dlaczego kochamy lily-rose depp?

Oto 10 powodów.

|
26 sierpnia 2015, 9:40am

Lily-Rose Depp to królowa luzu. Jej uroda jest niezaprzeczalna, a do tego ma w sobie to coś - zupełnie jak jej rodzice. Jest na świecie już od szesnastu lat, ale świat obudził się i dostrzegł Lily-Rose dopiero w tym roku, gdy pojawiła się na pokazie Chanel. To miłość i lajki od pierwszego wejrzenia. I już gdy myśleliśmy, że nie może stać się jeszcze bardziej popularna, Lily-Rose pokazała na Instagramie, że jest częścią kolorowej społeczności LGBT. Oto 10 rzeczy, które uwielbiamy w tej dziewczynie.

Ma naprawdę niezłych rodziców.
My musimy słuchać nieśmiesznych żarcików naszych ojców i radzić sobie z apodyktycznymi matkami. Zazdrościmy Lily-Rose, której rodzicami jest cudowna para z lat 90.: Johnny DeppVanessa Paradis.

Jej przyjaciele są na topie.
Podobno kto z kim przystaje, takim się staje. A Lily nie zadaje się z byle kim. Od gwiazdy okładki i-D Willow Smith, która chce zbawić świat, po transseksualną modelkę i aktywistkę LGBT+ Hari Nef. Przyjaciele Lily-Rose są młodymi, kreatywnymi ludźmi, którzy walczą o lepsze jutro.

Działa na rzecz LGBT.
Tak jak Miley CyrusCara Delevingne, Lily-Rose odrzuca łatki dotyczące orientacji seksualnej. Dołączyła do aktorki Gaby Hoffman i byłej żony jej ojca Amber Heard. Szesnastolatka wzięła udział w kampanii zatytułowanej Self Evident Truths, w ramach której artysta i aktywista iO Tillett Wright chce sfotografować 10 tys. osób, które są częścią szerokiej społeczności LGBT+. Teraz ujawnienie się jako ktoś nieheteroseksualny powoli robi się nudne. Ale weźmy pod uwagę, ile dobrego może wyniknąć z tego, że Lily-Rose, która jest w centrum uwagi mediów, podważa stereotypowe role płciowe i podkreśla swoją własną, nieokreśloną orientację seksualną. To może być inspirujące. Nie tylko znormalizuje coś, co poprzednio było uważane za „inne", ale i zachęci jeszcze więcej osób do wspierania LGBT+ i rozmawiania na te tematy.

Zapozna nowe pokolenie z marką Chanel.
Najpierw pojawiła się w pastelowym stroju na Chanel Métiers d'Art, potem była częścią pokazu wiosna/lato 2015 w kasynie. A teraz została twarzą kolekcji okularów Chanel Pearl - fotografował ją sam Karl Lagerfeld.

Eksperymentuje ze stylem.
Jej nie wystarcza podważanie społecznych norm dotyczących ról płciowych i orientacji seksualnej. Oprócz tego podważa bezmyślną konsumpcję mody. Zamiast być niewolnicą wiecznie kręcących się trybików tego przemysłu, ona przez strój wyraża swój indywidualizm. Ale nie mylcie tego z normcorem. Jej ulubiony dodatek to wielkie kapelusze, takie jak ten:

Tak wyglądała w swoje szesnaste urodziny:
Lily-Rose zorganizowała sobie mroczne szesnaste urodziny, na które założyła naszyjnik z cebuli. Oprócz tego chodziła z mieczem i była skuta łańcuchami.

Wspiera słuszną sprawę.
W przeciwieństwie do wielu rozpuszczonych dzieci gwiazd, które w autobusie nie ustąpiłyby nawet miejsca ciężarnej kobiecie, Lily-Rose przejmuje się innymi i jest zaangażowana politycznie, pragnie zmiany w społeczeństwie. Zobaczcie ten post z Instagrama:

„w Ameryce mamy teraz większą nierówność w dochodach i bogactwie niż jakiekolwiek inne duże państwo. Przepaść między tymi bardzo bogatymi i całą resztą jest większa niż kiedykolwiek po 1920 roku. Ta nierówność to wielki moralny problem naszych czasów, wielki ekonomiczny problem naszych czasów i wielki polityczny problem naszych czasów. A my coś z nim zrobimy." [wypowiedź Berniego Sandersa, kandydata na prezydenta USA]

Jest zabawna.
Pamiętacie, jak celnicy z Australii chcieli uśpić psy Johnny'ego Deppa, by zostały nielegalnie „przeszmuglowane" do kraju? Lily-Rose zamieściła na Instagramie zdjęcie tego psa z podpisem „ten pies nie jest mile widziany w Australii". „Może przeczytam coś lekkiego?" - tak podpisała zdjęcie swoich przyjaciół czytających miniaturowe książeczki (trzeba to zobaczyć). Lily-Rose odziedziczyła poczucie humoru taty.

Wygląda zabójczo w teledysku Rejjie Snow.
W klipie do piosenki All around the world, Lily-Rose siedzi wyluzowana w samochodzie, kiwając głową do muzyki.

A to prowadzi do naszego ostatniego punktu: Lily-Rose może zostać najlepszą aktorką młodego pokolenia (no co? przecież może!)
Na swoim koncie ma już dwie role, w tym jedną w nowym filmie Kevina Smitha Yoga Hosers. Dlatego czekamy na kolejne.