w końcu! świat mody odczarowuje trądzik

Czy akceptacja pryszczy jest kolejnym krokiem, który udowodni, że ruch „body positivity” to nie tylko powierzchowne gadanie?

tekst Alice Newell-Hanson
|
14 Marzec 2017, 11:15am

Image via @queenstarlie

Przymierzalnie w sklepach. Szafki w łazienkach. Toalety w pracy. Jak wie każda osoba z obsesją na punkcie skóry, w tych miejscach panują idealne warunki do przeprowadzenia inspekcji każdego (zatkanego) pora: nietwarzowe światło oraz niezakłócony dostęp do lustra. Co ważne, każde z tych miejsc zapewnia prywatność. Pryszcze nadal są częścią życia, z którą staramy się rozprawić w tajemnicy, zajmujemy się nimi sami w sypialniach. Nakładamy kremy i korektory. Wygładzamy je filtrami w aplikacjach. A gdy pojawiają się na widoku publicznym, jesteśmy w najlepszym przypadku rozdrażnieni (patrz odcinek serialu „Moje tak zwane życie" pt. „The Zit" — czyli „Pryszcz"), a w najgorszym łapiemy okropnego doła.

Czasy się zmieniają. Dzięki pokoleniu młodych pisarzy, artystów i aktywistów, sposób postrzegania naszych ciał i dialog na ich temat zaczęły się w ostatnich latach drastycznie zmieniać. Fotografka Petra Collins zapoczątkowała ruch, w ramach którego chce sprawić, by owłosienie na kobiecym ciele odbierano jako coś naturalnego i pięknego. Modelki takie jak Myla Dalbesio, Barbie Ferreira, Iskra Lawrence i Charli Howard walczą o reprezentowanie w kampaniach modowych i na wybiegach różnych typów sylwetki. Aktywistka Kiran Gandhi zwróciła uwagę na menstruację.

Niedawno Starlie Smith wrzuciła na Instagrama selfie bez makijażu z podpisem: „A tak w ogóle, kogo to obchodzi, że macie trądzik, jesteście piękni (to liścik miłosny do mnie i innych, którzy się z tym borykają) #szczerość". Pod zdjęciem posypały się lajki (8 tys.) i komentarze, a na Reddicie zapoczątkowało nawet wątki o pozytywnym nastawieniu do pryszczy.

„Bardzo ci za to dziękuję", ktoś napisał pod jej zdjęciem. „Też borykam się z trądzikiem i czasami przez niego płaczę, ale przypominasz mi, że nie warto :) ❤". W innym czytamy: „Zobaczyłam to zdjęcie i pomyślałam: 'o kurczę, skoro taka bogini jak Starlie ma trądzik, to może ja też mogę być ładna mimo pryszczy".

Skoro teraz takie naturalne rzeczy jak cellulit i menstruacja wreszcie wkroczyły do mainstreamowych tematów, czy nie pora by w końcu przestać piętnować też pryszcze? Trądzik jest najpowszechniejszą chorobą skóry w Stanach Zjednoczonych — dotyka nawet 50 mln Amerykanów rocznie. Jednak ponieważ występuje on tylu u ludzi (a próbuje go złagodzić branża warta 3 mln dolarów), niesamowicie ciężko jest badać i rozwijać metody leczenia. Innymi słowy, pryszcze jeszcze z nami zostaną, więc możemy się do nich przyzwyczaić i je zaakceptować.

Starlie jest jedną z czwórki niesamowicie pięknych, dumnych mormonów, modeli i muzyków z rodzeństwa Smithów. Na Instagramie obserwuje ją 108 tys. ludzi, gra w rodzinnym zespole The Atomics, a w zeszłym miesiącu przeszła po wybiegu na pokazie Dolce & Gabbana jesień/zima 17. Jak podkreślili forumowicze z Reddita, w trakcie pokazu jej twarz nie była gładka jak z Photoshopa. Mimo grubej warstwy makijażu było widać teksturę jej skóry, co było odświeżająco znajome.

„Pomyślałam, że to może podnieść na duchu ludzi zmagających się z trądzikiem", napisał jeden z internautów, który wrzucił jej zdjęcie na Reddita w wątku „skincare addiction". „Ja z pewnością poczułam się ze sobą lepiej. Brzmi głupio, ale to prawda". Wątek wcale nie jest głupi — stał się forum pełnym wsparcia, na którym można omówić wpływ trądziku na pewność siebie, porozmawiać o metodach zapobiegania oraz uldze, jaką przynosi obserwowanie innych ludzi z trądzikiem, przedstawionych w pozytywnym świetle.

Smith nie jest jedyną osobą publiczną, która pomaga obalić ideał „perfekcyjnej skóry". Petra Collins opublikowała kiedyś na swoim Instagramie ostrzeżenie o treści: „Przestańcie mnie obserwować, jeśli nie dacie rady patrzeć na pryszcze, włosy, rozstępy i w zasadzie cokolwiek innego bez retuszu". Razem z Madelyne Beckles często pokazują w swoich pracach zdjęcia przyjaciół z wypryskami. W tym tygodniu India Menuez podzieliła się zdjęciem z pierzastym przyjacielem, które podpisała „pryszcze & papugi". Aktorki Bella Thorne, Zendaya i Selena Gomez również mówiły o swoich problemach ze skórą.

W zeszłym roku malezyjski projektant Moto Guo zaprezentował kolekcję na modelach z czerwonymi wypryskami (makijażystka Roberta Betti potwierdziła, że były prawdziwe, a ona tylko podkreśliła je konturówką do ust). Być może Guo odwoływał się tylko do obsesji na punkcie młodości, która panuje w świecie mody, ale jego pokaz zapoczątkował falę artykułów promujących trądzik jako „trend". To postawiło przed nami ciekawe pytania na temat tego, jak daleko moda posunie się w swojej rzekomej akceptacji „naturalności".

Jeśli mamy udowodnić, że obecny ruch akceptacji ciała (body positivity) nie jest niesamowicie płytki, musimy zaakceptować wszelkie warianty naszej skóry poza wybiegiem i mediami społecznościowymi. Pryszcze są naturalną częścią ludzkiego życia, pora pozwolić im zabłysnąć.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson

Tagged:
opinie
pryszcze
trądzik
Starlie Smith
wypryski