męska intymność w nowym wydaniu

Niecodzienne spojrzenie na męskość w obiektywie fotografa Tylera Udalla.

tekst i-D Staff
|
03 Sierpień 2015, 1:55pm

Fotografowie jak Tyler Udall pomagają niwelować wyświechtane konwenanse, z którymi mężczyźni często muszą się borykać. Udall potwierdza, że przedstawiciele „brzydkiej płci" są tak samo wrażliwi i bezbronni oraz poddawani takiej samej psychicznej manipulacji, co kobiety. Jego niedawno wydany album Auguries of Innocence [omen niewinności] jest kolekcją romantycznej i cielesnej symboliki, zestawionej z emocjami towarzyszącymi wyboistemu okresowi w życiu. Jest to surowa i szczera dokumentacja, w której nie zobaczycie naoliwionych klat i kaloryferów. Bohaterom zdjęć Tylera Udalla znacznie bliżej do prawdziwych, współczesnych mężczyzn. 

Dlaczego mężczyznom nadal jest tak trudno wyrwać się ze sztywnych, patriarchalnych norm męskości, 35 lat po rewolucji płci, przeprowadzonej przez przedstawicieli nurtu new romantic?
Wielu ludzi naprawdę w ogóle nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo ludzie new romantic wyprzedzali własne czasy. Uważam, że seksizm jest nieodłączną, głęboko zakorzenioną częścią naszego społeczeństwa, co sprawia, że mężczyznom trudno przychodzi odcięcie od tej patriarchalnej szopki. Niesamowicie intrygują mnie zależności seksizmu z homofobią. Mężczyzn (a zwłaszcza homoseksualnych) wyklucza się społecznie za demonstrowanie „kobiecych" cech: kreatywności, wrażliwości i empatii. Bycie dobrym i życzliwym nie spotyka się raczej z pochlebną reakcją. Dlaczego tak się dzieje? A dlatego, że takie cechy automatycznie utożsamia się z płcią damską. Z kolei mężczyźni, które takie cechy przejawiają, nierzadko spotykają się z szyderstwami, zawstydzaniem i łatką słabeusza. A to już ostry policzek wymierzony wszystkim kobietom: dlaczego tzw. kobiece cechy są w odniesieniu do mężczyzn czymś złym?

Seksualność i seks to niesamowicie istotne czynniki. Dla kolesia chwalenie się, że zaliczył laskę, to duma, z kolei mowa o zaliczeniu faceta zazwyczaj spotyka się z negatywną reakcją. Myślisz, że społeczność lgbt odziedziczyła tę mizoginistyczną zjadliwość, z którą kobiety muszą zmagać się już tak długo?
Oczywiście! Nie uważam, że mężczyźni homoseksualni i kobiety borykają się z identycznymi problemami, ale większość z nich wywodzi się z heteroseksualnego, męskiego społeczeństwa.

Chłopców uczy się walczyć, podbijać i „wygrywać". I tutaj doskonale wpisuje się to chwalenie o swymi seksualnymi podbojami. „Zaliczyłem ją" spotyka się z brawami, ponieważ oznacza osiągnięcie, strzelenie bramki, wbicie chorągiewki... W skrócie: „wygraną" w ich oczach, co jest dosyć popieprzone.

Tak czy inaczej, przyklejanie niesprawiedliwej „puszczalskiej" łatki i tak dużo częściej ma miejsce w przypadku kobiet, bo przecież jesteśmy facetami, co również jest pojebane. Przynajmniej z mojej perspektywy, gejowska rozwiązłość spotyka się z aprobatą heteroseksualnych mężczyzn. W takim sensie, że my się pieprzymy w sposób, w jaki oni chcieliby się pieprzyć. Nie mówię tutaj o kolesiach sypiających z wieloma mężczyznami, bardziej chodzi mi o sposób - totalnie niepohamowany i cielesny, z częstotliwością właściwą naszym instynktom. 

Czy uważasz, że kompletne odrzucenie prawa do słabości przez mężczyzn bierze się ze skojarzeń i awersją do homoseksualizmu? Na przykład, sceny gejowskiego seksu w TV to nadal ryzykowne posunięcie, tabu.
Nie uważam, że odrzucenie prawa do słabości wywodzi się z awersji wobec homoseksualizmowi, chociaż na pewno ta kwestia również gra tutaj istotną rolę. Myślę, że raczej chodzi o sposób, w jaki wychowywani są mężczyźni. Tradycyjna „męskość" jest nieustannie promowana, my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dziewczynki przygotowuje się mentalnie do dumnego utożsamiania piękna fizycznego, z kolei chłopców uczy się, że trzeba być twardzielem i że nie można płakać. „Silny" oznacza bycie niezniszczalnym, kuloodpornym czołgiem, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Jeśli chcesz znać moje zdanie, to uważam, że to ciut za dużo odpowiedzialności, jak na jednego człowieka.

Uważam, że pełny, męski akt pokazujący ciało od przodu w całej okazałości, nadal wzbudza niemałe kontrowersje wśród wielu osób. Podejrzewam, że idea dwóch kutasów na jednym ekranie to nadal dla większości zbyt dużo. Zdaje się, że dla publiki niepewność jest czymś bardziej drażniącym niż jakikolwiek penis.

Jak myślisz, czy to bardziej doświadczenia niż edukacja kształtują otwartość na kwestie gender?
Na pewno liberalne wychowanie stanowi całkiem dobry fundament, ale jeśli teorii nie można przełożyć na rzeczywistość, na przykład otaczając się ludźmi, którzy poszerzają twój umysł i wyczulają cię na pewne kwestie, to prawdopodobnie nie nauczy cię to otwartości i tolerancji dla słabości.

Odkrywanie życia wraz z ludźmi skłonnymi do podejmowania ryzyka, a zarazem tracenie wielu z nich podczas całego procesu, pozwoliło mi zobaczyć słabości w najprawdziwszych odsłonach. Lubię myśleć, że tak właśnie pokazują ją moje zdjęcia i że dzięki nim, edukuję ludzi w kwestii męskiej intymności. 

tylerudall.com

Fotograficzny album Tylera Udalla - Auguries of Innocence jest dostępny w sprzedaży tutaj

Kredyty


Text Lewis Firth
Photography Tyler Udall