Photography Uldus Bakhtiozina

mleczne rzeki i kisielowe wybrzeża

Niepokojący świat słowiańskich baśni.

tekst Mary Katharine Tramontana
|
04 Lipiec 2016, 12:40pm

Photography Uldus Bakhtiozina

Uldus Bakhtiozina to 29-letnia fotografka urodzona w ZSRR. Dzięki analogowemu aparatowi reinterpretuje rosyjski folklor. Jej ponure, zimowe krajobrazy i genialnie przebrane postacie podważają stereotypy dotyczące płci panujące w jej kraju. Uldus patrzy na świat przez charakterystycznie prerafaelickie okulary. Obserwuje życie zwykłych ludzi, których historie dotyczą problemów społecznych współczesnego, rosyjskiego społeczeństwa. Te zdjęcia są próbą zrozumienia tradycyjnych rol płci — sztywnego postrzeganie męskości oraz przytłaczających oczekiwań wobec kobiet.

Tego lata Uldus wydaje pierwszą fotoksiążkę, „Conjured Life" („Zaczarowane życie"). W październiku pokaże nowe prace na indywidualnej wystawie w swoim rodzinnym mieście, Petersburgu. Zadzwoniliśmy do niej w pewną ciepłą niedzielę, przerywając jej wizytę na wsi, na której odbywa się wiele z jej sesji, żeby porozmawiać o jej pracach oraz zapytać co mity i legendy mogą nam powiedzieć o prawdziwym świecie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Opowiedz nam coś o swojej książce.
Książka zabierze widza w podróż, która śledzi mój rozwój artystyczny. Opublikuję nakład 150 sztuk, pokazujących prace z ostatnich trzech lat, z serii „Desperate Romantics", „Wonder Maria", „Russ Land" i mojego najnowszego projektu, „Land of Escapism".

Jaka historia kryje się za zdjęciem z okładki — dziewczyną z wielkimi, białymi ćmami?
To zdjęcie z serii „Russ Land", zatytułowane „Milky Rivers and Kissel Shores" (Mleczne rzeki i kisielowe wybrzeża). Jest oparte na mitycznym miejscu, które często pojawia się w słowiańskich, ludowych baśniach. To piękna, ukryta kraina, mlekiem i kisielem płynąca, w której śpią carówny [rosyjskie królewny]. Nie można do niej tak po prostu wejść, można tam dotrzeć tylko po duchowej podróży. Jest spokojna i pełna magicznych stworzeń jak niebo. Jeśli zostanie w niej złapany intruz, zostaje zmieniony w ćmę. Carówna jest pełna światła, więc ćmy do niej lgną i stają się więźniami.

Dorastałaś w rodzinie łączącej różne tradycje: twój ojciec jest muzułmaninem, matka chrześcijanką, a siostra żydówką. Mimo to twoje prace skupiają się na mitach i legendach z pogańskimi korzeniami. Jak zaczęła się twoja fascynacja rosyjskimi baśniami i mitami?
Gdy byłam mała, mama ciągle czytała mi baśnie. Teraz znam je na pamięć. Dorastamy i patrzymy na nie w inny sposób, zauważamy, że czegoś brakuje. Zaczęłam zgłębiać temat i odkryłam, że imiona wielu głównych postaci zostały zmienione, żeby nadać im negatywny wydźwięk. Na przykład wiedźma Baba Jaga jest szamanistyczną bohaterką, która ma być zła, bo je dzieci. W bajce wkłada dzieciaka do pieca i chce go upiec. Ale odkryłam, że w słowiańskiej kulturze często sadzano dzieci koło pieca i się je „piekło", żeby się ogrzały. Być może Baba Jaga chciała pomóc chłopcu, a nie zrobić mu krzywdę. Baśni nie pisano, na początku przekazywano je ustnie. Za każdym razem, gdy ktoś je opowiadał, coś się zmieniało.

To sprawia, że te historie trudniej zachować.
Gdy w Rosji pojawiła się wiara chrześcijańska, wszystko, co było związane z naturą, stało się „złe". Poganie wierzyli, że las był żywy, że można się z nim komunikować, a w chrześcijaństwie to niemożliwe, można rozmawiać tylko z Bogiem. Ta wiara weszła do Rosji siłą, więc historia wpłynęła na baśnie. Ich pochodzenie jest złożone, chciałam pokazać ich inne oblicze.

Twoje autoportrety również odzwierciedlają rosyjską tożsamość.
Tak. Gdy kiedyś mieszkałam w Londynie i jechałam ze znajomymi na imprezę samochodem, zapytali mnie: „Co chcesz do picia?". Nie piję zbyt dużo, więc odpowiedziałam, że nic nie chcę, a oni na to: „Co? Przecież jesteś Rosjanką!". Odparłam: „A no tak, czyli piję wódkę, handluję bronią, narkotykami i pornografią dziecięcą". Humor był dobrym sposobem na uporanie się z problemem, bo znajomi dostrzegli wtedy, jak głupie były ich uprzedzenia.

Co cię motywuje?
Chcę, żeby Rosjanie byli z siebie dumni. Teraz sytuacja polityczna nie jest dla nas zbyt przyjazna. Czasem podróżujący Rosjanie udają, że są z innego kraju, bo się wstydzą. To dziwny, psychologiczny problem z narodowością, o którym nie mówimy. Chcę to zmienić, bo mamy taką bogatą historię. Oczywiście to nie jest moim głównym celem w życiu, ale chcę zainspirować młodych ludzi do poznania i zgłębienia ich własnej historii. Nie mogą dorastać na samych zagranicznych filmach.

Jak młodzi ludzie reagują na twoje prace?
Dostaję dużo e-maili od studentów badających moje zdjęcia. Chcę ich zainspirować, żeby stworzyli albo zrobili coś pięknego. Zamiast kreować coś w tym państwie, uciekamy z niego. Chcę, żeby dostrzegli, że Rosja to nie tylko szare budynki i rozgniewani ludzie. Młode pokolenie jest inne, wśród nich jest wielu kreatywnych ludzi i projektantów. Piękno też tu istnieje. Niech się rozwija i rośnie, pomóżmy mu.

@uldusss

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Mary Katharine Tramontana
Zdjęcia Uldus Bakhtiozina
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
rosja
Kultura
spoleczenstwo
wierzenia
Legendy
rosjanie
Słowianie
Bajka
bajki
baśnie
Baba Jaga
conjured life
uldus bakhtiozina
folklor