piękno w teorii

Dziennikarz naukowy Douglas Main sprawdza, czym według nauki jest piękno: od ewolucji, przez sztukę, po symetrię i płodność.

tekst Douglas Main
|
27 Listopad 2014, 12:00pm

Mówimy o pięknie tak, jakby było czymś zupełnie subiektywnym - dla każdego czymś innym. I o ile możemy różnić się, co dla każdego z nas wydaje się atrakcyjne, nie ma wątpliwości, że to zjawisko istnieje naprawdę. Można powiedzieć o nim tak, jak sędzia Sądu Najwyższego Potter Stewart powiedział kiedyś o pornografii: „Wiem, że to ona, gdy ją widzę". Ale czym tak naprawdę jest piękno?

Już od czasów starożytnej Grecji filozofowie próbowali odpowiedzieć na to pytanie, ale współcześni naukowcy dorzucili do tego swoje trzy grosze. Ich odkrycie może cię zaskoczyć: dowiedli, że standardy estetyczne wśród różnych kultur zwykle są całkiem podobne, a doświadczanie piękna nie stanowi jedynie zachcianki czy luksusu, lecz głęboko zakorzenioną potrzebę zdrowego psychicznie człowieka.

- Kanony piękna mają silne uwarunkowania w biologii - mówi Carmen Lefevre, psycholożka naukowa z Uniwersytetu Northumbria w Wielkiej Brytanii. - Ludzie myślą, że kanony [ludzkiego] piękna napędzane są wyłącznie okolicznościami kulturowymi, ale badania pokazują, że to nieprawda. Wpływ kultury występuje, ale nie do tego stopnia jak zwykło się uważać.

Cechy traktowane jako piękne równocześnie sygnalizują u ich właściciela dobre geny, które warto przekazać potencjalnemu potomstwu. A na pięknych ludziach poznajemy się bardzo wcześnie: badania wykazały, że niemowlęta dłużej przyglądają się twarzom ładnym, niż tym zwyczajnym (jak, co prawda, ocenili je dorośli).

Poza tym mężczyzn najbardziej pociągają młode kobiety - 20- i dwudziestoparoletnie - bo są wtedy najbardziej płodne, jak mówi Lefevre. Zwykle preferują też bardziej kobiece twarze, czyli te o większych oczach i pełnych ustach. Wskazuje to na wyższy poziom estrogenu - hormonu, który jest wskaźnikiem płodności i gwarancją dobrej partnerki. Kolejne badania udowodniły, że kobiety uważane są za najbardziej atrakcyjne w trakcie owulacji, czyli gdy są podatne na zajście w ciążę.

Ludzie uważają symetryczne twarze za najpiękniejsze. Naukowcy twierdzą, że jest tak, ponieważ do równomiernego ukształtowania każdej strony ciała potrzeba naprawdę dobrych genów.

Sprawa może być bardziej skomplikowana dla mężczyzn, bo - jak pokazują wyniki badań - kobiety na różnych etapach swojego cyklu mogą pożądać raz wyraźniejszych, a raz delikatniejszych twarzy. Cechy męskie - związane z wyższym poziomem testosteronu, hormonu produkowanego w większej ilości przez mężczyzn niż kobiety - oznaczają szersze podbródki i wydatniejsze brwi, gdy twarze bardziej kobiece są zwykle okrągłe i mają mniej ostre rysy.

Dowody wskazują jednak na to, że kompromis pomiędzy pożądaniem kogoś o męskiej twarzy (o większej skłonności do agresywnych zachowań) a kimś o twarzy bardziej kobiecej (potencjalnie dobrym ojcem) jest możliwy, ale te uogólnienia, jak zwykle, nie zawsze są prawdziwe.

- Dla twarzy obu płci ważną rolę odgrywa symetria. Ludzie ogólnie uważają twarze symetryczne za najpiękniejsze - mówi Lefevre. - Naukowcy twierdzą, że jest tak, ponieważ do równomiernego ukształtowania każdej strony ciała potrzeba naprawdę dobrych genów. Zdrowa dieta bogata w owoce i warzywa nadaje cerze żółtawy odcień, który ludzie także uważają za kolejny atrakcyjny znak.

W najpiękniejszych twarzach można odnaleźć też oznaki proporcji matematycznej nazywanej złotym podziałem, jak twierdzi chirurg plastyczny Stephen Marquardt. Występuje on też w naturze i innych pięknych rzeczach, a definiuje go proporcja pomiędzy dwoma liniami, w których „stosunek między jedną z nich a sumą ich długości jest taki sam jak pomiędzy nimi". Kształt karty kredytowej stanowi przykład, jak według tego wygląda prostokąt. Złoty podział widać też we wszystkim, co idealne: od egipskich piramid, przez rozkład nasion w słoneczniku, po strukturę DNA.

Trudniej jednak naukowo zdefiniować, czym jest piękno przedmiotów nieożywionych. Przez wszelkie dotyczące tego koncepcje biegnie wspólny wątek, że przyjemne dla oka przedmioty naśladują świat natury, uważany często za najwyższą formę piękna. Bo piękno definiuje się jako „bodziec, który sprawia umysłowi przyjemność", a wyniki eksperymentów pokazały, że kontakt z przyrodą, drzewami, roślinami i innymi okolicznościami przyrody pomaga likwidować stres, a nawet łagodzić stany lękowe i depresję.

Piękno jest tęsknotą, czymś, co wzbogaca nasze życie.

Punktem zwrotnym w tej dyskusji było badanie opublikowane w czasopiśmie „Science" - dowiodło ono, że pacjenci po operacjach, którzy mieli widok na zielone liście, zdrowieli szybciej i opuszczali szpital średnio o jeden dzień wcześniej niż ci, którzy widzieli tylko ścianę. I - jak donosi „Scientific American": „Trzy do pięciu minut oglądania zdjęć zdominowanych przez drzewa, kwiaty lub wodę potrafią redukować złość, lęk i ból oraz wywołać uczucie relaksacji, jak wskazują rozmaite badania zdrowych osób, którym monitorowano fizjologiczne zmiany ciśnienia krwi, napięcia mięśniowego oraz aktywności elektrycznej serca i mózgu".

- Piękno jest tęsknotą, czymś, co wzbogaca nasze życie - mówi David Trubridge, projektant mebli z Nowej Zelandii, który przeprowadził badania nad naukowymi podstawami piękna. - Nie było zbiegiem okoliczności to, że pierwsze dzieła sztuki znaleziono w jaskiniach w Europie i Afryce. Przedstawianie zwierząt i przyrody zawsze stanowiło część twórczości. Wszystkie dziedziny sztuki naśladują piękno, które kryje się w naturze. Rzeźba próbuje odtworzyć kształt ludzkiego ciała, malarstwo stara się uchwycić wspaniałość przyrody… Architekt chce oddać w katedrze ogrom lasu, a kompozytor - ptasi świergot.

Ale piękno kryje się też w przedmiotach funkcjonalnych i prostych. Przez tysiące lat Polinezyjczycy z Pacyfiku budowali statki, które były wydajniejsze i szybsze niż cokolwiek, co później powstało na Zachodzie (choć na mniejszą skalę, bo napędzała je siła wiatru w żaglach).

- Teraz kasę koszą projektanci łodzi, a nie inżynierowie - mówi Trubridge.

Piękno stanowi nieodłączną część bycia dobrym i nie musi wcale wykluczać użyteczności, a może przyczynić się do po prostu szczęśliwego życia. Właśnie tak - ostatnie badania wykazały, że estetyczne otoczenie jest konieczne do zdrowej egzystencji człowieka.

Nie powinno się więc oddzielać sztuki od codziennego życia, tak jak działo się podczas rewolucji przemysłowej, gdy wydajność przedmiotów wzięła górę nad ich estetyką. Taka ignorancja napędza kulturę marnotrawienia. Tanie klamoty, np. plastikowy kubeczek, wyrzucasz, ale ładnego, dobrze zrobionego kubka już nie.

- Nawet jaskiniowcy wiedzieli, że wygląd ma znaczenie. Jak my możemy być tak głupi? - pyta Trubridge. - Jeśli porzucamy piękno, porzucamy swoją ludzkość i nasze szanse na udaną przyszłość.

Kredyty


Tekst: Douglas Main

Tagged:
sztuka
piękno
douglas main