Fotografía Inez & Vinoodh

nasza ulubiona instagramowa para w kampanii acne studios

Kaleb Anthony i Kordale Lewis opowiadają nam o wspólnym wychowywaniu czwórki dzieci.

tekst Hannah Ongley; tłumaczenie Patrycja Śmiechowska
|
16 Sierpień 2017, 12:22pm

Fotografía Inez & Vinoodh

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Kaleb Anthony i Kordale Lewis poznali się na Facebooku, a sławę zdobyli dzięki Instagramowi. W 2014 roku para z Atlanty wrzuciła zdjęcie, na którym czesze swoje córeczki przed wyjściem do szkoły. „Ojcostwo to budzenie córek o 5:30, robienie śniadania, szykowanie ich do szkoły i odprowadzanie na autobus o 6:30", napisali w podpisie. „To typowy dzień w naszym domu. Nie jest łatwo, ale cieszymy się każdą chwilą i minutą ojcostwa. #proudfathers #blackfathers #prouddads #gaydads". Od tamtej pory ich rodzina się rozrosła i znajduje się w niej już czwórka pięknych pociech: Desmiray (10 lat), Maliyah (9 lat), Kordale Junior (8 lat) i Kaleb Junior (8 miesięcy). Całkiem imponujący skład, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że żaden z ojców nie skończył jeszcze trzydziestki. Chociaż prostowanie włosów Desmiray nadal stanowi wyzwanie, to Kordale'owi i Kalebowi przyszło już mierzyć się nie z takimi problemami. Kordale niedawno opisał je w poruszającej autobiografii „Picture Perfect".

Gdy Acne Studios napisało do Kaleba i Kordale'a, aby zaproponować im wspólną sesję w nowojorskim hotelu, rodzina jechała na wakacje do Orlando dwoma samochodami. Jonny Johansson z Acne chciał przedstawić współczesną rodzinę w dopasowanych stylówkach i tak znalazł wesołą gromadkę na Instagramie. Ostatecznie na sesji wybrali pasiaste stroje, duże czapki i ciepłe skarpetki. „Mówiłem [Kalebowi] o wiadomości, którą dostałem, a on na to: 'To niesamowita szansa'", Kordale powiedział nam na Skype, siedząc w kuchni ich domu w Atlancie. „Żaden z nas chyba nie zdawał sobie sprawy, jak wielka była ta kampania, dopóki nie dotarliśmy do Nowego Jorku. To było niezwykłe doświadczenie". Porozmawialiśmy z dumnymi ojcami o całkowitej szczerości i roli symboli mniej wykluczającej Ameryki.

Kordale Lewis i Kaleb Anthony, zdjęcie: Inez & Vinoodh.

Czy wcześniej dużo pozowaliście do zdjęć? Wyszły przepięknie.
Kaleb: Nasze córki na nich błyszczą. A to, jak patrzymy na Maliyę i Desmiray… Dla nas w tej kampanii chodzi o nie. Byłem bardzo dumny. Bardzo. Nasze dziewczynki chcą zostać aktorkami i modelkami, więc zobaczenie ich w tej roli było niesamowite. To one były gwiazdami. Ja i Kordale mówiliśmy: „A co z nami?". Kordale napinał kaloryfer, jak też, a one robiły te wszystkie modelingowe pozy. Teraz pewnie tańczą na górze i bawią się w modelki.

Czym jest dla was „współczesna rodzina"?
Kaleb: Współczesna rodzina to 2017 rok. Współczesną rodziną może być para złożona z ludzi różnych ras, para homoseksualna, para heteroseksualna. Współczesna rodzina to taka, która kocha dzieci, kocha być razem jako jedność, bez względu na preferencje seksualne czy kolor skóry.

Kordale: Dziś współczesna rodzina to nie tylko mężczyzna i kobieta. To może być dwójka rodziców lub jeden rodzic, opiekujący się dziećmi. Samotni rodzice, homoseksualni rodzice, heteroseksualni rodzice, rodzice korzystający z pomocy surogatek. [Współczesna rodzina] to taka, która jest gotowa troszczyć się o dzieci.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Desmiray, zdjęcie: Inez & Vinoodh.

Czy waszym zdaniem dzieci są bardziej tolerancyjne niż dorośli, jeśli chodzi o nietradycyjne style życia, bo nie mają wpojonych uprzedzeń?
Kaleb: Słyszałaś kiedyś, że dzieci są niewinne? Są i to bardzo. Kordale i ja sądzimy, że najpotworniejsze zbrodnie, jakich można się dopuścić, to te wymierzone w dzieci. Gdy dzieci się rodzą, nie wiedzą co znaczy „tak" i „nie", nie wiedzą czym jest dobro i zło. Wiedzą tylko to, czego je nauczymy. Gdy dziecko przychodzi na świat, nie wie, że może powinno mieć mamę i tatę. Wie tylko, że ktoś ma się nim zająć. To jest norma dla naszych dzieci.

Dzieci, które pojawiają się w życiu homoseksualnej pary, są bardzo kochane przez to, jak wielu homoseksualistów jest traktowanych w dzieciństwie. Spora część rodziców nie akceptuje stylu życia ich dzieci, gdy się ujawnią, albo nie bardzo ich to obchodzi. Gdy taka osoba wreszcie ma własne dziecko lub dostanie szansę na jego adopcję (a jest to bardzo trudne), z reguły okazują nieco więcej miłości. W tym świecie jest nam ciężko być rodzicami.

Mnóstwo ludzi obserwuje was w mediach społecznościowych — jak to jest? Czy nieustannie staracie się być dobrymi wzorami do naśladowania?
Kordale: Nie bardzo. Na początku tak, ale doszedłem do takiego punktu w moim życiu, w którym chcę być po prostu szczęśliwy i twardo stąpać po ziemi. Gdy ludzie za bardzo analizują swoje życie i za dużo się martwią, co ludzie powiedzą, pojawia się problem, bo stają się nieszczęśliwi. Chcę być w stu procentach sobą.

Kordale Junior, zdjęcie: Inez & Vinoodh.

Sporo postów poświęcacie polityce. Jak wybory zmieniły sposób, w jaki rozmawiacie z dziećmi o kwestiach homofobii i rasizmu w Ameryce?
Kaleb: To szaleństwo. Moje dzieci są mieszanych ras. Są bardziej czarne, ale ich babcia jest biała. W zeszłe wakacje do niej pojechały, a po powrocie najstarsza córka zapytała mnie: „Tato, czemu nie głosowałeś na Trumpa?". Myślałem, że żartuje. Dzieci chodzą z nami na wybory, bo chcemy im pokazać, że tak się robi, gdy jest się dorosłą osobą. Starsze córki obserwowały kampanie. Byliśmy po stronie Berniego Sandersa, ale nie wygrał, więc postanowiliśmy wesprzeć Hillary Clinton. To było dla nas coś wielkiego, bo ona zainspirowała nasze dziewczynki.

Oglądały to wszystko z nami, widziały, jak Donald Trump pojawił się z całą mizoginią i pełnymi nienawiści komentarzami. Oglądaliśmy ogłoszenie wyników z głosowania kolegium elektorów — byliśmy rozczarowani. Potem widziały w telewizji Marsz Kobiet. Wiedzą, jak bardzo angażuje mnie kwestia praw człowieka, w tym praw kobiet i społeczności LGBT+. A po tym wszystkim córka wróciła od babci i zapytała, dlaczego nie głosowałem na Trumpa. Pomyślałem sobie: „Mój Boże". Znaleźliśmy na YouTube filmiki, w których Trump mówi, że płaca minimalna jest za wysoka i powinna zostać zmniejszona do siedmiu dolarów, a zatrudnianie ciężarnych kobiet stanowi zagrożenie dla środowiska pracy. Musiałem pokazać jej twarde dowody na to, co ten człowiek powiedział.

Podoba mi się, że nasze rozwiązanie problemu opierało się na faktach. Zaprezentowanie twardych dowodów to dobry sposób na pokazanie dorosłym, że ktoś ich robi w konia, więc pokazało też prawdziwe poszanowanie inteligencji naszych dzieci.

Kordale: Do końca byłem bardzo przejęty tymi wyborami, szczególnie ze względu na nasze córki. Za kilka lat będą nastolatkami. Dorastałem w centrum Chicago, w gimnazjum i liceum znałem wiele dziewcząt, które podejmowały niezbyt mądre decyzje, ale przynajmniej miały środki, żeby o siebie zadbać. Mogły się czymś zarazić albo zajść w ciążę, a w wielu przypadkach nie czuły się na tyle komfortowo, by od razu powiedzieć o tym rodzicom. Dla nich i wielu moich kuzynek Planned Parenthood stanowiło istotne wsparcie. Jestem ojcem, mam córki. Gdy wychodzą do szkoły na osiem godzin, nie możemy mieć pewności, co zrobią w każdej z sytuacji.

Przeczytaj też:
Tagged:
LGBT+
LGBTQ
Campaign
acné
Pará
rodzice
#dzieci
rodzicielstwo
kordale lewis
kaleb anthony
kordale and kaleb
kanpania
kordale i kaleb