Reklama

dokąd zmierzamy?

Z dala od społeczeństwa żyją ludzie, którzy odrzucają przesadny konsumpcjonizm i dążą do samowystarczalności. Jak wygląda ich codzienność?

|
21 Listopad 2016, 5:05pm

Kiedy ostatnio wyłączyliście telefon, żeby kontemplować i podziwiać świat, bez niepokojenia emailami, SMS-ami, wiadomościami i powiadomieniami? Nasze życie płynie w rytmie lajków, hasztagów i serduszek, a niektórzy podejmują decyzję, by wycofać się do mniej gorączkowego stylu życia. Francuski fotograf Antoine Bruy porzucił miejski stres, by przemierzać europejskie krajobrazy i poznać ekowojowników, new age'owych hipisów i samowystarczalne społeczności. Członkowie tych ruchów nawołują do powrotu do minimalnego poziomu konsumpcjonizmu — co według nich jest niezbędną ewolucją, a nie krokiem wstecz.

Na zdjęciach z serii „Scrublands" (Busz) Antoine uwiecznił styl życia i codzienną rutynę tych społeczności, pokazał alternatywną czasoprzestrzeń, w której powstał nowy sposób na wspólne życie. Na marginesie ludzie tworzą nowe centrum i zachęcają nas do rozważenia sposobu, w jaki konsumujemy różne dobra.

Czy zawsze chciałeś zająć się fotografią dokumentalną?
Gdy zaczynałem, interesowały mnie prace w stylu Cartiera-Bressona — fotografia uliczna. Bardzo lubiłem wychodzić na ulice i uwieczniać scenki, które wydawały się interesujące, poruszające lub zabawne. Stopniowo zbliżałem się coraz bardziej do fotografii dokumentalnej.

Jak narodziła się seria „Scrubland"?
Zaczęło się w 2006 roku, tuż po tym, jak ukończyłem akademię sztuk pięknych. Pozostały mi dwa miesiące wakacji, więc postanowiłem wyruszyć w podróż. Zacząłem jeździć stopem i ciągle odkładałem powrót. Nie miałem żadnego planu ani wybranego miejsca docelowego. Pragnąłem jedynie podróżować, poznawać ludzi i robić zdjęcia. Chciałem odkryć rodzinną Francję, bo nie znałem jej zbyt dobrze. Przypadkiem spotkałem ludzi żyjących poza społeczeństwem, takich jak w „Scrublands". Mieszkali na środku pustkowia i starali się być na tyle samowystarczalni, na ile to możliwe. Wytwarzali energię przy pomocy paneli słonecznych i turbin wiatrowych, uprawiali własne warzywa. Wcześniej nie słyszałem o takim stylu życia, naprawdę mnie zadziwili. Cztery lata później postanowiłem stworzyć z tego projekt. Szukałem ludzi, którzy żyli w alternatywny sposób, jeździłem do miejsc, które wydawały się interesujące.

Czy fantazjowałeś o życiu poza społeczeństwem, jak ludzie z twoich zdjęć?
Nigdy tego nie czułem. Chciałem się od nich uczyć o ekologicznym budownictwie, organicznej uprawie roli, innej diecie, ale nie chciałem zmieniać swojego życia w tak drastyczny sposób. Byłem raczej ich gościem, który robił zdjęcia.

Jak reagowali na twoją obecność?
Zawsze byłem z nimi szczery. Wiedzieli, że przyjechałem tam jako fotograf i chciałem uwiecznić ich styl życia. Za każdym razem, gdy trafiałem do nowej społeczności, chciałem zaangażować się w ich styl życia na kilka tygodni. Wszyscy byli bardzo życzliwi. Niektórzy nie chcieli być fotografowani, ale to nie przeszkodziło mi w miłym spędzaniu z nimi czasu. Wiele się nauczyłem o alternatywnych sposobach na życie.

Czy dowiedziałeś się, dlaczego postanowili odmienić swoje życie?
Wszyscy dokonywali tego wyboru z różnych powodów. Często powtarzał się motyw bardzo silnego, wewnętrznego pragnienia powrotu do prostszego życia, nadania sensu i wartości codziennym gestom i wyborom.

Myślisz, że powinniśmy brać z nich przykład i nauczyć się, jak przyhamować?
Myślę, że to mogłoby przynieść wiele korzyści. Jest to związane z psychologiczną potrzebą dystansowania się od tego, czym się staliśmy; od stresu, w którym utknęliśmy i od technologii, która nieustannie wywiera na nas presję.

Czy czułeś, jak odłączasz się od tego świata?
Czułem się naprawdę wolny. Miałem czas, żeby przemyśleć różne rzeczy.

Czy myślisz, że zupełna samowystarczalność jest możliwa?
Nie wydaje mi się, chociaż to coś, ku czemu możemy dążyć. Nikt z poznanych przeze mnie ludzi nie był całkowicie samowystarczalny w kwestii jedzenia i prądu. Jeśli chodzi o społeczny aspekt, starają się przyjmować w swoim świecie wszystkich z otwartymi ramionami, tworzyć społeczności. Nie chcą się izolować. Są bardzo tolerancyjni względem innych ludzi z różnych kultur.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Czy za ich wyborem stylu życia stoi jakieś polityczne przesłanie, manifest?
Nie wiem, czy można to tak nazwać. Dla mnie ich wybór jest formą „pasywnej" walki — i nie mam tu na myśli niczego negatywnego.

Jak oni nas postrzegają?
Dla nich nasza egzystencja jest pozbawiona sensu. Odrzucają wiele elementów, którymi żyje nasze społeczeństwo.

Czy myślisz, że w końcu przemyślimy sprawę i zmienimy nasz styl życia?
Nie jestem pewien, ale z pewnością coraz więcej osób zadaje pytania dotyczące sposobu, w jaki budujemy społeczeństwo i żyjemy. Wychodzi wiele dokumentów dotyczących wpływu takich firm jak Monsanto czy Bayer na środowisko. Coś się zmienia, nadchodzi coś wielkiego. Pytania, które były dość niszowe, stają się częścią dyskusji głównego nurtu.

To niesamowite jak młode pokolenie, które od małego obcuje z technologią, jest bardzo wrażliwe na tę debatę.
Tak, dokładnie. To porusza coraz więcej młodych ludzi. Nie wiem, dokąd zmierzamy. Czasem czuję się cynicznie i myślę, że pędzimy prosto na mur, a właściwe pytania zadamy sobie dopiero, gdy wszystko runie. Innym razem jestem bardziej pozytywny i widzę, że ludzie powoli zmieniają poglądy, starają się znaleźć nowe rozwiązanie.

Jak wyobrażasz sobie naszą przyszłość?
To zależy od dnia!

antoinebruy.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Micha Barban-Dangerfield
Zdjęcia: Antoine Bruy

Tagged:
new age
Kultura
spoleczenstwo
ekologia
hipisi
świadomość
antoine bruy
samowystarczalni