i bóg stworzył tommy

Tommy Genesis napisała dla nas piękny tekst o swojej twórczości i tożsamości, a także podzieliła się z nami nowym utworem: „A Free Freestyle for Anyone to Perform".

|
paź 26 2017, 7:13am

Gdy się urodziłam, mama nadała mi imię Genesis [po polsku oznacza genezę, ale także Księgę Rodzaju — przyp. red.]. Tacie z początku się nie podobało, bo myślał, że dzieci będą się ze mnie nabijać. Okazało się, że czasami to imię było jedyną rzeczą napawającą mnie nadzieją. Trzymałam się go kurczowo jak obietnicy od Boga. Zawsze gdy czułam się mała i nieistotna, przypominałam sobie: „Jesteś Genesis. Jeszcze coś w tym życiu osiągniesz — inaczej już dawno zabrakłoby ci szczęścia".

Moi rodzice poznali się w kościele. Tata zobaczył, jak mama grała na pianinie i zakochał się po uszy. Ojciec wyemigrował z Indii, gdy był młody. Dziadek był naukowcem, a babcia pielęgniarką. Żyli w małym miasteczku na południu Indii i pewnego dnia zobaczyli w gazecie ogłoszenie — szukano w nim właśnie naukowca i pielęgniarki. Od razu przenieśli się do Kanady bez żadnych obietnic. Decyzja o opuszczeniu rodziny i tradycji zmieniła bieg naszego życia.

Tommy ma na sobie kurtkę i kombinezon Miu Miu. Kapelusz: studio stylisty.

Gdy byłam mała, wiele czasu spędzałam w samochodach. Ciągle się przemieszczaliśmy, praca taty tego wymagała. Samochód stał się moim azylem, moim domem. Czasami spędzaliśmy w jakimś mieście kilka tygodni, czasami tylko dni. Mama zawsze znajdowała nam zajęcia, coś do roboty albo do zabawy na zewnątrz, nigdy nie pozwalała, żebyśmy czuły się zagubione.

Rodzice byli międzyrasową parą na przedmieściach. Dorastając nie rozumiałam, czemu pewne rzeczy nam się przytrafiały. Czemu ludzie traktowali w określony sposób mojego tatę i mnie. Dlaczego nikt nie gnębił mojej starszej siostry, z jasną skórą i oczami. Pamiętam, że co noc modliłam się, żeby moje oczy zmieniły kolor.

Pamiętam też pierwszy raz, gdy poczułam się naprawdę dumna z tego, kim jestem. Byłam na obozie, miałam osiem lat i żadna dziewczynka nie chciała się ze mną bawić. Gdy zapytałam, dlaczego się do mnie nie odzywają, powiedziały, że nie wolno im rozmawiać z ludźmi, którzy wyglądają jak ja. Nadal nie rozumiałam. Zapytałam: „Co jest ze mną nie tak?". Odparły: „Twoja skóra jest za ciemna". Poczułam się strasznie dziwnie i zadzwoniłam do taty. Przyjechał na obóz i powiedział wszystkim dziewczynkom, że gdyby złożyć w całość ich piegi i pieprzyki, byłyby ciemniejsze ode mnie. Opowiedział im o historii mojej rodziny, skąd pochodzę, a potem zapytał, jakby się czuły, gdyby nikt nie chciał się z nimi bawić, bo mają za jasną skórę. Pod koniec wszystkie się popłakały. Żałuję, że nie zawsze jest tak łatwo.

Kurtka i top Saint Laurent by Anthony Vaccarello.

Mam wiele dziwnych wspomnień. Pochodzę ze świata przemocy, gniewu i bólu. Moi przodkowie w Indiach byli podzieleni. Byliśmy hinduskimi kapłanami, a ci, którzy przeszli na chrześcijaństwo, zostali wygnani. Tomasz Apostoł dokonał ewangelizacji większości Hindusów z południa. Nie jestem ich typowym potomkiem. Można mnie nazwać najbardziej kontrowersyjną mieszanką: biseksualną raperką mieszanych ras z dyplomem ze sztuk pięknych.

Nigdy nie skupiałam się na muzyce i nadal tego nie robię. Zaczęłam od filmów, dlatego nadal reżyseruję i montuję własne teledyski. Jestem bardzo skrytą osobą. Jednoczesna duma i nieśmiałość wywołuje bardzo nieprzyjemne uczucie. Nie lubię rozmawiać o mojej sztuce i o sobie. Udzielanie wywiadów przychodzi mi z trudem, nie czuję się podczas nich komfortowo. Nikomu nie ufam na tyle, by pokazać prawdziwą siebie. Robię muzykę, żeby nie musieć już mówić. Wierzę w fenomenologię. W przypadku sztuki trzeba sprawić, żeby sama w sobie była czymś, a nie o czymś. To samo sądzę o muzyce i wywiadach. Jeśli muszę siedzieć i wyjaśniać dlaczego coś jest dobre, to dzieło odnosi porażkę. Jeśli nie potrafi istnieć w świecie samo, bez artysty, to co to za sztuka? Zaczęłam rapować, bo szczerze mówiąc nie sądziłam, że potrafię śpiewać, ale ostatnio zaczęłam śpiewać, bo szczerze nie chce mi się już rapować.

Robe Supreme. vintage Bodysuit Malin landaeus. Trainers Fenty x Puma.

Mam młodszą siostrę, która ma 14 lat. Jest moim ulubionym człowiekiem na tej planecie. Dawno nie poznałam kogoś tak empatycznego, miłosiernego i inteligentnego — zupełnie, jak mama. W ciągu 14 lat nigdy nie widziałam, by ta mała osóbka była zła. Ani razu. Do każdej sytuacji podchodzi wyjątkowo dojrzale. Aż do tego roku rodzice nie pozwalali jej słuchać mojej muzyki. Tata bardzo mnie wspiera, ale powiedział, że jeśli chcę, by młodsza siostra mogła słuchać mojej twórczości, to powinnam zrobić odpowiednią dla niej piosenkę. Czyli taką bez cipek i tyłków. Byłam w domu moich rodziców w Kanadzie i poprosiłam tatę, żeby ściszył muzykę, poszłam na górę, wepchnęłam skarpetki pod drzwi, odpaliłam domowe studio i podpięłam się do Logica. Tego dnia nagrałam piosenkę pt. „I'm Yours". Tak zaczął powstawać mój nowy album.

W zeszłym tygodniu w barze w Nowym Jorku podeszła do mnie dziewczyna i powiedziała, że widzi anioły. Wierzę w anioły. Nie zawsze czuję, że zasługuję na pozycję, którą dostałam, ale mam nadzieję, że zapracuję na nią moim kolejnym albumem, „Genesis".

Pytano mnie o moją seksualność, ale ostatnio to nie seks napędza mnie do tworzenia muzyki. Z wiekiem coraz bardziej otwieram serce na inny rodzaj energii. Świat jest jak 19-letni chłopak, który myli potrzeby z pragnieniami. Też tak robiłam, ale teraz rozumiem, że nikt nie może mi dać już niczego więcej — wszystko, czego potrzebuję, mam w sobie. Bez duszy jestem tylko mięsem, krwią i kośćmi.

Artykuł pochodzi z 350. numeru i-D, zatytułowanego The Sounding Off Issue. Zima 2017.

Poniżej możecie przeczytać wyjątkowy freestyle, napisany przez Tommy Genesis.

Sweter, koszula i kapelusz: Raf Simons.
Kurtka: Supreme. Kapelusz: Louis Vuitton. Kolczyki: Chloé. Skarpetki: Nike. Buty: Rockport works.
Szlafrok: Supreme.
Bluza: Balenciaga.
Kimono i body: Chanel. Skarpetki: Nike. Buty: Timberland.
T-Shirt: Gucci. Bransoletka: Balenciaga. Bandana: studio stylisty.
Bluza: Raf Simons.

A Free Freestyle for Anyone to Perform by Tommy Genesis

so small and so new my spine straightens
I see the ruler it makes sense
the window is foggy the history soggy
my pain is so boring the trees are so golden
we look to the sky and it drops on our eyes –
see the fire at night the emblem it lights up the rights up
we make all our signs but have nothing to say
we make all our beds but have nowhere to lay
I am poison I manifest moments of pain
I am toxic I talk like it matters to men
I am donkey not horse I don't run the race
they will ride me but they mean won't use me to chase shot of the henny I don't eat leaves and drink water like chimpanzee
in the dark we will fight for our heart when our heart eats a heart
let me eat you not in a sexual way- let me eat you with what I need to fill this pain

big emblem across your forehead reads all thoughts are foreign
stay inside your car don't lock the doors don't chip the paint
don't drive too fast – don't invite me to places that make memories that last
look inside your tolerance can you see that it's bent – can you see that I'm twisted
my eyes and my hair you stare like stairs it's twisted in there
tongue swirls and it works I can swallow the hurt but I won't let you look at me pebbles to dirt
I am twisted I walk on my hands and my wrists I am circus, a lion I talk like a kid
but the kid sees a lion, a lion within and I will not untwist and I will not unhinge

want to open the door then just knock from within
want to open the door then just knock from within

dark waters dark part dark skin is God's art
dark heavens dark patterns the cyclical lantern
when stars die and regenerate like star-fish with their arms in the way that we see all this bodily harm
we don't eat we are girls and we like to be skinny
we like to be light so you throw us and use us and make us your wife
we like to feel hungry
we like to feel lonely
we like to be on our knees crawling for home
we want to be wanted but will not leave if you don't want us
we like to be trusted but will not go if you don't trust us
we like to be loved but will not be defeated if you just don't love us
our fetus will crust us and make us your side chick –
from now till forever the sunrise will catch us alone with the weather

we fly
cause we're pretty
we're girls
with legs and the wings
we like to feel pretty
but will settle for sin

one day you'll invite me said the voice in my sky
one day you will love me said the voice in my high
my vision is changing my limits are shaking my chin is fresh shaven my mind is wet pavement
I cannot get in but I won't sit it out
so i just walk in a circle and open my mouth
the best is the issue cause once it is good all you want is the good
while the worst is the part that converts half the heart


Zdjęcia: Mario Sorrenti
Redaktor działu mody: Alastair McKimm

Fryzury: Bob Recine z The Wall Group przy pomocy produktów Rodin. Makijaż: Francelle z Art + Commerce. Stylizacja paznokci: Alicia Torello z The Wall Group przy pomocy produktów Essie. Asystenci fotografa: Javier Villegas i Kotaro Kawashima. Oświetlenie: Lars Beaulieu. Asystenci stylisty: Desiree Adedje, Sydney Rose Thomas i Madeleine Jones. Asystent stylisty fryzur: Kabuto Okuzawa. Asystent makijażystki: Ryo Yamazaki. Produkcja: Katie Fash i Steve Sutton. Casting: Samuel Scheinman a DM Fashion Studio.