historia hip-hopu opowiedziana poprzez spodnie

Nazywajcie je jak chcecie – spodnie, portki, galoty. Jedno jest pewne. Materiały, których używa się do zakrycia dolnej połowy swojego ciała, były od początku tej muzyki cechą charakterystyczną każdego ruchu w hip-hopie. Tak więc spodnie w górę, zapiąć...

tekst Kathy Iandoli
|
12 Luty 2015, 11:10am

Dokument pokazywany tego roku na Sundance, zatytułowany Freshly Dressed, poświęcono ważnej roli mody w kulturze hiphopowej. Jednak my chcielibyśmy teraz pomówić tylko i wyłącznie o spodniach. Z pary spodni może się narodzić ruch subkulturowy. I zwykle tak było. Raperzy demonstrowali swoją tożsamość odpowiednim doborem tej części stroju - od tych za workowatych, do tych zbyt ciasnych. Oczywiście, w toku rozwoju rapu wyrobiły się pewne portkowe standardy. Niemniej zwykle jest tak, że widząc jakąś specyficzną parę, możesz wręcz usłyszeć w głowie rodzaj muzyki, jaką będzie wykonywał noszący je jegomość. Dlatego i-D serdecznie zaprasza was na mały przegląd historii hip-hopu opowiedzianej właśnie poprzez spodnie.

Ale zanim zaczniemy, należy jeszcze posłać wielkie propsy normalnym dżinsom każdego kroju. Na dżinsy natrafimy w każdej epoce. Porozdzierane w latach 80. Noszone w kombinacji z polo (pozdrowienia dla Lo Lifes) w późnych latach 80. Wskrzeszone przez FUBU i Tommy Hilfiger w latach 90. I tak dalej, aż do dziś. W historii hiphopowych opcji zakrycia własnych nóg, dżinsy są prawdziwym standardem. W ich przypadku wskazywanie jakiejś konkretnej ery byłoby bezzasadne. Dlatego bez zbędnych dygresji zaprezentujemy wam już wszystkie inne opcje spodniowe.

Dzwony

Era: późne lata 70

Pochodzące z epoki disco dzwony we wczesnych latach rapu wciąż były normą. Nosili je członkowie Sugar Hill Gang. Najwyższy szczyt swagu stanowiło wtedy ubranie się w ładny, sportowy garnitur z monochromatycznym wzorem, do którego dopasowano dzwony. KRS-One wspominał te czasy w piosence Outta Here, wyprodukowanej przez DJa Premiera: Raperzy nosili garniaki Lee z dzwonami/mnie z Kennym nie było na nie stać. Dzwony były hołdem dla utworów inspirowanych disco i funkowych kawałków, którymi zasilał się hip-hop u swoich początków. Chociaż teraz można je z łatwością znaleźć w lokalnym ciuchlandzie. Idealnie nadają sie na kostium halloweenowy. 

Skórzane spodnie

Era: wczesne lata 80 i początek obecnej dekady

Z powodu politycznej natury obu gatunków, da się zauważyć wiele podobieństw między punkiem a hip-hopem. Oba zagłębiają się w te rejony kreatywności, które wyrażają sprzeciw wobec establishmentu. A z tym wiąże się ostrzejsza estetyka. Punkowe dzieciaki nosiły skórzane kurtki z ćwiekami i asymetryczne fryzury. Z kolei raperzy postawili na skórzane spodnie. Zwykle dodawali do nich koszule z urwanymi rękawami i opaski na czoło. Oczywiście, byli i tacy, co nosili skórzane kurtki do dżinsów. Ale większości rapowych entuzjastów skóry na nogach zdawało się to zbyt typowe. 30 lat później Kanye West rozpoczął nowy boom na skórzane spodnie. Tylko te jego kosztowały co najmniej dwa razy tyle, nawet jeśli pocięto je na wysokości kolan.

Dresy adidas

Era: połowa lat 80 i połowa lat 90

Slangowo mówiło się na nie „spodnie-wiatrówki". I to bardzo, ale to bardzo pasuje. Skoro tyle b-boyów i b-girls miało je na sobie wykonując klasyczne ruchu taneczne w stylu „wiatraka". Marka adidas była preferowanym projektantem tego typu spodni. I broń cię panie boże, jeżeli pokazywałeś się na mieście w jakichś portkach, które miały tylko dwa paski. Jak łatwo się domyśleć, składem, który stał na czele dresowej awangardy, był Run DMC. Jego członkowie zakładali na siebie pełny zestaw: spodnie od dresu, bluzę dresową i jakieś fajne trampki adidas typu shell-toe, żeby pasowały do reszty. Ten styl wiązał się z wprowadzeniem nagrań, które opierały się na ciężkich breakach. Co stanowiło zupełnie nową inspirację dla całego ruchu rapowego. Dopasowane kostiumy dresowe „matchy-matchy" wyewoluowały w dresy do joggingu, a potem welurowe dresy, w których występowali dekadę później raperzy pokroju Biggiego.

Spandeksowe spodnie

Era: późne lata 80

Stwierdzenie, że w tym stylu nosiły się głównie kobiety, byłoby raczej mylące. Jednak na potrzeby niniejszego wywodu oddajmy tę pozycję na liście paniom. Od JJ Fad do Salt-N-Peppa - chodziło o tyłek. Okej, nie TYLKO o tyłek, ale stało się to niejako koniecznością. Kobiety wspinały się coraz wyżej po szczeblach raperskiej hierarchii. I musiały przypominać męskiej publice, że może i są płcią piękną, ale mają dość jaj, by zapodać naprawdę kozackie numery. Kombinacja spandeksu ze skórzaną kurtką 8-Ball była całkiem często spotykana. Góra stroju mówiła, że na salę wkroczył hip-hop. Natomiast dół, że a i owszem, na majku dają czadu kobiety.

Spodnie Dickies

Era: wczesne lata 90

Na Zachodnim Wybrzeżu hrabstwo Los Angeles stało się kolebką gangsta rapu. W miastach typu Compton czy Long Beach narodziły się młode talenty, dokumentujące w swoich tekstach życie na Crenshaw Boulevard i w podobnych okolicach. Ich ulubiony strój? Zwykle spodnie Dickies, noszone do trampek Chuck Taylor, białych t-shirtów i flanelowych koszul. Był to uniform kojarzony z gangsta rapem, ale ubierali się tak przede wszystkim Cripsi i gangsterzy powiązani z Cripsami. Niemniej charakterystycznych Dickies w kolorze khaki nie zawłaszczył sobie żaden konkretny gang. Dlatego włączyli je do swojego ubioru także członkowie innych gangów, zwłaszcza latynoskich. Obecnie marka Dickies jest jednym z czołowych producentów odzieży szpitalnej (np. lekarskich fartuchów). Jeżeli weźmiemy pod uwagę, ilu młodych ludzi zginęło w latach 90 w wojnach gangów i z powodu brutalności policji, to ciężko nie dostrzec w tym ironii. 

Wielokolorowe dżinsy

Era: wczesne lata 90

Podczas gdy gangsta rap promował przemoc, zupełnie odmienny ideologicznie trend narodził się w samym środku złotej ery rapu. Chodzi o ruch Flower Child (przez nieobeznanych nazywany „alternatywnym hip-hopem"). Jego przesłanie wywodziło się z dziedzictwa czarnych uczelni (zrzeszonych w African American College Alliance) i zawarto w nim bardziej świadome podejście do rzeczywistości. To wtedy marki odzieżowe takie, jak Cross Colours i Karl Kani, stały się pionierami. Udało im się skutecznie zabarwić dżins (oferowany w formie spodni lub bardzo długich szortów), by odwzorować kolory flagi panafrykańskiej (czerwony, czarny zielony) oraz rastafariańskiej (zielony, żółty, czerwony). Oczywiście, szybko dodano więcej kolorów - czerwone wino, pomarańczowy, indygo, jakie tylko dusza zapragnie. Jednak sentyment pozostał ten sam. Chodziło w tym o odwagę bycia innym. Weźcie za przykład TLC i ich mantrę o bezpiecznym seksie. Albo Tribe Called Quest. Określenie alternatywny hip-hop postrzegano jako urągające (sugerowało, że pozytywny rap MUSI być „alternatywny"). Jednak ci artyści rzeczywiście oferowali alternatywę wobec innych zjawisk w muzyce rapowej tamtych czasów. A ich ubrania pasowały do tego świetnie.

Spodnie MC Hammera

Era: wczesne lata 90 i początek obecnej dekady

Byłoby łatwo zbagatelizować spodnie MC Hammera jako taką czkawkę mody hiphopowej. Jednak tak naprawdę w szerszym kontekście miały większe znaczenie, niż by się zdawało. W kulturze hip-hop zbytek był zawsze przeciwwagą dla jej ulicznego rodowodu - od złotych łańcuchów i zegarków do złotych zębów i luksusowych aut. Lecz MC Hammer poszedł o krok dalej. Wykatapultował hip-hop do mainstreamu, popisując się, nadając mu popowego charakteru i pewnej dozy ekscentryczności. Haremki - sugerujące, że gdzieś na zapleczu jakiegoś klubu czeka na niego cała masa kobiet - były jego ulubionym elementem stroju. Przesuwał się po scenie, wykonując coś w rodzaju moonwalka bokiem, a jego spodnie nabierały podczas ruchu powietrza i nadymały się. I tak, zgoda, ludzie przestali w końcuu nosić spodnie a la Hammer w momencie, kiedy ich ojciec ogłosił bankructwo. Ale parę lat temu trend na haremki powrócił. W pasie mają mniejszy rozmiar, a ich dół jest dużo węższy, jednak za samą koncepcję możemy podziękować MC Hammerowi... czy chcemy, czy nie za bardzo.

Bojówki

Era: połowa lat 90

Rap robił się coraz bardziej i bardziej świadomy (na poziomie podgatunków), więc wreszcie nadeszła nieunikniona rewolucja - pojawienie się niezależnych wytwórni. Rynkowi potentaci nie chcieli topić pieniędzy w niedopieszczone hity. Artyści postanowili więc wziąć sprawy w swoje ręce. Duck Down Record, Rawkus Records i inne tego typu wytwórnie wprowadziły do muzyki hip-hop niezależnego ducha - tworząc to, co nazywa się obecnie podziemnym hip-hopem. Trzeba przyznać, niektóre z nich były imprintami dużych wytwórni. Jednak formy marketingu, brzmienie i reszta otoczki zjawiska jawiła się całkowicie alternatywną. Łącznie z ubraniami wykonawców. Marki takie jak Triple 5 Soul, Eckō, a później także LRG stały się standardem w tym środowisku. A bojówki miały bardzo wygodne dodatkowe kieszenie na obu kolanach. Można było w nich trzymać wszystko. Na przykład Discmana. Albo zapas zioła.

Spodnie od kombinezonów więziennych

Era: połowa lat 90

Za to można w sumie podziękować Busta Rhymesowi. Komercyjna siła przebicia hip-hopu cały czas rosła. Dlatego idea pokazania się w więziennym kombinezonie na antenie ogólnokrajowej telewizji stała się czymś w rodzaju ciętej riposty. Skierowanej ku wszystkim, którzy tworzyli stereotypowe wizerunki czarnej młodzieży, a teraz musieli ją oglądać w swoich telewizorach. Sam styl poddał się dość szybkiej ewolucji. Na potrzeby kampanii Hello Nasty Beastie Boys przeobrazili je w stroje ochronne, jakie noszą specjaliści od radzenia sobie z niebezpiecznymi substancjami. A Puffy kazał zrobić sobie takie więzienne wdzianka ze sztucznej skóry, żeby tańcować w nich w towarzystwie Ma$e'a. Ale nieważne, jak odnosiłeś się ze swoim więzienny kombinezonem. Zawsze należało do niego nałożyć jakieś gogle. Dacie wiarę?

Spodnie od błyszczącego garnituru

Era: późne lata 90

Po śmierci Tupaca Shakura i Notoriousa B.I.G. hip-hop wkroczył w epokę, którą wielu wolałoby zapomnieć. Tzw. erę błyszczących garniturów, kiedy argumentowano, że rap zbankrutował w sensie kulturowym, choć finansowo wykonawcom powodziło się dobrze. Biggie zapoczątkował dominację mafijnej mentalności, ze swoimi szytymi na miarę garniturami i fedorami (na tę modę załapało się nawet Roc-A-Fella Records). Od tego momentu garniaki robiły się coraz wystawniejsze i bardziej błyszczące. W hip-hopie były to nowe, złote dni - kiedy raperów nie dotyczyły żadne ograniczenia, a pieniądze płynęły do nich nieprzerwanie wartkim nurtem. Zabawne, że zbiegło się to w czasie z początkami Napstera w 1999. Wielkie wytwórnie szalały z rozpaczy, martwiąc się, że pójdą z torbami. A raperzy chodzili w błyszczących garniturach, mówiąc „Nie sądzę!".

Opadające dżinsy

Era: wczesne lata 00

Tak, dżinsy nosiło się w różnych rozmiarach. I czasem tylko nikły przebłysk bokserek wystarczył, aby poinformować świat, że nosisz je nisko. Ale we wczesnych latach 00 rozwinął się trend na długie, białe t-shirty. Tak więc jeśli chciałeś nadal chwalić się swoim paskiem, musiałeś opuszczać spodnie coraz niżej i niżej. Na tyle nisko, że jeden fałszywy ruch mógł oznaczać, że pokażesz pośladki całej dzielnicy. Jednak dopóki na dole było widać, że masz na sobie Air Force 1, to co działo się na górze nie miało większego znaczenia.

Wąskie dżinsy

Era: połowa lat 00

O ironio, w latach 00 nie istniał żaden złoty środek, jeśli chodzi o rozmiar dżinsów. Przeszły z super workowatych od razu w super obcisłe. Hipsterzy urządzili sobie najazd na hip-hop i narodził się ruch Skinny Jeans. Rozwijał skrzydła dosyć powoli. Ale kiedy ujawnił się już w pełnej krasie, to był nie do powstrzymania. Goście tacy, jak Kid Cudi, dodali do tabelki z rozmiarówką jeden nowy rozmiar: Smedium (hybrydę S z M). Jak przypomnicie sobie, że tylko parę lat wcześniej raperzy mogli się zgubić w swoich ubraniach wielkości namiotu, to bardzo was to rozbawi. Choć nie każdy przekonał się od początku do ciasnych dżinsów. By zacytować Jaya Z: Nie mogę nosić wąskich dżinsów/bo nie mieszczą mi się w nich zwitki banknotów.

Szyte na miarę spodnie od garnituru

Era: późne lata 00

Wielu z raperów, którzy kiedyś demonstrowali swoją stylówę hiphopowymi spodniami czasów minionych, wyrosło pod koniec pierwszej dekady XXI-wieku na biznesmenów w uniformach rodem z posiedzeń rady nadzorczej. Jay Z jest ojcem tego trendu. Kiedy dobiegł czterdziestki, przyjął to do wiadomości ubierając się, jak wypada w takim wieku. Przez co zwalczył przekonanie, że hip-hop to gra dla młodych. Inni artyści zaczerpnęli od niego przykład. I stało się praktyką siedzenie w „biznesach", człowieniu... ale ubieranie się jak biznesman. Oczywiście wzięło się to z późnych lat 90, ale stał za tym nacechowany czymś innym sentyment. Nie chodziło już o mafię. Choć może o Iluminatów? Tak czy siak, to na pewno inny bochenek chleba. 

Spódnice

Era: wczesne lata 10

U progu drugiej dekady bieżącego stulecia hip-hop zrzucił spodnie. Dosłownie i w przenośni. Kobiety powróciły na szczyt rapowej branży, a Nicky Minaj stała się jej nową supergwiazdą. Naturalnie, w latach 90 mieliśmy w rapie sporo kobiet. Lil' Kim i Foxy Brown w bikini i futrach. Plus Lauryn Hill w bojówkach i spódnicach. Oraz Missy Elliot w kosmicznych kombinezonach. Jednak ta świeża dostawa kobiecych talentów rezydowała w zupełnie innej sferze hip-hopu. To był hip-pop. Potem, z upływem dekady, raperzy płci męskiej zaangażowali się w świat haute couture. I uznali za dopuszczalne wybory stylistyczne, których wcześniej nie dopuściłby się żaden z nich. Chodzi o spódnice. Skórzane. Nosili je Kanye West, A$AP Rocky i każdy inny raper, który postrzegał modę wysoką jako mile widziany w kulturze hiphopowej element. Spódnice obu płci stały się zarzewiem sporów środowiska. Chociaż z różnych przyczyn. W obu przypadkach przedstawiciele spódnicowych grup utrzymali się jednak na powierzchni. Co bardzo się liczy.

Spodnie high end

Era: połowa lat 10

I dotarliśmy do 2015 roku. Luksusowa moda uliczna kategorii high end mieszka teraz pod jednym dachem z historycznie dominującym w branży domami mody. Od dżinsów do skóry, od dresów do spodni - wszystko jest akceptowane. Dopóki kosztuje o wiele za dużo. Niemniej dla nieco oszczędniejszych raperów kwestia spodni to obecnie amalgamat każdej epoki hip-hopu. Podobnie jak ich muzyka. Jednego dnia mogą nosić obcisłe wycieruchy, drugiego więzienny kombinezon. Raperzy udają się tam, gdzie poniesie ich wiatr. I tak samo jest w przypadku ich wędrujących dżinsów.

Kredyty


Tekst: Kathy Iandoli

Tagged:
Hip-Hop
muzyka