kontrowersyjna historia tatuaży na twarzy

Dlaczego motywy stworzone przez zmarginalizowane grupy społeczne stają się akcesoriami do strojów wartych tysiące?

tekst Alice Newell-Hanson
|
29 Wrzesień 2016, 4:00pm

Gucci spring/summer 17. Photography Mitchell Sams.

Do niedawna głównym znakiem rozpoznawczym rapera Gucci Mane'a był lód w rożku wytatuowany na policzku. Raper zrecenzował niedawno pokaz Gucci (a jakżeby inaczej) i wyraził swoje uwielbienie do jednego z garniturów. Gdy na wybiegu pojawił się model ze stylówką pozornie bardzo bliską jego sercu — wielkim tatuażem na twarzy — Mane analizował krój spodni, a nie malunki na czole. Alessandro Michele przyozdobił twarz i szyję łotewskiego modela, Lorensa, cytatami z „Pieśni niewinności" i „Pieśni doświadczenia" Williama Blake'a.

Mane przyznał, że nigdy nie widział modela z takimi ozdobami, ale jak na właściciela jednego z najlepszych i najgorszych tatuaży na twarzy zarazem, jego opinia była niezwykle powściągliwa. Myśleliśmy, że człowiek z lodem na policzku powie coś więcej na temat projektanta eksperymentującego z taką stylizacją.

A przecież tatuaże na twarzach pojawiają się w świecie mody już od jakiegoś czasu (patrz: pokaz Johna Galliano dla Givenchy z 1996 roku). Mimo to niewiele mówi się o ich znaczeniu i wadze. Dlaczego motywy stworzone przez zmarginalizowane grupy społeczne, stają się akcesoriami do strojów wartych tysiące?

Tatuaże na twarzy są związane z kulturą gangów i więzień, w tych środowiskach mają różne znaczenia. Na przykład w 1980 roku członkowie gangów z Kalifornii zaczęli wykorzystywać tatuaże, jako sposób pokazania przynależności do różnych grup i zastraszania rywali. Tatuowanie symbolu gangu na najbardziej widocznej części twarzy od dawna reprezentuje oddanie i groźbę (wystarczy tylko spojrzeć na twarze członków nowozelandzkiego Mighty Mongrel Mob).

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Według Margo DeMello, antropolożki kulturowej, tatuowanie twarzy na Zachodzie od wieków jest „utożsamiane z odchyłem od normy", co bierze się z greckiej i rzymskiej praktyki oznaczania skazańców i niewolników, aby łatwo ich zidentyfikować. Chociaż ostatnio wytatuowane twarze powoli wkraczają do mainstreamu — po części dzięki takim aktywistkom, jak Grace Neutral — „nadal są piętnowane przez niewytatuowaną część świata".

Poczucie zagrożenia przyczynia się też do decyzji projektantów, którzy postanawiają wykorzystać je w swoich pracach. Motywy nawiązujące do więziennych i gangsterskich tatuaży pojawiły się niedawno na wybiegach. Na pokazie kolekcji Chanel resort 2013 pod zewnętrznym kącikiem oczu modelek pojawiło się małe podwójne C, logo domu mody. Przywodziło na myśl łzy popularne wśród przestępców (i raperów), którą reprezentują odsiadkę, straconych przyjaciół lub zamordowane ofiary.

Gotyckie litery na pokazie Gucci przypominały dziary przestępców z gangów MS-13 i Mara-18. Ręcznie pisane teksty pasowały do stylu Williama Blake'a, ale duże „AM" na czole modela przypominało czcionki kojarzone z członkami gangów.

W obu przypadkach projektanci przerobili motyw zaczerpnięty z grupy outsiderów i nadali mu nowy kontekst w świecie luksusu. Tim Blanks w recenzji pokazu Chanel resort odnotował kontrast między XVII-wieczną frywolnością (w końcu odbył się w Wersalu) i „hip-hopowym pazurem". Zacytował także Michela Gauberta, który odpowiadał za ścieżkę dźwiękową i określił ją mianem „ghetto royale".

Moda również jest inspiracją niezliczonych tatuaży na twarzach (jak np. tego logotypu Gucci), ale tatuowanie całej twarzy w motyw Louis Vuitton jest mniej śliską sprawą niż umieszczanie odniesienia do pogardzanej i wyjętej spod prawa grupy w komercyjnym, wystawnym pokazie mody, szczególnie gdy te tatuaże są jedynym nawiązaniem do danej subkultury w trakcie prezentacji.

Dla porównania, Shayne Oliver z Hood By Air często angażuje modeli i modelki z prawdziwymi tatuażami na twarzy. Sunny i Chucky, którzy wzięli udział w pokazie na wiosnę/lato 16, obaj mają twarze pokryte symbolami i literami, co naturalnie pasowało do zróżnicowanego świata Olivera oraz motywu młodzieńczego buntu. Walter Pierce, odpowiedzialny za casting, powiedział portalowi Black Book, że członkowie HBA „Leilah Weinraub i Ian Isiah poznali modeli w Los Angeles i zabrali ich na pokaz, bo ich wizerunku nie dało się podrobić ani skopiować". Oliver nie zapożycza z kontrkultur — on je reprezentuje. Hood By Air zrodziło się z subkultur outsiderów i do pewnego stopnia nadal jest w nich osadzone.

Justin Bieber powiedział kiedyś GQ o tatuażach na twarzy: „Myślę, że jeśli są dobrze zrobione, mogą być bardzo fajne". W maju zdecydował się na umieszczenie malutkiego krzyża pod prawym okiem. Trzeba przyznać, że miał trochę racji. Gdy jakaś marka naśladuje oznaczenia outsiderów, często nie wydaje się to „dobrze zrobione" i właściwe, a jedynie powierzchowne.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson

Tagged:
Gucci Mane
Gucci
Justin Bieber
tatuaż
Μόδα
tatuaże
twarz