niezaspokojone pragnienie wolności

Reżyserka filmu dokumentalnego o Annie Piaggi wspomina barwną ikonę dziennikarstwa modowego.

tekst Giorgia Baschirotto
|
26 Wrzesień 2016, 1:50pm

Anna Piaggi by Tim Walker

265 par butów, 932 kapelusze, prawie 300 sukienek i 31 długich boa z piór. To właśnie moglibyście znaleźć, grzebiąc w garderobie Anny Piaggi, pełnej vintage'owych kreacji haute couture i projektów jej ukochanych marek. Kolory i tekstury zmieniały się jak w kalejdoskopie — bez zmian pozostawały jedynie jej błękitne loki i czerwona szminka. Od rozpoczęcia kariery w latach 70., włoska dziennikarka modowa była chwalona za swoje wyczucie stylu i pionierskie artykuły w Vogue Italia, które przyczyniły się do tworzenia współczesnego języka mody. Za teatralnym makijażem i genialnym piórem, kryła się złożona postać, która nigdy nie podążała za standardami i trendami. Kobieta, która mimo dorastania w katolickich, zadufanych i powojennych Włoszech, odniosła sukces dzięki swojej naturalnej, artystycznej wrażliwości, niezależności i silnej osobowości. To właśnie jej wielowymiarowa kobieca tożsamość zwróciła uwagę reżyserki, Aliny Marazzi, która stworzyła portret redaktorki w filmie dokumentalnym „Anna Piaggi: a visionary of fashion" (premiera 26 września na Festiwalu Filmowym w Mediolanie). Film, dzięki montażowi zdjęć, graficznych inscenizacji oraz archiwalnych nagrań, pokazuje życie Anny, od przyjaźni z Karlem Lagerfeldem po pierwsze spotkanie z przyszłym mężem, Alfą. Jak często w przypadku swoich prac, Alina czerpie inspiracje z prywatnego życia przedstawianej osoby, pozwalając nam zajrzeć w świat pisarki. Przeplata różne środki wyrazu, tak jak Anna łączyła stylizacje i swoją rubrykę w Vogue'u.

Dzięki eksperymentalnej narracji filmu możemy w pełni zrozumieć wagę dziedzictwa Piaggi — kobiety, która przełamała schematy, podążając za naturalnym instynktem z odwagą i oddaniem.

Anna Piaggi, zdjęcie: Jean-Luce Huré, 1979 rok

Dlaczego postanowiłaś nakręcić dokument o Annie Piaggi?
Wybrałam ją, ponieważ jest osobowością — a co ważniejsze, kobietą — która budzi ciekawość. Miałam szansę zbadania jej ogromnego wpływu, gigantycznej kolekcji ubrań i prywatnego wszechświata. Próbowałam zdobyć więcej informacji na jej temat, żeby zrozumieć, co kryło się za wyglądem zewnętrznym, poza jej niesamowitymi stylizacjami, znanymi na całym świecie. Widywałam ją na ulicach Mediolanu i zawsze chciałam ją lepiej poznać. Fascynowało mnie to, że za pomocą wyglądu potrafiła coś przekazać. Oferowała możliwość obserwowania mody jako formy artystycznego sposobu wyrażania siebie. Najbardziej ciekawiło mnie to, że była wolnym duchem, ale jednak bardzo skrupulatnie dobierała stylizacje i słowa. Świat mody potrafi być bezlitosny, ale Anna wiedziała, jak podejść do niego z humorem. Była uosobieniem zabawy i podekscytowania, a jednocześnie była głęboką osobą, wcale nie powierzchowną.

W swoich filmach udowadniasz, że złożoność kobiet jest często ich największą zaletą i siłą. Jak udało ci się sportretować tak wielowymiarową postać?
W filmie znajdziecie kilka graficznych interpretacji. Zebrałam pokaźną kolekcję zdjęć męża Anny — Alfy Castaldiego — oraz fotografa Bardo Fabianiego, który pracował z nią w Vogue. Udało nam się znaleźć kilka materiałów wideo z jej udziałem. Ten dokument w pewnym sensie jest zbiorem wspomnień ludzi, którzy ją kochali. Bardzo ciekawie było szperać w jej przeszłości, lubię to robić ze wszystkimi bohaterami, których przedstawiam na ekranie.

Anna Piaggi i Karl Lagerfed, zdjęcie: Renato Grignaschi, 1978 rok

W twoich filmach kobiety grają główne role, od „For One More Hour with You" po „My też chcemy róż". Czego dowiedziałaś się o Annie, gdy badałaś jej biografię?
Była kobietą, której udało się żyć swoją pracą, według własnych zasad, być niezależną finansowo i mieć otwarty umysł. Karierę rozpoczęła w latach 50., więc była pokolenie starsza od bohaterek „My też chcemy róż". Wtedy w Mediolanie panowała ponura atmosfera, rosło niezadowolenie i ludzie chcieli to zmienić. Mąż Anny i ich intelektualne towarzystwo czuli potrzebę stworzenia czegoś nowego, poprzez łączenie różnych dziedzin. Jako redaktorka i dziennikarka modowa, a potem razem z rubryką „Doppie Pagine", Anna stworzyła nowy sposób pisania o modzie i tworzenia efektywnych, wizualnych komunikatów.

Była także bardzo oczytaną kobietą, koneserką sztuki, na pamięć znała historię kostiumów. W jej strojach można znaleźć wiele odniesień do świata sztuki — czuła, że może nosić, co tylko się jej podoba, dopóki odzwierciedlało to jej osobowość. Tworzyła wyjątkową estetykę, która przełamała standardy urodowe branży. Również jej podejście do miłości i związków było otwarte i niekonwencjonalne — przez jakiś czas mieszkała ze swoim mężem i Vernonem Lambertem, australijskim handlarzem odzieży, którego poznała w Londynie.

Anna Piaggi, zdjęcie Riccardo Slavik, 2010 rok

Masz z Anną wiele wspólnego: łączenie różnych środków przekazu, skrupulatne gromadzenie informacji i eksperymentowanie. Jak ważne jest dla ciebie wykraczanie poza schematy, żeby stworzyć coś nowego i innowacyjnego?
Eksperymentowanie sprawia, że z chaosu może wyłonić się coś kompletnie nowego. To ciekawe, że marki modowe eksperymentują z materiałami, nowymi technologiami i formami. W branży filmowej ciężko zdobyć zainteresowanie dystrybutorów, jeśli kręci się zbyt awangardowe filmy. Na szczęście dziś łatwiej dotrzeć do publiczności dzięki internetowi. Myślę, że to ważne, aby nadal kręcić eksperymentalne filmy. Z mojego doświadczenia wiem, że są ponadczasowe.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Anna Piaggi i Saint Laurent

Czego Anna Piaggi mogłaby nauczyć wszystkich młodych ludzi, którzy chcą pracować w branży mody?
Anna zawsze wspierała młodych projektantów, zachęcała do działania marki, które z czasem stały się jednymi z najpopularniejszych, luksusowych, włoskich marek, jak Versace i Moschino. Młodzi ludzie z branży mody nadal ją cenią, bo nauczyła ich niezależności, ciekawości i szacunku do pracy innych. To była największa zaleta Anny — idealnie łączyła dyscyplinę i niezaspokojone pragnienie wolności.

Projekcja filmu „Anna Piaggi: a visionary of fashion" odbędzie się 26 września na Festiwalu Filmów Modowych w Mediolanie.

Linda Evangelista, Naomi Campbell, Anna Piaggi i Christy Turlington, 2000 rok

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Giorgia Baschirotto

Tagged:
Kultura
anna piaggi
alina marazzi