niesamowita historia butów à la kopytko

Oto krótka opowieść o Tabi, które przebyły drogę od XV-wiecznej Japonii, przez dom mody Margiela w latach 80. aż po podróże kosmiczne.

tekst Emily Manning
|
18 Listopad 2015, 4:50pm

W 1988 roku Martin Margiela zaprezentował swoją debiutancką kolekcję. Wiele wczesnych, awangardowych propozycji belgijskiego indywidualisty nadal ma swoje specjalne miejsce w domu mody, stanowiąc inspirację dla kolejnych, przełomowych projektów, jednak żaden z tych wczesnych projektów nie doczekał się tak kultowego statusu, co Tabi - buty à la kopytko, które oddzielają duży paluch od reszty palców u stóp. Przez 25 ostatnich lat, racicopodobna kreacja stała się znakiem rozpoznawczym marki i co sezon pojawiała się w nowym wydaniu. Korzenie Tabi poprzedzają jednak interpretację Margieli, a buty-kopyta odcisnęły głęboki ślad nie tylko w Antwerpii.

Korzenie Tabi sięgają Japonii XV wieku, kiedy to wyspiarskie państwo zaczęło importować bawełnę z Chin. Umożliwiło to masową produkcję skarpet, jednak by pasowały do tradycyjnych sandałów (japonek), skarpety te obdarzono dwupalczastym krojem i nadano im nazwę „Tabi". W Japonii odbyło się następnie coś w stylu „skarpecianej rewolucji" - Tabi w ekspresowym tempie zyskiwały popularność, wprowadzono także regulację dotyczącą kolorów Tabi, w celu zachowania hierarchii społecznej.

Wprawdzie pierwsze Tabi autorstwa Margieli były oblane czerwoną farbą po to, by noszące je modelki odciskały na wybiegu niepowtarzalny ślad, ale zgodnie z tradycją kolor skarpet Tabi oznaczał rangę społeczną noszącego bądź wskazywał na okoliczność. Przeważnie zwykli śmiertelnicy nosili niebieskie skarpety, z kolei białe zarezerwowane były na wesela i ceremonie herbaciane. Kolorowe lub wzorzyste Tabi przysługiwały podobno artystom, a samuraje mogli nosić każdy kolor, jaki chcieli. Wcześni samuraje przystosowali również swoje Tabi do walki, wyposażając je w żelazne płytki.

Jednak najbardziej znana adaptacja Tabi nadeszła wraz z XX wiekiem, kiedy to dzięki produkcji masowej i ulepszonej technologii gumy zaczęto rozpowszechniać pierwsze tenisówki. W Japonii tradycyjne skarpety zyskały nowe życie w postaci Jika-tabi - „Tabi, które stykają się z ziemią" - czyli lekkich i wytrzymałych butów. Człowiek, któremu przypisuje się ten twór o gumowej podeszwie to Shōjirō Ishibashi, założyciel Bridgestone - firmy produkującej opony.

Pierwsze modele Jika-tabi sięgają czasów tuż przed II wojną światową, a do Stanów zawitały dopiero, gdy Shigeki Tanaka zwyciężył w Maratonie Bostońskim w 1951 roku, mając na nogach właśnie podszyte gumą Tabi, wyprodukowane przez Onitsukę - japońską firmę obuwniczą dziś znaną pod nazwą Asics.

Wiele japońskich firm próbowało wzbogacić się na zwycięstwie Tanaki, produkując więcej modeli Tabi, jednak kolejne projekty nigdy nie spotkały się z wielkim sukcesem, dlatego w większości zaprzestano ich produkcji. Wkrótce dwupalczastych butów można było szukać ze świecą..

FootPrint - Customized 'Tabi' boot, Maison Martin Margiela S/S 1990MoMu Fashion Museum Antwerp // Vimeo.

Firma Blue Ribbon Sports przekształciła się w Nike'a, który wypuścił własną wersję Tabi w 1996 roku. Model Air Rift był eksperymentalną hybrydą butów i sandałów z elastycznym paskiem ze streczu grubą, gumową podeszwą i nosiły go takie gwiazdy jak Madonna. Osobliwy design tego modelu Nike tłumaczył jako hołd dla długodystansowych biegaczy z Kenii, pierwsze Air Rifty nosiły również kolory flagi kenijskiej. Jednak po mieszanym odbiorze, na froncie dwupalczastych Nike'ów przez prawie 20 lat panowała cisza. W 2014 roku firma zaczęła wypuszczać limitowane serie modelu - te w kolorze czarnym rozeszły się jak świeże bułeczki, a to za sprawą Health Gotów.

Wprawdzie styl pojawiając się i znikając, utrzymał się przez dosłownie wieki, większość ludzi nadal uważa pomysł racicopodobnych butów za delikatnie mówiąc: osobliwy. Lena Dunham dopiero co opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie jej ojca dumnie prezentującego się w skarpetach Injinji, które podpisała: „Czy ktoś może go za to aresztować?" Perez Hilton opublikował na swoim portalu zdjęcie Sarah Jessiki Parker w butach Tabi od Margieli, a jego werdykt brzmiał: „Rzyg!" Z kolei komentujący również nie pozostawili na biednych butach suchej nitki, okrzykując je „prawdziwym wielbłądzim kopytem".

Pomimo ich niezbyt popularnej opinii społecznej, Tabi nieustannie powracają na wybiegi. Prada pokazała dwupalczaste buty z miękkiej skóry w kolekcji na wiosnę/lato 2013. Wersja „współczesnego samuraja" autorstwa Thoma Browne'a nie obyła się z kolei bez białych skarpet Tabi. Co więc jest takiego w tych przedziwnych butach? Japońscy ogrodnicy i pracownicy konstrukcji, którzy upodobali sobie Jika-tabi, swój wybór tłumaczą świetną przyczepnością do podłoża. Dla świata mody jest to zapewne ich dziwna estetyka.

Obecnie inżynierowie starają się zaadaptować XV-wieczny styl dla nowej, wspaniałej przyszłości. Kilka lat temu, Asics zaczęło współpracę z JAXA [japońska agencja kosmiczna, odpowiednik NASA] w celu stworzenia nowego obuwia dla japońskich astronautów. Wśród modeli znalazły się także superlekkie sneakery Tabi. Intergalaktyczne buty-kopyta mają podobno zapobiegać skurczom mięśni i wcale niewykluczone, że staną się butami przyszłości, czy nam się to podoba, czy nie. 

Czytaj też:

Dlaczego moda kocha brzydkie buty?

O tym, jak adidas Stan Smith stały się modowym ewenementem

Buty przyszłości stają się rzeczywistością.

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcie: Alasdair McLellan
Stylizacja: Benjamin Bruno
[i-D, The 35th Birthday Issue. Nr. 337, Lato 2015]