tommy dorfman: queerowy bohater serialu „trzynaście powodów”

Porozmawialiśmy z młodym aktorem o jego serialowej roli Ryana Shavera, nabierającej tempa karierze i queerowej misji.

tekst André-Naquian Wheeler
|
07 Czerwiec 2017, 11:40pm

Spotykaliśmy się z Tommym Dorfmanem w deszczowy dzień w jego mieszkaniu w kamienicy w Bushwick. Sądząc po jego Instagramie (od premiery serialu „Trzynaście powodów" zebrał ponad 800 tys. obserwujących), na którym Dorfman pozuje w uroczo queerowych rzeczach, takich jak cekinowe buty na koturnie, unisexowe kombinezony i różowe okulary, spodziewaliśmy się czegoś szalonego. Ku naszemu zaskoczeniu, Dorfman otworzył nam w białej podkoszulce i czarnych jeansach. Siedział ze skrzyżowanymi nogami na kanapie, bawiąc się z pitbullem, któremu widocznie też doskwierała szarość za oknem.

„Chciałby wyjść na zewnątrz i pobiegać", powiedział Tommy, dając zasmuconemu psiakowi buziaka.

Dorfman jest niezwykle spokojny, jak na kogoś grającego w głośnym serialu Netflixa. Na każdego krytyka, twierdzącego że program upiększa kwestię samobójstwa, przypadają rzesze fanów, którzy chwalą show za zapoczątkowanie szczerych dyskusji na trudne tematy. W adaptacji bestsellerowej powieści dla młodzieży Dorfman gra zdeklarowanego geja, Ryana Shavera. Pewny siebie i przerażająco ambitny Ryan jest jednym z dziesięciu uczniów Liberty High, których Hannah Baker wini za doprowadzenie do jej samobójstwa. Biorąc pod uwagę okropieństwa, z jakimi się zmierzyła (od gwałtu po rozpowszechnienie jej nieprzyzwoitych zdjęć), przewinienie Ryana jest dość lekkie (spoiler: kradnie osobisty wiersz z jej pamiętnika i publikuje go w swoim zinie). Jednak Ryana (tak jak resztę bohaterów) bardziej od tego, że wpłynął na decyzję Hanny, interesuje zatuszowanie swoich działań.

Postać Ryana wyróżnia się pewną cechą: unika powielania stereotypów na temat gejów. W jednej z pierwszych scen podczas rozmowy z Hanną z dumą nazywa się „chudym pedałem, który pisze wiersze". Zszokowana Hannah mówi mu, że nie powinien używać tego słowa, a on szybko odpowiada: „Ty nie powinnaś go używać. Ja mogę". To mocna scena — homoseksualny nastolatek unika wyświechtanych banałów o byciu ofiarą i siedzeniu w szafie. Zamiast tego jest pogodzony ze sobą.

„Tego tekstu nie było w scenariuszu", wspomina Dorfman, zerkając na swój brązowy, odpryskujący lakier do paznokci. „Rozmawiałem z reżyserem, Greggiem Arakim i zapytałem: 'Mogę powiedzieć pedał?'. Po prostu czułem, że on mówi o tym, jak nazywają go inni, a na pewno nikt nie nazywa go 'tym gejem'". 

Zupełnie jakby wyczuł, że ktoś już strzela stawami w dłoniach, żeby napisać komentarz wyrażający sprzeciw, Dorfman od razu odniósł się do własnego doświadczenia, by wyjaśnić ten tok rozumowania. „Uważam, że jako gej mam prawo do tego słowa. Mogę je przejąć, tak żeby inni ludzie już nie mogli mnie nim zranić, a przynajmniej nie tak boleśnie".

Właśnie takie elokwentne argumenty pokazują, że Tommy ma dużą wiedzę w zakresie queerowej społeczności i dobrze zna swoje miejsce w jej obrębie. Wypowiadał się także na temat „liberalnych baniek" i ataków Trumpa na prawa osób LGBT+.

Dorfman dorastał w Atlancie i zawsze chciał być queerowym aktorem, zabierającym głos w kwestiach ważnych spraw i dającym widowni dobry wzór. „Nie interesowało mnie ukrywanie orientacji w strachu przed niedostaniem roli czy coś", powiedział, marszcząc nos na samą myśl. „Nie mógłbym przetrwać, jeśli bym to zrobił".

Tommy nie oczekiwał, że uda mu się wejść w rolę „queerowego rzecznika" tak szybko. Zdobył rolę Ryana zaledwie rok po ukończeniu kierunku aktorskiego na Fordham University. 25-latek dowiedział się o przesłuchaniu od współlokatora, który też na nie poszedł. „Zawsze uwielbiałem godzinne odcinki i seriale oparte na mocnych postaciach", Dorfman powiedział z uśmiechem. (Jego pasja do tej formy sztuki wręcz z niego promienieje.) „Pomyślałem: 'Ten serial jest idealny i chcę zostać jego częścią'". Tak też się stało.

Aby przygotować się do roli w serialu, który dotyczy praktycznie każdego aspektu członków pokolenia Z (od sextingu i narkotyków po kwestię genderfluidowości) Dorfman musiał dowiedzieć się, jak to jest być nastolatkiem w 2017 roku. Rad szukał u nastoletnich kuzynów. Usłyszał od nich, że teraz królami i królowymi balu zostają nie sportowcy i cheerleaderki, ale najpopularniejsze na Instagramie i Twitterze dzieciaki. „Dowiedziałem się, że istnieje coś takiego, jak 'finsta'", powiedział rozbawiony. „To fałszywe konta na Insta, które zakładają nastolatki".

Niestety, niektóre zjawiska wciąż są plagą w szkołach: dręczenie, alienacja, nękanie, molestowanie i depresja. Dorfmanowi łatwo było odnieść się do tych doświadczeń, bo on oraz jego znajomi również przez to przechodzili. „Rozmyślałem o tym, jaką męką była szkoła średnia", powiedział. „Wszystko wydawało się sprawą życia lub śmierci. Teraz mam 25 lat i myślę, że gdyby te rzeczy przytrafiłyby mi się dzisiaj, chyba w ogóle by na mnie nie wpłynęły". 

Dobrze, że udało mu się pokonać licealne lęki. Teraz pomaga nastolatkom z całego świata zrobić to samo. Gdy w marcu na Netflixie zadebiutował pierwszy sezon „Trzynastu powodów", obsada złożona z młodych, początkujących aktorów od razu została rzucona na głęboką wodę. „Wszyscy staliśmy się orędownikami", wyjaśnia Tommy. „Kontaktowały się ze mną queerowe nastolatki, które mieszkają w małych miasteczkach czy krajach takich jak Brazylia i Rosja, gdzie raczej nie są akceptowani. Wiele to dla mnie znaczy". Nagle zamilkł. „Dziwnie o tym mówić!".

Jeszcze się do tego przyzwyczai — nie ma wyjścia. Czeka go pracowity rok. Jeździ z sesji na sesję, lata do Europy na pokazy mody, a potem wraca do Kalifornii kręcić drugi sezon. Nasuwa się pytanie: o czym może on opowiadać? W końcu wszyscy poznaliśmy już trzynaście powodów, dla których Hannah popełniła samobójstwo. Tommy nic nam nie zdradził. Będziemy musieli poczekać na premierę. 

Dorfman szuka też nowych projektów, a w kalendarzu ma zaznaczoną masę castingów. Zapytałem go, czy martwi się, że zostanie zaszufladkowany jako „ten gej". Tak jak Ryan w pierwszej scenie, od razu uraczył mnie ripostą. „Na następnym przesłuchaniu będę ubiegał się o rolę heteryka".

I właśnie tu trafiamy do sedna. Tommy i Ryan różnią się od siebie, ale oboje są bezpardonowo sobą. „Nie martwię się tym", powiedział o szukaniu równowagi między rolami homo- oraz heteroseksualnych bohaterów. „Nie interesuje mnie to. Wszystko mi jedno, czy będę grał hetero- czy homoseksualne postacie, jeśli będą dobrze napisane. Mogę do końca życia grać gejów, nie przeszkadza mi to. Mają być bohaterami z krwi i kości, a nie chodzącymi stereotypami". Na koniec wzruszył ramionami i wrócił do zabawy z psem.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: André-Naquian Wheeler
Zdjęcie: Leeta Harding 

Tagged:
Netflix
serial
telewizja
aktor
tommy dorfman
ryan shaver
trzynaście powodów