersów na jego wtorkowy wykład w Parsons, w Nowym Jorku. Wszedł na scenę z brązową, papierową torbą na zakupy i powiedział studentom, że Instagram jest powodem, dla którego w ogóle przed nimi stoi.

„Po tym, jak opublikowałem zaproszenie na Instagramie, czytałem niektóre komentarze i jedna z dziewczyn — nie wiem, czy jest tutaj — napisała: 'Zdecydowanie muszę tam pójść, żeby usłyszeć Albera'. Dodała: 'Muszę pamiętać o chusteczkach'. Nie wiem, czy wzięła je ze sobą, ale na wszelki wypadek ja wziąłem ich trochę" — powiedział, wyciągając kilka z torby. Przyznał się, że to sztuczka, której nauczył się od swojego psychiatry. Potem wyciągnął jeszcze kilka paczek cukierków, lamentując nad brakiem „słodyczy" w modzie w dzisiejszych czasach.

Ten słodki wstęp pozwolił Elbazowi otworzyć się trochę bardziej i opowiedzieć o doświadczeniach, jakie pozostały mu po pracy w branży i o tym, jak musiał sobie z nimi poradzić. „Wciąż mam bliznę", powiedział, przyznając się, że ukojenie przyniósł mu Instagram. „Otrzymałem tak dużo miłości i lajków, że byłem wzruszony — na Instagramie wciąż napływały tysiące kochanych wiadomości. Postanowiłem dołączyć do tego klubu. Myślę, że (założyciel Instagrama Kevin Systrom) pokazuje światu, że Instagram jest także narzędziem do okazywania miłości sobie nawzajem".

Potem powiedział coś, na co wszyscy długo czekaliśmy: podpowiedział, jaki będzie następny ruch w jego karierze. „Z jednej strony bardzo pragnę pracować i dotykać świata, który czerpie z ulicy, bo to tam przepływa najpiękniejsza energia", mówił. „Z drugiej strony marzę, by projektować piękne ubrania dla kobiet, które kocham i chciałbym współpracować tylko z ludźmi, których też kocham". W ten sposób podkreślił raz jeszcze, jak ciężko przeżył odejście z Lanvin. Jedyna rzecz, której nie powinniśmy się spodziewać to, że zobaczymy go robiącego sobie selfie na plaży. „Nie lubię wakacji. Nienawidzę piachu, plaży, upału. Dla mnie praca jest jak wakacje".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie: Mitchell Sams

Tagged:
parsons
lanvin
Wykład
alber elbaz