80-letnia muza warhola

Była na okładce Vogue’a, grała w filmach Andy’ego Warhola, pozowała Salvadorowi Dalemu i mieszkała na ulicach Los Angeles.

|
03 Listopad 2016, 5:25pm

Istnieją tysiące zdjęć Ivy Nicholson. Niektóre są z lat 50., kiedy pochodząca z Brooklynu 16-letnia piękność pracowała w Paryżu jako modelka. Zdobiły one strony magazynów takich jak Vogue, Harper's Bazaar czy Elle, a Ivy pozuje tam w strojach od Givenchy u boku samego Pucci'ego. Inne pochodzą z lat 60., kiedy Ivy wróciła do Stanów, by jako aktorka dołączyć do kolektywu Andy'ego Warhola. Wielokrotnie pojawia się w słynnej serii pop artysty „Screen Tests" i zagrała w undergroundowych filmach takich jak „13 Most Beautiful Women", „Couch", and „24-Hour Movie", cementując swoją pozycję w warholowskim eklektycznym składzie supergwiazd. Bardziej aktualne fotografie około 80-letniej obecnie Nicholson portretują jej bezdomność i przemijanie. Wystawa jej portretów „Ivy", autorstwa Conrada Ventura, otworzyła się wczoraj w nowojorskiej galerii Baxter Street Camera Club i jest ona hołdem złożonym barwnemu - niekiedy nieprawdopodobnemu - życiu Nicholson.

Ventur i Nicholson połączyli siły dzięki obecnemu projektowi nowojorskiego artysty. Polega on na fotografowaniu supergwiazd Warhola 45 lat później. Do tej pory zrobił zdjęcia Johnowi Giorno, Jonasowi Mekasowi i Ultra Violet, na nowo reinterpretując oryginalne portrety autorstwa Warhola. Jak czytamy w notce prasowej towarzyszącej wystawie, Nicholson jest niezmiernie zadowolona ze swojego powrotu w światła jupiterów w roli muzy. Jej współpraca z Venturem przybrała formę serii kameralnych portretów, które pokazują różnice między jej wykreowaną personą energicznej performerki, a jej prawdziwym, często bardziej wrażliwym ja. 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Niektóre z historii Nicholson są na tyle szalone, że aż ciężko w nie uwierzyć. Przykłady? Wiedząc, że Salvador Dalí jest lekko zboczony, zatrudniła fotografa, który miał jej towarzyszyć przy pozowaniu artyście do portretu. Jej pierwszy mąż był francuskim hrabią, drugi reżyserem, którego poznała na ulicy i poślubiła dwa tygodnie później podczas „odjechanej" uroczystości w Północnej Karolinie (ona miała 18 lat, a on 30). Fellini nie obsadził jej w „8 ½", ponieważ miała skłonności samobójcze. Ponieważ nie miała co założyć na spotkanie w Vogue'u, przyszła owinięta prześcieradłem - a oni ją i tak zatrudnili. Portrety Ivy podkreślają jej ekscentryzm - widzimy ją we własnoręcznie stworzonych stylizacjach, rzucającą w powietrze liście. Ale pokazują ją też w domu z dziećmi, podczas imprezy urodzinowej i w spokojnych chwilach. Te obrazki są urzekające nie dlatego, że dokumentują jej historię, sławę czy wybory życiowe, ale jej wiele twarzy i bardziej ludzką stronę. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning