Quantcast

portrety inspirowane frankiem oceanem

Antwaun Sargent

Antwaun Sargent

Fotograf Quil Lemons przy pomocy brokatu podważa stereotypy związane z czarną męskością.

Gdy fotograf Quil Lemons miał 17 lat, Frank Ocean ogłosił swoim fanom na Tumblrze, że założył Snapchata, pisząc po prostu:„SNAPCHAT: AREALGLITTERBOY". Pod spodem dodał: „Będzie lśnić i lśnić i lśnić". Ten wpis oraz teledysk do „Nikes" wydany rok później zmieniły życie Lemonsa, a dokładniej jego poglądy na temat czarnej męskości. Kim jest „brokatowy chłopak" i jak ten termin wiąże się z płcią i pochodzeniem etnicznym? Twarz Franka pomalowana w teledysku tuszem do rzęs i brokatem utkwiła Quilowi w pamięci. Miał ją przed oczami, gdy sam upiększył się cieniem do powiek i srebrnymi gwiazdkami, a następnie zrobił zdjęcie. Zamieścił to zdjęcie w mediach społecznościowych z podpisem: „Prawdziwy czarnuch używa kosmetyków".

„To zapoczątkowało dyskusję", mówi 19-letni teraz fotograf i student. Właśnie to zainspirowało Lemonsa do stworzenia „Glitterboy" — serii fotografii i wywiadów z czarnymi mężczyznami i chłopcami z brokatem na twarzy. Ich studyjne portrety bez koszulek zawsze robi na różowym tle. Zdjęcia podważają mainstreamowy stereotyp czarnego mężczyzny oraz definicję męskości narzuconą przez samą afroamerykańską społeczność. Zanim Lemons naciśnie spust migawki, pyta: „Czy jako czarnemu mężczyźnie jest ci ciężko wyrazić swoją kobiecą stronę?". Odpowiedzi są równie mocne i poruszające, co same zdjęcia. Model Jourdan powiedział: „Próbowałem ukryć swoje włosy, nosić luźne ciuchy, podkreślić kępki włosów na mojej brodzie, nie śpiewać do piosenek Beyoncé, a nawet nie wrzucać pewnych zdjęć [do mediów społecznościowych], żeby ktoś nie nazwał mnie mięczakiem. Teraz nauczyłem się, że to nie moje zainteresowania czynią ze mnie mężczyznę".

Spotkaliśmy się z Lemonsem, żeby dowiedzieć się, jak podważa stereotypy dotyczące orientacji seksualnej i płci wśród czarnoskórych mężczyzn.

Co cię inspiruje we Franku Oceanie?
Myślę, że tym postem na Tumblrze Frank komentował swoją orientację seksualną. W 2015 roku to nadal było tematem tabu, tacy artyści jak Frank raczej nie komentowali swojej orientacji i nie obnażali się. Dopisek „Będzie lśnić i lśnić i lśnić" naprawdę do mnie trafił, bo czarnym chłopcom nie daje się wiele okazji, by zabłysnąć i czułem, że to był ukłon w stronę takich jak on. Czarni mężczyźni muszą błyszczeć, a mówi nam się tylko, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Postanowiłem stworzyć serię portretów czarnych chłopaków z brokatem na twarzy. W mediach nie pokazuje się czarnoskórych mężczyzn eksperymentujących z czymś, co jest bardzo kobiece, ani akceptujących siebie w takim wydaniu.

W jaki sposób ten projekt stawia czarną męskość w innym świetle?
Czarna męskość zawsze jest wiązana ze stereotypem „gangstera". Ten projekt pokazuje, że jesteśmy kimś więcej. Możesz być ładny, kobiecy, a jednak wciąż męski. Wydanie, w którym czujesz się pewnie, wyraża prawdziwego ciebie.

Często wiążemy męskość z orientacją seksualną, a w tych portretach nie jest ona najważniejsza. Twoi modele są heteroseksualni, homoseksualni i queerowi, są w różnym wieku, mają zróżnicowaną budowę ciała. Pokazują swoje własne definicje męskości przez zdjęcia.
Tym projektem staram się pokazać, że nie trzeba być gejem, żeby się malować czy używać brokatu. Nie istnieje jeden, określony typ męskości. Myślę, że czarnym mężczyznom nie daje się tej przestrzeni. Przyjaźnię się z częścią pozujących mi modeli i nawet dla nich otworzenie się i pomalowanie twarzy było wyzwaniem. Na początku trochę się wahali. Mówili: „O Boże, jestem kolesiem, przecież nie mogę się pomalować". Gdy robiłem im zdjęcia, powoli się rozluźniali, aż w końcu dochodzili do punktu, w którym myśleli: „A tam, mogę się wysmarować brokatem i nadal być czarnym, męskim facetem". To takie staroświeckie. Mamy rok 2017 i możemy robić, co chcemy.

Czy ten projekt zmienił twój sposób postrzegania męskości?
Tak. Szczerze mówiąc, denerwowałem się, prosząc chłopców o pozowanie. Dziwi mnie, że w 2017 roku nadal głęboko wierzymy w określone ideały męskości i to powstrzymuje nas przed zachowywaniem się w pewien sposób, przed byciem sobą. Dzięki projektowi zrozumiałem, że męskość nie ma jednej definicji, lecz szerokie spektrum, które powinno obejmować wszystko. To już nie są wczesne lata 2000, w których trzeba było nosić workowate spodnie i być bandziorem. Teraz Jaden Smith i Young Thug noszą sukienki. Niszczymy głęboko zakorzenione piętna i koncepcje. Dzięki projektowi zrozumiałem, że mogę być męski w taki sposób, w jaki tylko zapragnę.

Co chcesz osiągnąć przez ten projekt?
Sądzę, że męskość przypomina więzienie. Mówi się nam, że istnieje tylko kilka sposobów, na które możemy być męscy. Jeśli pokażesz chociaż odrobinę kobiecości, od razu zostajesz zaszufladkowany jako gej. W homoseksualizmie nie ma niczego złego, ale można być też męskim gejem i kobiecym heteroseksualnym facetem. Teraz mamy więcej pola do popisu, by bawić się płynną koncepcją płci. Wiele się zmieniło, a ten projekt jest odą do bycia sobą.

Kogo chciałbyś sfotografować w przyszłości?
Ashtona Sandersa z „Moonlight". Jego rola Chirona była niesamowita, taka prawdziwa. W pewnym sensie stał się twarzą współczesnego, czarnego chłopca. Chcę zrobić mu zdjęcie, bo obala wszystkie stereotypy czarnej męskości, które nam się wmawia. Pokazuje, że czarni mężczyźni mogą wyrażać swoją seksualność. Chcę też sfotografować Young Thuga — nosi sukienki, spotyka się z kobietą, a jego muzyka leci na blokowiskach, bo jest jednym z najpopularniejszych raperów. No i Franka Oceana, oczywiście.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Antwaun Sargent
Zdjęcia: Quil Lemons