Photography Lucy Ridgard

punk na obrzeżach

Jak wygląda alternatywna młodzież poza centrami wielkich miast?

|
25 Październik 2017, 11:15am

Photography Lucy Ridgard

Lucy Ridgard fotografuje dzieciaki, które poznaje w Bury St Edmunds: średniowiecznym mieście targowym. Jej zdjęcia pokazują specyficzne realia wsi na wschodzie Anglii (suche krzewy, płaskie, brązowe pola, szare niebo) oraz uniwersalne, sprzeczne uczucia targające zbuntowaną młodzieżą, zamieszkującą te rejony. Jej modele i modelki z kamiennymi twarzami stoją na tle moczarów i podmiejskich zarośli, a ich głowy przyozdabiają ugrzecznione punkowe fryzury. Przypominają mi o oglądaniu koncertów w miejscowych lokalach i upijaniu się w krzakach.

Ridgard mieszka teraz w Londynie, ale dorastała w miasteczku niedaleko Bury St Edmunds. Ciepło wspomina swój okres dorastania, czyli wczesne lata 90. Niektórzy jej znajomi mieszkali z rodzinami w komunach, do których wszyscy razem chodzili na imprezy. W hrabstwie Suffolk, położonym nad Morzem Północnym, zawsze tętniła alternatywna energia.

W „You Don't Know What You've Got 'Til It's Gone" Ridgard wzięła na warsztat tęsknotę za czasami dorastania. Do projektu wybiera osoby, które przypominają jej własne stylówki ze szkoły artystycznej. „Od lat 70. nic się nie zmieniło: kolczyki w nosie, farbowane włosy, jeansy z wysokim stanem", mówi ze śmiechem.

W mieście jest znana z tego, że wypatruje ciekawie wyglądających ludzi na ulicy i za nimi pędzi. Przeważnie są skejtami, grają w zespołach albo słuchają punka. Czasem wystarczy, że zauważy naszywkę Black Flag albo paskudny sweter z lumpeksu i już wie, że trafiła na kogoś ciekawego. „To dość naturalne", mówi. „Po prostu znajduję ich tu i tam, czasem na Instagramie". Po wstępnym spotkaniu umawia się na sesję pod miastem.

Ridgard zestawia ostrożnie zbudowane wizerunki swoich modeli i modelek z wiejskim i podmiejskim terenem. Turkusowe włosy kontrastują z czerwonymi liśćmi. Sukienka w panterkę wyróżnia się na tle równo przystrzyżonego wawrzynowego krzewu przy ślepej uliczce. Nic tak nie podważa buntowniczej stylówki, jak gigantyczne snopy siana. Te kontrasty stawiają przed nami pytania dotyczące poczucia przynależności. Jak identyfikujesz się ze swoją grupą poza swoim naturalnym środowiskiem?

Zdjęcia mogą wydawać się naturalne i spontaniczne, ale Ridgard wyjaśnia, że wszystko dokładnie planuje. Jej podejście łączy fotografię dokumentalną i inscenizację. Bohaterowie przynoszą na sesje ubrania, w które pomaga im się wystylizować w zależności od tła. W pewnym sensie modele i modelki stają się symbolami ponadczasowej, alternatywnej młodzieży.

Co zmieniło się od czasów dorastania Ridgard? „Dzisiejsza młodzież jest o wiele bardziej opanowana niż my", mówi. „Chyba czują większą odpowiedzialność, wywiera się teraz większą presję. My po prostu się spotykaliśmy, upijaliśmy i obijaliśmy".