naomi campbell brutalnie i szczerze

Tego nie przeczytasz w tabloidach.

tekst i-D Staff
|
22 Marzec 2016, 12:15pm

Współcześnie często nadużywamy słowa „ikona", kiedy mówimy o znanych ludziach. Pewnie dlatego, że jesteśmy otoczeni wieloma inspirującymi osobami. Gdybyśmy jednak musieli przyjrzeć się temu, jak wykorzystujemy to słowo, niejedna gwiazda spadłaby z naszego podium. Jednak innym to nie grozi. Jeśli ktoś zasługuje na miano ikony, szczególnie w świecie mody, z pewnością jest to Naomi Cambell, która już 11 razy znalazła się na okładce i-D. Jej kariera wydaje się nigdy nie zwalniać tempa. Jeszcze w latach 80. pokazała, co to znaczy być supermodelką - od tamtej pory wciąż pracuje, walczy z rasizmem w branży i jest wzorem dla młodych, czarnoskórych modelek. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno, gdy pojawiła się na pokazie kolekcji Westa, Yeezy Season 3 i praktycznie skradła mu show. Jeśli ktokolwiek w branży ma ciekawe rzeczy do opowiedzenia, to z pewnością ona.

Na szczęście, Naomi o tym wie i podzieli się z nami swoimi przeżyciami w dwutomowej autobiografii, której wydanie zapowiedziano na kwiecień. Magazynowi The Guardian udało się poznać część historii chwilę wcześniej. A to fragmenty, które szczególnie zwróciły naszą uwagę.

O występie w teledysku Boba Marleya

„Ze wszystkich klipów [w których występowałam], udział w „Is This Love" Boba Marleya był dla mnie największym przeżyciem. Moja rodzina kochała reggae. Miałam wtedy 7 lat i nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. Nie zdawałam sobie sprawy, że sam Marley będzie stał tuż koło mnie, okrywając mnie kocykiem. Był dla mnie najpiękniejszym mężczyzną na świecie, o łagodnym usposobieniu i głosie z silnym, jamajskim akcentem, który znałam z domu".

O spotkaniu Azzedine'a Alaia po tym, jak ukradziono jej portfel w Paryżu

„[Modelka] Amanda Cazalet, która tego dnia też miała sesję, zasugerowała, żebym poszła razem z nią. Miała jeszcze przymiarki z projektantem, więc pomyślałam - czemu nie? W ten sposób poznałam Azzedine'a Alaia. Nie wiedziałam wtedy, kim on jest. Kiedy dotarłyśmy do jego domu, byłam onieśmielona. Wyjaśniłam, że dopiero co przyjechałam z Anglii i właśnie ukradziono mi portfel. Był bardzo uprzejmy i zaproponował, żebym zatrzymała się u niego, a nie w hotelu. Zadzwonił do mojej mamy i następnego dnia wprowadziłam się do jego domu przy Rue du Parc-Royal. O tego czasu, kiedykolwiek byłam w Paryżu, zatrzymywałam się u Azzedine'a".

O rasizmie

„Kiedy zaczynałam, nie zatrudniano mnie do niektórych pokazów, bo jestem czarna. Nie ruszało mnie to. Dzięki doświadczeniom z przesłuchań i występów od najmłodszych lat, wiedziałam, co wiązało się z moim kolorem skóry. Musiałam się wyjątkowo starać, być dwa razy lepszą od innych".

O swojej przyjaźni z Lindą Evangelistą i ChristyTurlington

„Miałam szczęście, że Linda i Christy wstawiały się za mną. Mówiły niektórym projektantom, że jeśli chcą mieć je w swoich pokazach, muszą też zatrudnić mnie. Nikt wówczas nie słyszał o takim rodzaju wsparcia. Byłyśmy prawdziwymi przyjaciółkami i ludzie nazywali nas 'Trójcą'".

O Korei Północnej

„Często myślę o tym, że chciałabym mieć możliwość przeprowadzenia wywiadu z Kim Dzong Ilem przed jego śmiercią, żeby się dowiedzieć, dlaczego odciął swój kraj od reszty świata".

Przeczytaj też:

Tagged:
NAOMI CAMPBELL
Autobiografia
rasizm
Kultura
supermodelki