z instagrama do muzeum

Amalia Ulman uderzyła w świat opętany obsesją na punkcie zdjęć i celebrytów.

tekst Felix Petty
|
06 Maj 2016, 1:40pm

Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy zrozumiałem, że Instagramowe konto Amalii zmieniło się w skrupulatnie tworzony performance, że na zdjęciach nie oglądam już prawdziwej Amalii, tylko „Amalię".

Wtedy Amalia przeniosła się z Londynu, gdzie zdobyła dyplom Central Saint Martins, do Los Angeles. Pomyślałem, że w jej zachowaniu nie ma nic dziwnego — LA właśnie to robi z ludźmi. Każdy zmienia się w narcyza z obsesją na punkcie selfie, wrzuca zdjęcia kawy, banalne hasła motywacyjne i filmiki z seksownymi wygibasami. Chyba w końcu zrozumiałem, że to fałsz, gdy Amalia zdecydowała się na rzekomą operację powiększenia piersi.

Od operacji plastycznej do załamania nerwowego

Ten performance prowadzony na Instagramie przez 5 miesięcy w 2014 roku nosi tytuł Excellences and Perfections. W jego trakcie zmyślona Amalia przeprowadziła się do LA, znalazła chłopaka, zrobiła sobie operację plastyczną, przeszła załamanie nerwowe i wróciła na właściwą drogę. Koniec, kurtyna. Niczym Flaubert, Amalia znajduje piękno w banalnych drobiazgach, odkrywa w nich romantyczny idealizm i szpera w tym, co po nim zostaje, gdy czar pryska. Może Excellences And Perfections jest satyrą, ale ciężko powiedzieć, w co dokładnie uderza. Celuje zarówno w sposób konstruowania tożsamości, jak i w widzów-podglądaczy, którzy nie mogą oderwać oczu od toczącego się spektaklu. W tych zdjęciach jest pewna doskonała próżnia i bezmyślność, która wskazuje na nas wszystkich.

„Zafascynowały mnie moodboardy, które te dziewczyny stworzyły w sieci i sposób, w jaki pisały, co było tylko dodatkiem", Amalia wyjaśniła, gdy zapytałem ją, skąd wziął się pomysł na Excellences and Perfections. „Początkowo chciałam wykorzystać tę samą strategię i ułożyć zmyślony scenariusz. Chciałam jednak użyć języka internetu, żeby widzowie poczuli się niezręcznie w konfrontacji ze swoimi własnymi pragnieniami, uprzedzeniami i tym, co sprawia im przyjemność. Jak odbiorcy sztuki zareagowaliby na postać, która dostarcza im rozrywki, chociaż mają ją przecież krytykować i gardzić nią?".

25 lat i co dalej?

Fragmenty Excellences and Perfections znajdują się teraz na dwóch wystawach. Jedna odbywa się w Whitechapel w Londynie: to przegląd ostatnich 50 lat sztuki cyfrowej. Amalia i inne współczesne jej artystki (takie jak Petra Cortright i Katja Novitskova) eksperymentowały z nowymi technologiami, żeby sprawdzić, na jakich terytoriach sztuka może funkcjonować. Wystawa w galerii Tate zestawia jej prace z dziełami Cindy Sherman, Hanny Wilke i Francescy Woodman, które łączą fotografię, portrety i performensy. Ich nieprzemijająca siła nie leży w samych zdjęciach, ani historiach, które opowiadają, ale w reakcjach, jakie wywołały i nadal wywołują.

„Niektóre reakcje były niespodziewane. Kobiety prosiły o rady na temat operacji plastycznych albo sugerowały, żebym się nad tym nie zastanawiała, tylko to zrobiła. Inne reakcje przewidziałam: hejt, ubliżanie i gorzkie rozczarowanie ludzi, którzy chcieli wierzyć, że moja historia była prawdziwa... To samo dzieje się, gdy ulubiona prostytutka przyznaje klientowi, że wcale go nie kocha".

Życie za darmo

Excellences and Perfections uderzyło w czuły punkt. Jego spojrzenie na sfeminizowaną kulturę Instagrama wystawiło Amalię na krytykę i dyskusję na temat „czy to w ogóle jest sztuka?" poza światem sztuki, a także na szydercze uśmieszki członków tego świata, którzy wierzyli, że ona naprawdę była postacią z performensu, albo którzy nie postrzegają performensu jako prawdziwej sztuki. „Ludzie przeważnie nie kwestionują tego, co widzą", wyjaśnia Amalia. „Wszystkie zdjęcia są prawdziwe, bo tego pragniemy". W Excellences and Perfections zachowała kamienną twarz, dlatego ciężko było oddzielić rzeczywistość od świata, który stworzyła Amalia.

„Wszyscy jesteśmy postaciami w sztuce teatralnej, ale nikt nie chce o tym myśleć, ani czuć się jak karykatura, chodzący banał. Podobny dyskomfort odczuwamy, gdy znajomi wprawnie nas przedrzeźniają — wtedy dociera do nas, jak oczywiste są nasze znaki charakterystyczne".

Po Excellences and Perfections Amalia wzięła na warsztat inne formy, żeby wyrazić podobny niepokój i relacje siły poprzez nowe materiały i estetykę. Stock Images of War wystawiane w Nowym Jorku, zawierało prace stworzone podczas rekonwalescencji po groźnym wypadku autobusowym, w którym złamała nogę. W serii rzeźb z metalowego drutu, zmieniła narzędzia wojny w kruche i wątłe obiekty, które odzwierciedlały jej delikatną sytuację. International House Of Cozy, dla Rotterdamskiego MAMA analizowało różne symbole hipsterskiego życia w krótkim filmie pornograficznym. Przy brzdąkaniu muzyki w tle, pewna para rozmawia o życiu, kremie nawilżającym Aesop i zajęciach ze sztuki. To humorystyczne, pokręcone podejście do wyświechtanego banału „seks się sprzedaje" i okropnego użycia słowa „porn" we wszystkich kontekstach: food porn, wnętrzarski porn, lifestylowy porn itd. „Lubię pornografię, jako ten wielki kawał popkultury, który każdy ogląda, ale o którym nikt nie chce mówić", przyznaje Amalia. W kulminacyjnej scenie filmu aktor ejakuluje na notes z Muji.

Cyfrowy detoks

Wykorzystanie rozmaitych form i stylów wyjaśnia tak: „Chcę kombinować aż do śmierci. Niektóre pomysły są niewypałami, inne są super". Jej prace łączy pewien wspólny mianownik, który sprawia, że jej podejście daje tyle satysfakcji: to sposób, w jaki używa narracji, żeby badać współczesne życie.

Jak sama mówi, częścią tego jest odkrywanie utartych frazesów. Teraz każdy z nas powinien budować swoją markę, pisać życie na nowo, żeby prezentować się nienagannie, nadawać na żywo o naszej idealnej pracy, zainteresowaniach, przyjaciołach, obiadach, kawach... Wszyscy jesteśmy pionkami w tej grze, a prace Amalii często pokazują, że jesteśmy tylko karykaturami. Ewentualnie to pewien rodzaj hipokryzji, kolejny banał w sposobie, w jaki ukształtowane jest społeczeństwo: rozbieżności pomiędzy tymi u władzy i tymi pozbawionymi władzy, kobietami i mężczyznami.

Nastoletnia gwiazda Instagrama obnaża uzależnienie od mediów społecznościowych

„Fascynują mnie oszuści, podszywanie się pod inne osoby, przez pozy, ubrania itd. Od razu są traktowani lepiej tylko ze względu na wygląd, tak jak ludzie, którzy przeszli operacje i wyglądają młodziej, ładniej".

W galerii Frieze pokazała nową instalację wideo we współpracy z galerią Arcadia Missa. Jest oparta na historii pamiętników i nieopowiedzianych historii kobiet oraz wyjeździe do Korei Północnej. Żeby wejść do jej ekspozycji, trzeba zdjąć buty i oddać telefon. W filmie znajdziemy uroczą estetykę i stereotypowo dziewczęcy język. Porusza jednak ważniejsze kwestie, dotyczące przedstawiania ludzi w mediach. Słodkim głosem przemyca mocne stwierdzenia, jak „Możesz uciec od tej manipulacji, politycznie i osobiście, tylko jeśli rozpoznasz jej język". Wyjaśnia: „Większość tego scenariusza powstała z maili, które kiedyś wysłali do mnie mężczyźni".

O czym pamiętać, zanim zamieszkacie sami?

Kredyty


Tekst Felix Petty
Zdjęcia Renata Raksha
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
sztuka
amalia ulman
excellences & perfections