kryzys osobowości nowojorskiego fashion weeku

Rozmawiamy z projektantem jednego z dwóch oficjalnych logotypów nowojorskiego tygodnia mody.

tekst Austen Leah Rosenfeld
|
09 Wrzesień 2015, 8:26am

Podczas wrześniowego Fashion Weeku w Nowym Jorku będziemy świadkami bitwy o logo. Zarówno odpowiedzialna za oficjalny program CFDA (rada amerykańskich projektantów mody), jak i WME-IMG (agencja talentów), organizująca lokalizacje dla wydarzenia, postanowiły zaprojektować własne wariacje na temat słynnego czteroliterowego akronimu (NYFW), którym ozdobione zostaną wszelkie materiały związane z wydarzeniem. CFDA postawiła na lokalny koloryt, nadając literom, których kontury przypominają szwy, barwy Knicksów (zawodowa drużyna koszykarska grająca w lidze NBA, przyp. tłum). WME-IMG zdecydowała się na modernistyczną odsłonę logo, które tworzą powściągliwe czarno-białe, dobrze skrojone litery. Który symbol najlepiej oddaje klimat Fashion Weeku?

Jeśli wierzyć Mother, firmie, która zaprojektowała logo dla WME-IMG, stworzenie tych czterech prostych czarnych liter wymagało nie tylko doskonałego warsztatu, ale także kreatywnego myślenia i przyjęcia odpowiedniej strategii marketingowej. „Naszym celem było zaprojektowanie czegoś, co zderzałoby nowoczesność z klasyczną formą liter" - powiedział Christian Cervantes, dyrektor kreatywny londyńskiej firmy Mother, która zaprojektowała także, między innymi, identyfikację wizualną dla festiwalu filmowego w Sundance czy designerskiej firmy meblowej CB2.

Cervantes wyjawił także, jakie konkretne decyzje wpłynęły na ostateczny kształt logo NYFW: „Nie chciałbym zabrzmieć jak nerd, ale wszystkie litery to klasyczne, w całości wykonane ręcznie formy. Ich nowoczesność płynie z zastosowania ligatury: N łączy się z Y, a F z W. Takie rozwiązanie wynika z charakteru Fashion Weeku, ze wszystkich kontaktów, jakie zostają podczas niego zawarte, z wyglądu kolekcji i z dialogu, jaki ma miejsce w ciągu tego tygodnia. Chcieliśmy, żeby ta energia była widoczna także w naszym logo".

Bez wątpienia nikt nie zna lepiej siły oddziaływania logo niż ludzie pracujący w przemyśle modowym. „Myślę, że wszyscy kochają klasyczne logo YSL (Yves Saint Laurent). To piękny znak złożony ze splecionych liter, czuć w nim nowoczesność" - wyznał Cervantes pytany o swoje ulubione modowe logo. „Kocham też symbol Hermèsa, w którym ilustracja z małym koniem znajduje się nad nazwą. W tym wypadku czuć odwołanie do dziedzictwa marki".

Sponsorowany przez Mercedesa Fashion Week do tej pory organizował wszystkie pokazy w Lincoln Center. Następnie akcja, w czasie trwania MADE Fashion Week, przenosiła się z centrum do mniej oficjalnej i bardziej autentycznej lokalizacji, czyli Milk Studios. Po tym, jak IMG kupiło WME, oni także zostali włączeni w organizację, dodatkowo odbędzie się nowa edycja pokazów mody męskiej oraz dołączą lokalizacje w SoHo i Midtown na Manhattanie, natomiast dotychczasowego sponsora zastąpi Lexus. Rywalizujące ze sobą znaki są najwyraźniej objawem rozszczepionej tożsamości Fashion Weeku.

A co sądzi Cervantes o rozmnożeniu symboli Fashion Weeku? „Myślę, że to będzie mylące. Nie wiem, czy nie powinienem zachować dyplomatycznej postawy w tej kwestii. Myślę więc, że to może być interesujące. Ludzie lepiej zareagują na jedno z nich i przypuszczam, że właśnie to będzie bardziej oddawało istotę mody" - powiedział Cervantes. „Decyzję pozostawiam wam". 

Kredyty


Tekst: Austen Leah Rosenfeld

Tagged:
FASHION WEEK
NYFW
Μόδα
nowy jork