serial netflixa o edukacji seksualnej

Promowanie wyłącznie wstrzemięźliwości wśród nastolatków nie jest najlepszym pomysłem.

|
lis 29 2017, 12:12pm

Kadr z filmu Wredne dziewczyny, via YouTube

Jak wiadomo, edukacja seksualna w polskich szkołach jest w opłakanym stanie. Przykładowo, tylko połowa ankietowanych przez IBE polskich nastolatków zdawała sobie sprawę z tego, że podczas stosunku przerywanego można zajść w ciążę. Również brytyjscy badacze ostrzegali we wrześniu, że trzeba unowocześnić przestarzały program nauczania. Nie jesteśmy pewni, czy mieli na myśli poświęcony tej kwestii serial komediowo-dramatyczny na Netflixie — ale to byłby naprawdę dobry pomysł.

Jak informuje magazyn Variety, „Sex Education" opowie o dorastaniu niezdarnego nastolatka, który organizuje tajną terapię seksualną dla kolegów ze szkoły. Serial został stworzony przez brytyjski dom produkcyjny Eleven i będzie miał premierę w 2019 roku.

„Sex Education" skupia się na losach prawiczka, Otisa Thompsona, którego niekonwencjonalne działania są zainspirowane pracą mamy — seksuolożki. Otis pragnie przedstawić postępowe idee matki nastolatkom na specyficznych zajęciach pozalekcyjnych. W tym celu zaprasza do projektu koleżankę z klasy, Maeve. Anonimowe źródła podają, że ona jest trochę bardziej doświadczona.

„Serial rzekomo dotyczy edukacji seksualnej, ale tak naprawdę jest romantyczną i zabawną opowieścią o miłości", wyjaśniła jedna z założycielek Eleven, Jamie Campbell w rozmowie z Variety. „Stanowi odtrutkę na seriale, pokazujące doświadczenia seksualne nadludzko pewnych siebie dzieciaków, lubiących eksperymentować. Nasi bohaterowie mają mnóstwo problemów z seksem, które trzeba rozwiązać. Otis się na tym zna i może udzielić im porad, ale ma też swoje zagwozdki — przede wszystkim nigdy nie uprawiał seksu".

Serial zadebiutuje w bardzo istotnym momencie. Na rodzimych lekcjach wychowania do życia w rodzinie nie przekazuje się istotnych faktów, a jedynie garść ściśle biologicznych i stereotypowych informacji o rolach płciowych. Postępowy scenariusz Netflixa z pewnością brzmi lepiej niż porównywanie wagin do odkurzaczy i kobiet do żyznej gleby, jak ma to miejsce na wykładach zwolenników wstrzemięźliwości.