Wyobraź sobie, że płeć nie istnieje...

W niedzielę obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Kobiet. To oczywiście chwalebny powód do świętowania, ale co oznacza w dzisiejszych czasach bycie kobietą? Co oznacza bycie mężczyzną? Czy naprawdę wszyscy musimy się wpasować w jedną z tych dwóch...

tekst Ger Tierney
|
10 Marzec 2015, 6:30am

Niedawno zasiadłam do obiadu z wykładowcą szkoły teatralnej. Kiedy spytałam go jakie zajęcia prowadzi na uczelni, powiedział: „Sztuki performatywne i Płeć jako performance". „Płeć jako performance?" - zapytałam. „Oczywiście! Płeć jest przecież odgrywaniem roli" - odparł. Wieczorem spróbowaliśmy z tej okazji odegrać w gronie znajomych ćwiczenie, które daje on do wykonania swoim studentom. Od ściany do ściany wyznaczyliśmy niewidzialną linię. Jeden z jej końców uznaliśmy za ultramęski, drugi za ultrakobiecy. Każde z nas miało się ustawić się w tym punkcie, w którym widzimy się na tym płciowym spektrum. To była niezła zabawa - a my biliśmy nieźle pijani. Ale nawet kiedy kac mnie wreszcie opuścił, rezultaty tego ćwiczenia chodziły mi nadal po głowie. Później porozmawiałam o tym z moim chłopakiem. Wyjaśniłam mu, w którym punkcie linii stanęłam. Był zaskoczony. Zwrócił mi uwagę, że mam męską osobowość i powinnam stać znacznie bliżej męskiego końca linii. „Co ty wygadujesz?" - krzyknęłam na niego, w żartach chwytając go za szyję jak zapaśnik. Ewidentnie miał rację. W swoim zachowaniu prezentuje równocześnie cechy charakteru postrzegane tradycyjnie jako męskie, jak również tradycyjnie kobiecie. Jak sobie o tym pomyślę, dochodzę do wniosku, że to samo można powiedzieć o większości osób, które znam.

Mimo to społeczeństwo sugeruje nam, że mamy wpisać się w jedną z dwóch określonych ról płciowych. I odgrywać ją do końca naszych dni. Tak, zgoda, możemy co nieco pomieszać i grać w przeciwnej drużynie, ale to wszystko. Czy to jedyne dostępne opcje? Pomijając liczne wady Facebooka, trzeba przyznać, że w kwestii płci należy do najbardziej progresywnych korporacji na świecie. Ten portal społecznościowy oferuje użytkownikom wybór spośród 58 różnych wariantów określenia własnej płciowości. Społeczeństwo (a właściwie jego postawa względem zagadnienia) zyskałoby znacznie, gdyby przyjęło za dozwoloną taką ilość opcji. Prosimy bardzo o więcej pól, w których można postawić krzyżyk.

W rzeczywistości płeć sprawia ogromne problemy wszystkim: mężczyznom, kobietom i osobom transpłciowym. Każdego dnia kobiety muszą mierzyć się z szeroko rozpowszechnionym seksizmem. Różnice płacowe zależne od płci nadal istnieją. Spacerując po ulicy, łatwo mogą się spotkać z werbalnymi napaściami zakrawającymi na molestowanie. Postrzega się je stereotypowo jako „słabą płeć". Wedle statystyk udostępnionych przez witrynę womensaid.ork.uk, ofiarą większości przypadków przemocy domowej w Wielkiej Brytanii padają kobiety i dzieci. Jeżeli chodzi o kobiety, istnieją także dużo większe szanse, że doświadczą powtarzających się wielokrotnie i brutalniejszych form takiej przemocy.

A jak żyje się osobom uwięzionym w tej drugiej kategorii? Wedle raportu Office for National Statistics na 2015 rok, odsetek samobójstw popełnianych przez mężczyzn w Wielkiej Brytanii jest trzy razy większy od odsetku kobiecych samobójstw. Co odmalowuje raczej ponury portret presji, jaką nasze społeczeństwo kładzie na barkach mężczyzn. Określenie „zachowuj się jak mężczyzna" jest jej dobrym przykładem - bo co to właściwie znaczy? Utrzymywać samodzielnie całą rodzinę? Kryć się ze swoimi uczuciami? Być silnym i nigdy nie wyrażać siebie?

Republikanin z Miami wystosował niedawno propozycję ustawy, która zakazuje osobom transpłciowym korzystać z przestrzeni zarezerwowanych dla jednej płci. Istnieje więc teoretycznie możliwość, ze w przyszłości na Florydzie transseksualiści nie będą mogli korzystać z publicznych toalet. A to podstawowe prawo człowieka! Sam fakt, że w 2015 roku takie postulaty stają się przedmiotem dyskusji, powoduje całkowitą konsternację.

Obowiązujące współcześnie stereotypy płciowe są przestarzałymi oczekiwaniami społecznymi, które zostawiły nam w spadku przeszłe pokolenia. W takim razie dlaczego tak głęboko zakorzeniły się w naszej zbiorowej świadomości? Dlaczego wciąż odczuwamy zewnętrzny nacisk, by zachowywać się w taki, a nie inny sposób? „Jak mężczyzna" lub „jak kobieta"? Czy w doskonałym świecie nie obalilibyśmy pojęcia płci, żebyśmy mogli być tylko i wyłącznie ludźmi? Pomyślcie tylko - nie byłoby „małżeństwa osób tej samej płci", funkcjonowałoby po prostu małżeństwo. Nie musielibyśmy organizować kampanii takich, jak „He for She". Wszyscy żylibyśmy sobie spokojnie. Moglibyśmy stać się dokładnie taką wersją siebie, jaką mamy ochotę się stać. I przesuwać się swobodnie po przysłowiowym „spektrum płci".

Kredyty


Tekst: Ger Tierney
Fotografia: Piczo, pokaz kolekcji jesień/zima Vivienne Westwood

Tagged:
Gender
Dzień Kobiet