Quantcast

zdjęcia z psychiatryka

21-letnia fotografka z Holandii udokumentowała swój pobyt na oddziale psychiatrycznym, aby cały świat mógł zobaczyć, jak to jest „czuć się martwym".

i-D Staff

i-D Staff

„Gdy mam doła albo czuję potrzebę wyrażenia siebie, zawsze muszę zrobić zdjęcie. Dla mnie to jest analogiczne do płaczu, gdy jest ci smutno, albo krzyku, gdy czujesz gniew", tłumaczy Laura Hospes, 21-letnia fotografka z holenderskiej miejscowości Groningen. Obniżony nastrój to naturalne i normalne zjawisko, jednak po niezwykle poważnym napadzie depresji, Laura trafiła na oddział psychiatryczny, po tym, jak w kwietniu tego roku usiłowała popełnić samobójstwo.

Podczas swojego pobytu „tam", Laura podjęła całkowicie świadomą decyzję o kontynuowaniu robienia zdjęć. „Poprzez fotografię mogę siebie wyrazić i jasno przedstawić swoje emocje", mówi. „Oznacza to, że mogę radzić sobie z tym, co mi się przytrafia".

„Mój aparat słucha mnie w taki sposób, jaki nie potrafi tego robić nikt inny", kontynuuje. „Mój aparat to moje pocieszenie na tle całego zła tego świata". Fotografie, jakie powstały podczas jej pobytu w szpitalu tworzą serię o tytule UCP UMCG, która jestzarazem nazwą oddziału psychiatrycznego, na który Laura została przydzielona i na terenie którego robiła zdjęcia. Konfrontacyjne, czarnobiałe fotografie innych pacjentów uderzają bardzo mocno i bez ogródek. „Te zdjęcia są bezpośrednim odzwierciedleniem moich najgłębszych uczuć", tłumaczy Laura. 

Wprawdzie dziewczyna nie jest już pacjentką oddziału, to codziennie ma kontakt z psychiatrą, który kieruje jej leczeniem i pomaga jej przejść przez terapię. „Chciałabym podzielić się tymi emocjami z całym światem", tłumaczy. „Chcę, aby każdy zobaczył, jakie to jest ciężkie. Chcę, aby ci, którzy oglądają te zdjęcia, niemal cierpieli, chcę dać namiastkę tego, jak to jest żyć w zamknięciu i nie czuć się żywym".

laurahospes.com

Zobacz też: 3 lata płaczliwych selfie.

Kredyty


Tekst: Channa Brunt
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Laura Hospes