Reklama

reklama zupy w proszku czy kampania przeciw przemocy?

Lambda Warszawa sięgnęła po estetykę kiczowatych reklam, żeby zwrócić uwagę na codzienną przemoc wobec osób LGBT+.

tekst Mateusz Góra
|
30 Listopad 2017, 11:08am

Kampania sexedpl zapoczątkowana przez Anję Rubik stała się wyznacznikiem nowego standardu dla działań społecznych. Proste, trafiające w sedno filmu ze znanymi twarzami szybko stały się wiralowe. Kilka dni temu Lambda Warszawa stworzyła inną rewolucyjną kampanię, tym razem dotyczącą przemocy wobec osób LGBT+. Zamiast groźnych słów i mrocznych kadrów, jej twórcy pokazują na pozór szczęśliwą rodzinę. Wszystko wygląda dokładnie jak w reklamie telewizyjnej do czasu, kiedy ojciec, jak gdyby nigdy nic, mówi do swojego syna „pedale”. Nagle świat kolorowego, sztucznego i słodkiego jak landrynka niedzielnego, „tradycyjnego” obiadu, który widzieliśmy miliony razy w różnych spotach reklamowych, rozpada się i obnaża smutną prawdę.

Klip Lambdy już udostępniono kilkadziesiąt razy, a pod filmem pojawiło się ponad 600 reakcji. Terapia szokowa, jaką zafundowała nam najstarsza organizacja broniąca praw osób LGBT+ w Polsce najwyraźniej działa. Wszystko po to, żebyśmy nie bali się reagować na przemoc, a jeśli jej doświadczamy, zadzwonić na telefon zaufania i otrzymać wsparcie.

Zaciekawieni, jak powstał klip realizacyjnie na poziomie prawdziwej reklamy, która za gigantyczny budżet sprzedaje nam kostki rosołowe i przyprawy, spotkaliśmy się z Ewą Niedziałek z Lambdy, odpowiedzialną za projekt: „Większość osób biorąca udział w tworzeniu spotu robiła to dla nas za darmo – tylko dlatego, że spodobał im się pomysł na film i kampanię. Czegoś takiego nikt jednak jeszcze nie robił. Mieliśmy tylko jeden dzień zdjęciowy, w którym trzeba było zebrać całą ekipę – prawie 30 osób – był reżyser Bartosz Kruhlik i operator Patrik Skonieczny, a do tego cały szereg oświetleniowców i dźwiękowców. Kręciliśmy w mieszkaniu Krzysia Kliszczyńskiego – jednego z członków założycieli Lambdy – w przedwojennej kamienicy na Chmielnej. Cały sprzęt nie zmieścił się w mieszkaniu, więc jego część i bufet zainstalowaliśmy na klatce schodowej. Dodatkowo dzień był wyjątkowo pochmurny, oświetlenie planu tak, żeby wyglądał na słoneczne niedzielne popołudnie, to było dopiero wyzwanie. Ale determinacja była duża i udało się”.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zaskakująca forma kampanii, do której scenariusz stworzyła Zofia Leszczyńska z agencji kreatywnej K2 Internet, ma pokazać zdaniem Ewy coś, do czego niestety się już przyzwyczailiśmy: „Wykorzystanie konwencji reklamowej przełamało ciężki klimat kampanii dotyczących przemocy domowej i pozwoliło nam pokazać, że nawet w idealnej na pozór rodzinie może dochodzić do zachowań przemocowych. Wykorzystujemy element zaskoczenia widza, żeby pokazać, że sygnały przemocy zawsze są, ale często je ignorujemy”.

My za to cieszymy się, że być może nadszedł czas, kiedy każda kolejna kampania społeczna nie będzie takim samym obrazkiem - smutnym, ale nie budzącym już w nas emocji. W końcu chodzi o to, żeby sposób rozmawiania z nowym pokoleniem był skuteczny. „To bardzo ważne, żeby osób doświadczających przemocy nie przedstawiać jako ofiar, ponieważ wzmacnia to tylko poczucie beznadziejności ich położenia. Od początku wiedzieliśmy, że chcemy coś mocnego i nieoczywistego, co kierowałoby do naszego Telefonu Zaufania dla osób LGBT i ich bliskich”, dodaje Ewa.

Telefon Zaufania dla osób LGBT i ich bliskich (22 628 52 22) jest czynny od 18 do 21 od poniedziałku do piątku.

Tagged:
Kultura
przemoc
Kampania społeczna
lambda warszawa
osoby LGBTQ