techno zamiast kawy

tekst Stasia Wąs
|
16 Czerwiec 2016, 10:10am

Jest ich trójka: Krysia, Milena i Wojtek, wszyscy lubią techno, ludzi i energiczne poranki, dlatego postanowili zmienić formułę nocnych imprez w ciemnym klubie i zrobić z nich poranne wydarzenie połączone ze śniadaniem. Działają od roku i jeżdżą po Polsce, najczęściej rezydując w kawiarniach, prywatnych mieszkaniach, klubach albo wyjątkowych zaadoptowanych przestrzeniach jak bar mleczny czy studio jogi. Zaczynają o 7 rano, a kończą przed południem, tak, żeby wszyscy uczestnicy mogli pójść do pracy albo załatwić „ważne sprawy" — wykorzystać energicznie rozpoczęty dzień.

Czym taka porankowa techno impreza różni się od nocnej?
Przede wszystkim nieco innym ładunkiem energii. To, co wydarza się na imprezach nocnych ma swoją specyfikę - tam również możemy mówić o energii, ale ma ona inne zabarwienie. Impreza dzienna, i to na trzeźwo to możliwość spotkania się z muzyką, wspólnego posiłku, rozmowy. To odwrócenie pewnego znanego nam dotychczas porządku. Ponadto, przy okazji organizacji Technoranków w mieszkaniach i domach, taka impreza pozwala na budowanie innego rodzaju relacji z osobami, które na nią przychodzą, budowanie pewnego rodzaju społeczności.

Trudno jest wyciągnąć ludzi rano z łóżka, początki chyba musiały być trudne.
Na pierwszą imprezę, oprócz trójki organizatorów, przyszła… jedna osoba. Muzyka leciała z małego głośniczka, a naszym DJ-em był YouTube (uśmiech). Do jedzenia mieliśmy własnoręcznie przygotowane koktajle i pasty. Wszystko miało charakter bardzo spontaniczny i nieprzewidywalny. Teraz na imprezę we wtorek czy środę rano potrafi przyjść  ponad 200 osób — wtedy naprawdę czujemy, że było warto wkładać w to wszystko energię. Ale nie chodzi tu tak naprawdę o ilość, a raczej o jakość - atmosferę, jaką ci ludzie wytwarzają.

A wasza najlepsza impreza?
Trudno nam wskazać jedną jedyną najlepszą edycję, bo siłą Technoranka jest właśnie to, że jest różnorodny, dlatego ciężko też nam porównywać poszczególne wydarzenia. Na pewno jedną z przełomowych imprez była domówka na Hożej, w samym centrum miasta, w klimatycznym, warszawskim mieszkaniu. Po raz pierwszy poczuliśmy, że te nasze wysiłki mogą mieć większy sens. No i tam wydarzyło się coś magicznego - ta domowa atmosfera, radość ludzi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kto przychodzi do was potańczyć?
Pojawia się bardzo szeroki przekrój ludzi - od studentów po panie i panów w anturażu biurowym. Są to na ogół ludzie średnio pomiędzy 20 a 35 rokiem życia. To zarówno ludzie pracujący od 9 do 17, jak i tacy o wolnych zawodach lub studenci. Zdarzają się osoby, których próżno szukać na imprezach typowo nocnych. Co ciekawe, ostatnio przychodzi do nas coraz więcej młodszych uczestników oraz obcokrajowców.

Jakie macie plany na najbliższe miesiące ?
Przede wszystkim chcemy wykorzystać tę piękną pogodę, a także, w miarę możliwości, dalej podróżować z naszą ideą do innych miast.  Poza tym marzymy o nowych miejscówkach. Myślimy zarówno o jakimś dachu, tarasie widokowym, o przeszklonym biurze na wysokim piętrze biurowca, do którego będzie wpadało wschodzące słońce i przyjdą garniturowcy. Ale też o imprezie na środku placu Zbawiciela, a także o edycji berlińskiej. Są też marzenia o Technorankach na łonie przyrody — w lesie, nad morzem. 

@technoranki

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs
Zdjęcia: Instagram

Tagged:
muzyka
technoranki