Zdjęcie via YouTube

tancerze taylor swift pracują bez muzyki

„To niesamowicie ciężka praca", mówi piosenkarka dbająca, by jej piosenki nie wyciekły przed premierą.

|
lut 13 2018, 10:06am

Zdjęcie via YouTube

Praca tancerza wielkiej gwiazdy wygląda na spełnienie marzeń. Jeździsz w trasę z całą paczką, występujesz przed wielkimi tłumami na niesamowitych arenach i nikt nie ocenia cię tak surowo, jak samą gwiazdę (chyba, że jesteś Lewym Rekinem Katy Perry).

Jednak niektórzy tancerze wcale nie bawią się tak dobrze. Grupa Taylor Swift podczas nagrywania teledysków nie tańczy nawet do jej piosenek. W nowym wideo zza kulis powstawania „End Game" Taylor omawia proces kręcenia sceny w pubie. Sama kieruje tancerzami, ponieważ tylko „udają, że leci właściwa muzyka". „To niesamowicie ciężka praca", dodała. I ma rację — wyobraźcie sobie, że próbujecie twerkować do samych uderzeń metronomu.

Nie jest to zaskakujące posunięcie ze strony Swift. Piosenkarka jest znana z trzymania swoich piosenek w tajemnicy. W 2014 roku w wywiadzie z Rolling Stone (z okazji premiery krążka „1989") podzieliła się swoimi lękami związanymi z technologią. „A o podsłuchach już nawet nie wspomnę... To nie jest dla mnie dobry temat do rozmów. Paranoicznie się ich boję". Zastanawiając się, kto może słuchać jej rozmowy z dziennikarzem, powiedziała (pół żartem, pół serio): „Woźny, któremu płaci [portal plotkarski] TMZ. Zabrzmię jak wariatka, ale nie możemy mieć pewności. Muszę sobie przypominać, żeby nie myśleć o tym, jak wielu aspektów technologii nie rozumiem".

Można sobie żartować z Taylor, ale jej paranoja nie jest nieuzasadniona. Albumy „1989" i „Reputation" wyciekły do sieci przed oficjalną premierą. Biorąc pod uwagę ilość lęków wywołanych przez kolejne odcinki „Czarnego Lustra", wcale się jej nie dziwimy.

Artykuł pochodzi z brytyjskiego wydania i-D.