pałac diora

Zobaczcie zdjęcia z pokazu kolekcji cruise 17.

tekst Anders Christian Madsen
|
01 Czerwiec 2016, 4:00pm

Zawłaszczanie elementów kultury stało się ostatnio popularnym tematem w mediach. Jednak wcale nie jest to nowe zjawisko — w świecie mody istnieje od lat. Wczoraj elegancko przypomniał o tym Dior, który zebrał dziennikarzy z całego świata w angielskim pałacu Blenheim. Budynek został zbudowany w XVIII wieku i miał imitować francuski barok. W tym samym czasie we Francji panowała anglomania, podczas której Francuzi naśladowali angielski styl. Ta kulturowa wymiana zatoczyła krąg: francuska kolekcja cruise 17, inspirowana Anglią, została zaprezentowana w murach brytyjskiej posiadłości.

To nie jedyna taka sytuacja wśród pokazów cruise. Tydzień temu Chanel oddało hołd Kubie, prezentując tam kolekcję i zapraszając do współpracy siostry IbeyiLouis Vuitton czerpał inspiracje z brazylijskiej architektury w Rio de Janeiro, gdzie odbył się pokaz, a Erdem określiło swoją kolekcję „wymianą międzykulturową między Japonią i starym Hollywood". Już jutro w Westminster Abbey odbędzie się pokaz Gucci: prawdziwa angielsko-włoska fuzja. Taka jest właśnie natura kolekcji cruise, które dom mody Chanel zapoczątkował w czasach powojennego dobrobytu, w czasie którego spragnieni podróży klienci potrzebowali kostiumów kąpielowych i ubrań na nowe wyprawy. Prawda jest taka, że zapożyczanie elementów z różnych kultur jest tak głęboko zakorzenione w modzie, że jeśli chcielibyśmy go uniknąć, musielibyśmy chyba chodzić nago.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W pałacu Blenheim duet szwajcarskich projektantów Diora — Lucie Meier i Serge Ruffieux — czerpał inspiracje z ducha czasów, które zapoczątkowały kolekcje cruise. „Przyjrzeliśmy się powojennemu stylowi życia w Wielkiej Brytanii. Zainspirowało nas życie na wsi, myślistwo i sztuka", Meier powiedziała i-D za kulisami pokazu. Otoczka wydarzenia była pełna przepychu — goście dotarli na miejsce pociągiem Dior Express. Portierzy w szarych uniformach pomagali pasażerom na peronie, a w zabytkowych wagonach z 1925 roku podano gościom trzydaniowy obiad. Czarny pociąg zawiózł ich na miejsce, gdzie powitały ich fanfary.

Mówi się, że Dior w tym roku ogłosi nowego dyrektora kreatywnego. Chociaż Raf Simons był bardzo ważny dla tego domu mody, Dior nie spieszy się ze znalezieniem jego następcy. I słusznie. Zamiast tego postawili na jego dwóch byłych współpracowników, Meier i Ruffieux. Alessandro Michele po ponad 14 latach pracy w zespole projektantów Gucci został dyrektorem kreatywnym, dlatego niewykluczone, że Meier i Ruffieux będą kontynuować współpracę z Diorem. Gdy ostatnio podobny duet został awansowany z zespołu projektantów na dyrektorów kreatywnych, przyniosło to Valentino miliardy zysków. Mowa tu o Marii Grazii Chiuri i Pierpaolo Piccioli. Meier skomentowała to dyplomatycznie: „Szkoda, że Raf odszedł, bo pracowaliśmy razem, ale koniec końców zadziałało to na naszą korzyść". Czy Meier i Ruffieux zostaną dyrektorami kreatywnymi Diora? Możliwe. Niech ich przypadek przypomni nam, że moda to efekt pracy zbiorowej, zarówno jeśli chodzi o zespoły w pracowniach, jak i wymiany kulturowe.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Anders Christian Madsen 
Zdjęcia Anabel Navarro Llorens
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Cruise
Dior
pałac
cruise 17
blenheim