makijaż mężczyzn z korei zmienia zasady

Południowokoreański rynek kosmetyków dla panów kwitnie. A seriale telewizyjne i służba wojskowa wzmacniają ten trend.

|
sty 21 2016, 5:00pm

W kwietniu 2014 roku, szminki Yves Saint Laurent Rouge Pur Couture w koralowym odcieniu nr 52 wyprzedały się w sklepach na całym świecie, a na eBayu ich ceny nie spadały poniżej 350 złotych. Na stronie YSL utworzyła się kolejka, ale nikt nie potrafił określić czasu oczekiwania. Ktoś nawet próbował zdobyć w sklepie na lotnisku w Melbourne 52 sztuki - niestety się nie udało.

Dlaczego? Bo wcześniej gwiazda popularnej południowokoreańskiej telenoweli („My Love from Another Star"), Jeon Ji-Hyun, w jednym z odcinków miała usta pomalowane na podobny odcień. Plotka głosi, że była to właśnie szminka YSL nr 52. Teoria została później obalona, ale ta sytuacja pokazuje jak działa przemysł urodowy w Korei Południowej. To kraj, w którym ludzie potrafią nagle oszaleć na punkcie pewnego produktu i wykupić go w jeden dzień. Podobnym wydarzeniom często towarzyszą sensacyjne nagłówki.

Dziś już prawie każdy słyszał o ich wynalazkach, takich jak maseczki ze śluzem ślimaka czy „szklany manicure" z pogniecionej folii. Dlatego media zainteresowały się nowym tematem: koreańskim rynkiem kosmetyków dla panów. Nic dziwnego - według tego raportu z lipca 2015 roku, mężczyźni w Korei Południowej kupują więcej kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry, niż w jakimkolwiek innym kraju. Wydają cztery razy więcej pieniędzy niż Duńczycy, którzy wylądowali na drugim miejscu. Rynek męskich kosmetyków w Korei Południowej jest wart ponad 41 miliardów złotych i według prognoz w ciągu najbliższych pięciu lat powiększy się czterokrotnie. Jak donosił „Puls Biznesu" w Polsce panowie również kupują coraz więcej - wg danych firmy Euromonitor, w 2015 na same produkty do golenia Polacy wydali niemal 1,5 mld zł. Jednak od golarek i dezodorantów jest jeszcze długa droga do podkładów dla mężczyzn. 

„Istnieje jednak pewna tendencja, żeby ze wszystkiego robić sensację" - mówi Charlotte Cho, współzałożycielka nowojorskiej strony poświęconej koreańskim kosmetykom, SokoGlam.com. „W Korei Południowej wielu mężczyzn się maluje" - powiedziała przez telefon. „K-popowi piosenkarze mają mocne makijaże, ale nie każdy koleś chodzi po ulicy z kreskami zrobionymi eyelinerem". Charlotte wyjaśnia, że szał na „cushion compacts" (czyli delikatne podkłady w gąbeczce) jest spowodowany tym, że „ludzie w Korei Południowej ogólnie bardzo dbają o skórę".

@zyxzjs

Mąż Charlotte i współautor strony, David Cho ma trochę inne zdanie na ten temat. Jak wyjaśnił, większość Koreańczyków odbywa obowiązkową służbę wojskową w trakcie studiów. To znaczy, że kończą je dwa lata później od koleżanek i z opóźnieniem wchodzą na rynek pracy. „Moim zdaniem to wpływa na przemysł urodowy, bo każdy chce dostać jak najlepszą posadę" - mówi David. Gdy faceci po wyjściu z wojska szukają pracy, mają mniej doświadczenia w CV. „A w Korei status i hierarchia są ważne".

David był w armii przez 8 lat i mówi, że nawet wśród żołnierzy równych rangą, hierarchia zależała od roku, w którym ukończyli szkołę, a potem od sukcesów akademickich. W pracy pierwszeństwo też mają kandydaci, którzy właśnie uzyskali dyplom. Podobno bardzo też liczy się aparycja - firmy często wymagają od kandydatów zdjęć w CV. Dlatego młodzieńczy wygląd (wspomagany kosmetykami) jest priorytetem. „W Koreańskiej kulturze to bardzo ważne" - mówi David. „Mężczyźni przed rozmową o pracę często malują się nawilżającym kremem tonującym [z podkładem]" - dodaje Charlotte.

„Na pierwszy rzut oka wydaje się, że takie praktyki nie pasują do konserwatywnej, południowokoreańskiej kultury macho", napisano w artykule w magazynie „Economist". Ale, co zaskakujące, to właśnie podczas służby wojskowej większość mężczyzn po raz pierwszy styka się z kosmetykami. „Koreańczycy przywiązują wielką wagę do tego, co nakładają na twarz" - mówi David. A zestawy do kamuflażu i kremy z filtrem przydzielane przez wojsko są zrobione „z okropnych składników".

Dlatego Koreańska marka Innisfree wypuściła linię przeznaczonych specjalnie dla żołnierzy. „Wojskowe maseczki" w opakowaniach w moro służą do różnych celów: np. do stosowania „po zajęciach w terenie" albo „przed wyjazdem na przepustkę". Marka sprzedaje też zielono-brązowe zestawy do makijażu, „które są lepszą dla skóry alternatywą wojskowego kamuflażu" - mówi David.

Maseczka dla żołnierzy, źródło: jolse.com

Inne marki, np. Lab Series i Biotherm, również zaczęły zbijać fortuny na męskich kolekcjach kosmetyków - i to nie tylko tych dla żołnierzy. Podczas ostatniej wycieczki do Korei dwa miesiące temu, David widział „o wiele więcej mężczyzn pomalowanych kremem BB lub CC (krem z pigmentem, ujednolica kolor skóry). Wcześniej używali ich głównie młodsi faceci, ale teraz widać również tych w wieku 30-40 lat. To wszystko jest związane z tzw. 'koreańską falą'".

Park Tae Yun to północnokoreański makijażysta, który współpracuje z członkami zespołu EXO, piosenkarzem Rainem, oraz aktorami Ji Chang-Wookiem i Lee Byung-Hunem. Jego klienci nie pokazują się bez make-upu, większość z nich nie boi się też eyelinera. Ale jego zdaniem, ogół społeczeństwa „chce po prostu wyrównać koloryt skóry, np. kremami z podkładem" i nie szaleje ze smokey eyes.

„Gwiazdy k-popu silnie oddziaływują na Koreańczyków po dwudziestce" - mówi. „Uważam też, że mają jeszcze większy wpływ na dojrzalszych mężczyzn, którzy martwią się starzeniem i chcą być na bieżąco z trendami". Dodaje też: „Nie zdziwiłbym się, gdyby ta moda chwyciła w Stanach Zjednoczonych".

źródło: thebeautyphase.net

David Cho mieszka w USA, ale gdy był w amerykańskiej armii, stacjonował również w Korei Południowej. Zapytałam go, jak żołnierze ze Stanów reagowali na maseczki i inne produkty koreańskich kolegów. „Poza niewinnymi żartami, nic nie mówili. Zawsze byli mili. Amerykańscy żołnierze w Korei chcieli się zasymilować. Zaczynali próbować różnych rzeczy, choć oczywiście nie przeprowadzali całej, 10-etapowej pielęgnacji skóry".

Nie wydaje nam się, że mężczyźni w Stanach lub w Europie zaczną wkrótce wykupywać ze sklepów wszystkie kremy BB, ale być może w tym roku w końcu nastąpi jakiś przełom. Od niedawna w Polsce otwiera się coraz więcej barber shopów, w których panowie pielęgnują swoje fryzury i brody. Co będzie dalej? Obserwujcie najnowsze trendy!

Przeczytaj też:
5 najntisowych hitów podkreślania (czytaj: przekreślania) urody
Najczęściej guglowane pytania dotyczące urody
A-Z makijażu

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcie: YouTube
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska