kobiety płacą więcej

Okazało się, że „damskie podatki” nie dotyczą tylko maszynek i szamponów.

tekst i-D Staff
|
25 Marzec 2016, 10:35am

Coraz wyraźniej widać, że urodzenie się bez chromosomu Y może być strasznie drogie. Maszynki do golenia, szampony czy skarpetki kosztują więcej, jeśli zdecydujesz się na damską wersję, a śledztwo przeprowadzone przez Business of Fashion wskazuje, że kobiecy podatek jest jeszcze większym problemem w kontekście mody luksusowej. Według portalu kobiety często muszą płacić nawet 1000 dolarów (prawie 4 tysiące złotych) więcej niż mężczyźni za damską wersję tego samego modelu.

Porównując ceny damskiej i męskiej odzieży wielu luksusowych marek, staje się jasne, że kobiety generalnie muszą płacić więcej za proste rzeczy z górnej półki takie jak T-shirty czy swetry. Damska wersja takiej samej koszulki może kosztować nawet 100 dolarów więcej niż męska. Tylko u Alexandra Wanga męskie rzeczy są droższe, co marka tłumaczy większym zużyciem materiału.

Rzecznik prasowy Saint Laurenta w rozmowie z Business of Fashion wyjaśnia, że różnice w cenach biorą się z tego, że nad odzieżą damską trzeba się bardziej napracować. Patricia Stensrud, szefowa nowojorskiej firmy doradczo-inwestycyjnej Hudson River Partners, potwierdza, że rzeczywiście tak czasem jest. Dodaje, że ilość i kolorystyka damskich modeli jest często większa niż ich męskich odpowiedników. To sprawia, że produkcja takich mniejszych serii jest droższa, a dodatkowo większe obniżki cenowe na koniec sezonu wymuszają wyższą cenę początkową.

Inni eksperci zwracają uwagę, że „damskie podatki" nie zawsze znajdują wyjaśnienie w konkretnych uwarunkowaniach produkcyjnych. Przyczyna może mieć w takim razie charakter psychologiczny, ponieważ ceny są powiązane z zainteresowaniem danym produktem. Uznaje się także, że to kobiety są bardziej skłonne do dużych wydatków na ubrania. „Takie wycenianie produktów jest formą dyskryminacji", mówi Michael Cone, nowojorski prawnik handlowy, który zajmuje się różnicami między cenami towarów skierowanych do kobiet i mężczyzn. „Bardzo często zdarza się, że przedmioty i usługi kierowane do kobiet, są droższe niż ich męskie odpowiedniki, mimo tego że są praktycznie takie same". Ale nawet Kit Yarrow, psycholog rynku na uniwersytecie Golden Gate zwraca uwagę, że nawet biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, studolarowa różnica w cenie bawełnianej koszulki jest nadal nieuzasadniona. „Moim zdaniem żadne wyjaśnienie nie ma sensu. Firmy po prostu korzystają z okazji". 

Kobiece podatki mogą też wynikać z obowiązujących podatków. Podążając za tradycją czasów, kiedy jawny seksizm był na porządku dziennym, cła narzucane na damskie produkty są często wyższe. Badania z 2015, przeprowadzone przez Mosbacher Institute for Trade, Economics and Public Policy w Bush School pokazują, że cło narzucone na damskie jedwabne koszule jest sześć razy wyższe niż na męskie wersje.

Abstrahując od powodów takiego stanu rzeczy, to tylko kolejny powód by czekać z niecierpliwością na nadchodzący czas mody, której wyznacznikiem nie będzie płeć. 

Przeczytaj też:
Gender i Miuccia Prada
Zdjęcia kultowego fotografa LGBTQ trafią na ubrania J.W. Andersona
Uwaga nowe słowo: femvertising

Kredyty


Text Hannah Ongley
Photography Kate Owen, VFILES fall/winter 15 show

Tagged:
Gender
Μόδα