petite meller, czyli pastelowa pop księżniczka

Poznajcie francuską piosenkarkę, z którą rozmawiamy o jej małym, internetowym imperium, a także o tym, które żyrafy całują najlepiej.

tekst i-D Staff
|
05 Sierpień 2015, 12:49pm

Petite Meller serwuje współczesnej muzyce pop porządną dawkę fantazji i rozkoszy, a także droczy się ze światem mody, dzięki swoim unikalnym, zadziornym kreacjom od takich marek jak Undercover czy Jacquemus. Odkrył ją w internecie jej obecny menadżer, Stuart Clarke, a urzekło go to, że Meller za wszelką cenę stara się wprowadzić swe marzenia i sny w prawdziwe życie, śpiewając i mówiąc rzeczy prosto z serca. Petite studiuje filozofię na paryskiej Sorbonie, a jej trzy pierwsze single doczekały się teledysków o bardzo pastelowej, marzycielskiej estetyce. Z kolei jej najnowsze wideo do Baby Love jawi się całą gamą kolorów.

Urodzona we Francji, a mieszkająca w Londynie Petite wydaje płytę już pod koniec tego roku, a i-D rozmawia z nią o tworzeniu własnego, unikalnego gatunku, nauce jazdy na nartach wodnych oraz o przenikaniu do stanu nieświadomości.

Skąd jesteś?
Dorastałam w Paryżu i w Tel Awiwie, aż odkrył mnie w internecie mój brytyjski menadżer, który ściągnął mnie do Londynu, gdzie zaczęło się robić poważnie! Chociaż parę dni temu byłam u lekarza i okazało się, że mam dwie dodatkowe kości, więc tak szczerze, to już sama nie wiem, skąd dokładnie jestem.

Kiedy po raz pierwszy zdałaś sobie sprawę, że chcesz zajmować się muzyką?
Nigdy tak naprawdę o tym nie zadecydowałam. Większość moich kawałków opiera się na rzeczach, które pochodzą ze stanu nieświadomości. Moją misją jest przywrócenie tego stłumionego życia do rzeczywistości, a dzięki teledyskom kreuję świat, do którego mogą (mam nadzieję) dołączyć inni ludzie.

Jakbyś określiła swoje własne brzmienie?
„Le Nouveau Jazzy Pop". Kombinacja jazzu, muzyki afrykańskiej i piosenki francuskiej.

Jesteś właśnie w trakcie robienia magistra z filozofii na paryskiej Sorbonie - w jaki sposób to wpływa na twoją twórczość?
Zawsze mnie pociągały prace Freuda, Lacana, Deleuze'a, ale także twórczość Szekspira i Kanta. Każdy z nich podejmuje temat ludzkiej nieświadomości, snów i fantazji. Według Freuda, sny opierają się na wspomnieniu z dzieciństwa, które każdego dnia przybiera inny [kostium]. W moim wideo do Backpack, pokazuję sceny z mojego dzieciństwa, jako dziewczynka po raz pierwszy odkrywająca seksualność poprzez fizyczną grę. Poza tym, na potrzeby jednej sceny nauczyłam się też jeździć na nartach wodnych. Chodzi o to, żeby się nauczyć kochać wszystkie swoje objawy, a to, co cię wstrzymuje, obrócić w zalety. 

Teledysk do Baby Love nakręciłaś w kenijskiej żyrafiarni. Jak opiszesz to doświadczenie?
Żyrafa była jedną z trudniejszych części. Nagrywając scenę z pocałunkiem, całe godziny zajęło przekonywanie samicy żyrafy, żeby mnie pocałowała. Potem zmieniliśmy ją na samca, który miał najdłuższy język na świecie, nie minęła minuta, a cały mnie oblizał!

Wszystkie twoje teledyski są utrzymane w nieco sennej estetyce. Jak wytłumaczysz swoje stanowisko?
Zawsze tuż po nagraniu kawałka, od razu mam pierwszy obraz tego, jak chcę, żeby wyglądało do niego wideo. Następnie konsultuje się z reżyserami A.T. Mannem i Napoleonem Habeiką, aby wcielić moje fantazje w życie. Poza tym współpracuje też z moimi stylistkami, Nao Koyabu i Gabrielle Swan, odnośnie kolorów i kinowych nawiązań. Co mnie zadziwia, to fakt, że większość osób, z którymi pracuję, poznaję w mediach społecznościowych. To kreuje totalnie nową mapę terytoriów, które lubię nazywać „moim małym imperium".

‪Z czego czerpiesz najwięcej inspiracji?
Zawsze fascynowało mnie klasyczne kino i estetyka takich reżyserów jak Bergman, Antonioni czy Tarkowski. Dla mnie filmy nie różnią się od piosenek. To poezja. We wstępie do teledysku NYC Time, złożyliśmy hołd Zaćmieniu Antonioniego. Chciałam pokazać te opustoszałe miejsca na przedmieściach, które symbolizują początek wyprawy.

Przy każdym nowym kawałku współpracujesz z innym producentem muzycznym, dlaczego?
Jestem bardzo konkretna, jeśli chodzi o gatunek i dźwięk, jakie chce uzyskać. Na przykład preferuję beatbox i bongosy niż typową perkusję. Przy okazji pracy z każdym poszczególnym producentem, otrzymuję wiele interpretacji swojego własnego gatunku. Można powiedzieć, że posiadam swój własny język, a każdy z nich posługuje się nim z innym akcentem. Poza tym wiele się od nich uczę. Zaczerpnęłam tanecznego disco od szwedzkiego producenta Jocke Åhlunda, afrykańskie chórki od Craiga Doddsa (który jest z RPA), a także australijskie akcenty od Pnau.

‪Jak wygląda twój proces twórczy?
Zawsze wyśpiewuję swoją nieświadomość. Nigdy nie piszę tekstów, zanim nie wejdę do studia. Gdy tworzyłam Baby Love w studiu w Sztokholmie, razem z Jocke Åhlundem, zapytałam go, czy mogę zrobić beatbox ustami, bo nie podoba mi się zaprogramowana perkusja i w efekcie wyszedł ze mnie afrykański rytm. Potem dodaliśmy bongosy i wtedy już od razu wiedziałam, gdzie nakręcimy wideo.

Czy moda i sztuka mają wpływ na twoją muzykę?
Kocham styl aktorek Antonioniego, na przykład Anity Eckberg i Moniki Vitti. Ich postacie bardzo inspirują moje teledyski, sposób bycia i moją osobowość sceniczną. Głównie współpracuję z młodymi projektantami couture, których poznałam przez internet. Marta Cesaro z londyńskiego College of Fashion zaprojektowała specjalnie do wideo Baby Love ogromne kapelusze. Niektóre z uczennic mają na sobie ubrania od Jacquemusa. Poza tym użyliśmy dużo francuskiej bielizny w wiktoriańskim stylu z paryskiego targu Porte de Vanves. Ja i inne dzieciaki mamy też na sobie sneakery Spring Court, te same, które nosili John [Lennon] i Yoko [Ono].

Jak twoje podejście do mody ewoluowało wraz z twoją muzyką?
Specjalnie na potrzeby teledysku Baby Love, kompletnie zmieniłam paletę kolorów z pastelowych na jaskrawe. Inspiracja wzięła się od dzikich krajobrazów Nairobi. Kupiłam czerwone szaliki i żółte, szkolne mundurki dla dziewczynek. Wykonany przez Matta Stara czerwony bandaż, który mam na głowie w każdym swoim wideo, symbolizuje gojenie się i pokonywanie przeszkód. A moje rumieńce to akurat traumatyczne poparzenie słońcem z dzieciństwa, które dziś noszę dumnie. Mniej więcej o tym jest kawałek Backpack.

Czego możemy się spodziewać po następnym albumie?
Dużo saksofonu, bongosów i chórków męskiej grupy Ladysmith Black Mambazo.

@petitemeller

Zobacz też: Ada Karczmarczyk - gwiazda katolickiego popu.

Kredyty


Tekst: Devin Barrett
Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
Petite Meller
Kultura
muzyka wywiady