10 rzeczy, które musisz wiedzieć o soko

Mieszkająca w Los Angeles francuska piosenkarka opowiedziała nam o sobie. O swoim beznadziejnym romantyzmie. Gotyckiej wrażliwości. I o nowym albumie, My Dreams Dictate My Reality.

tekst Courtney DeWitt
|
16 Marzec 2015, 9:25am

Soko aka Stéphanie Sokolinski to wokalistka i songwriterka z Francji. Sześć lat temu wydała swoją debiutancką płytę, I Thought I Was An Alien. Muzyczny świat zakochał się od pierwszego wejrzenia w brunetce z Bordeaux.

Później pojechała w światową trasę promującą album. Na zmianę zakochiwała się w chłopcach, dziewczętach i branży muzycznych, a potem odkochiwała się. W końcu Soko osiedliła się w Los Angeles. Zrobiła sobie przerwę od muzyki. W tym czasie przepracowała uniemożliwiające jej funkcjonowanie lęki. A także znalazła dla siebie nowy kierunek artystyczny.

Powróciła z drugą, znacznie mroczniejszą płytą - My Dreams Dictate My Reality. Wyprodukował ją jeden z idoli Soko, Ross Robinson. Odpowiedzialny za brzmienie niektórych z nowszych dzieł jej ulubionego zespołu, The Cure. A także megagwiazd nu metalu - Korna, Slipknota czy Sepultury. W rezultacie powstał krążek jak z kalifornijskiego, gotyckiego snu. Bezwstydnie bezpośredni w warstwie lirycznej. Teksty Soko są jednocześnie przejmująco smutne i radosne. Stanowią też requiem dla wszystkich przeszłych wersji naszych osobowości.

Twarzą w twarz Soko okazała się tak szczera, jak w swojej muzyce. Przy okazji zdradziła i-D kilka kluczowych faktów na swój temat:

1. Soko jest szaloną pracoholiczką...

Zwykle przesypiam ledwo pięć godzin na dobę. I to w te lepsze dni. Podróżuję dużo, więc muszę się męczyć ze zmianami czasu. Kończy się to tak, że ciągle jestem na nogach. Pracuję cały dzień i całą noc. Lubię też adrenalinę. Przypływ energii, którego doświadcza się, kiedy w pośpiechu próbujesz coś pomyślnie zakończyć. Nieważne, czy chodzi o narodziny albumu. Czy może reżyserowania moich teledysków i robienie sobie grafiki. Lubię deadline'y. To, jak szalenie kreatywna robię się przez nie. Po prostu tym żyje, to trochę takie skrzywienie... Im więcej mam pracy na głowie, tym jestem szczęśliwsza.

2. Cierpi na lęk społeczny...

W większości wypadków bardzo ciężko przebywa mi się pośród innych ludzi. Nie mam tak naprawdę domu. Cały czas pomieszkuję u różnych przyjaciół. Co oznacza, że nigdy nie jestem sama. Ale otaczam się ludźmi, z którymi chcę przebywać. Jeśli chodzi o nieznajomych, to zupełnie inna sprawa. Czasem po prostu znikam - czyli wychodzę po francusku - z różnych miejsc. Dzieje się to wtedy, kiedy czuję, że od niepokoju serce zaczyna mi bić szybciej. Gdy tak mam, zamykam się z powrotem pod kloszem swojej samotności.

3. Soko tkwi w przekonaniu, że jest „nierandkowalna"...

Zawsze to mnie się porzuca. Nigdy nie zdarzyło się tak, że to ja z kimś zerwałam. Wydaje mi się, że ludzie się mnie boją. Czy coś takiego. Pewnie sprowadza się to do tego - na początku podoba im się ich wyobrażenie o mojej osobie. A potem nudzą się mną i zostawiają mnie... chlip, chlip. Jestem beznadziejną romantyczką. Jak sądzę, oznacza to, że jestem skazana na wieczny smutek i samotność.

4. Najcenniejszą rzeczą, jaką posiada, są organy Farfisa...

Trzymam je w moim mieszkaniu w Paryżu. Wyprodukowano je w późnych latach 70. I brzmią gotycko jak cholera. Zawsze gdy czuje się przeładowana emocjami, siadam przy nich. Piszę piosenkę. Ostatnia, którą napisałam przy ich akompaniamencie, to Visions. Znalazła się na moim nowym albumie.

5. Soko uwielbia dotyk...

Każdego dnia w trasie zmuszam członków mojego zespołu, żeby robili mi masaże. I przytulali się ze mną, i całowali. Ja sama okazuję im miłość podobnie! To naprawdę pomaga nam w utrzymaniu bliskości. A także dobrego nastroju.

6. Nic nie uszczęśliwia jej tak bardzo, jak koty i małe dzieci...

Na poważnie myślę, że najszczęśliwsza byłabym w roli matki 10 dzieci i właścicielki 20 kotów. To brzmi, jak spełnienie moich wszystkich marzeń. Dzieciaki i zwierzęta sprawiają, że wciąż czuję się młoda i mam ochotę się bawić. Przy nich nie da się martwić. Musisz zawsze żyć teraźniejszą chwilą. To właśnie w nich kocham. Gdybym musiała wybierać pomiędzy przebywaniem z dorosłymi albo dziećmi... Mogłabym zostać na zawsze z małolatami. Mieszkałabym z nimi w Nibylandii i oglądała kreskówki całymi dniami.

7. Soko wierzy w motto „YOLO!"...

Moje życie całe składa się z różnych motto. „Chwytaj dzień". „Żyje się tylko raz". „Jutro możemy już nie żyć". „Nie odkładaj niczego na potem". Próbuję żyć tak, jakby każdy dzień miał być tym ostatnim.

8. Codziennie pisze...

Mam obsesję. Po prostu muszę uwalniać wszystko, co zbiera mi się w głowie. Pisania potrzebuję równie mocno, co tlenu. Od losowych zapisków do wierszy i dzienników snów.

9. Ross Robinson jest dla Soko najlepszą istotą ludzką na Ziemi...

Mój album nagrałam w Venice Beach. W jego domu. Wyprodukował go w całości. Ale pomógł mi też wcielić stuprocentowo w życie wizję mojej wymarzonej płyty. W pracy z nim świetnie sprawdza się to (oprócz tego, że mowa o pełnym pasji, zaangażowanym, czułym, kochającym, zawsze oferującym wsparcie mężczyźnie), że mamy podobny styl życia. Oboje jesteśmy weganami z obsesją na punkcie zdrowia. Dni w studio zaczynaliśmy od wspólnej sesji jogi. Potem pracowaliśmy ile się da. Aż kleiły się nam powieki, a uszy krwawiły czystą miłością do muzyki.

10. W Los Angeles czuje się najbardziej kreatywna...

Każdego dnia muszę tworzyć sztukę. Inaczej wpadnę w nudę. A nuda oznacza dla mnie śmierć. Sama reżyseruje swoje teledyski. W tym celu uwielbiam zebrać razem ekipę moich przyjaciół z LA. Większość moich znajomych jest strasznie kreatywna. Zawsze mają ochotę na jakąś przygodę. Staram się, żeby praca ze mną była dobrą zabawą. Dlatego zawsze się zgadzają, kiedy przychodzę do nich z dziwnym pomysłem. Na przykład na nakręcenie wideo na VHS o północy, w myjni samochodowej. Kompletnie nielegalnie. Przy czym proszę też, żeby zaprowadzili mnie tam na smyczy i umyli. Czuję, że to miasto pozwala mi robić takie rzeczy.

@SoKothecat

Album My Dreams Dictate My Reality jest już w sprzedaży.

Kredyty


Tekst: Courtney DeWitt
Portret: Michel Comte

Tagged:
Los Angeles
SOko
Wywiady
muzyka wywiady