queerowe pokolenie

Młodzi Polacy mają już dość określania swojej seksualności.

tekst Stasia Wąs
|
20 Październik 2016, 3:44pm

Zdjęcie: Luka Łukasiak

Kiedy ponad 70 lat temu Alfred Kinsley stworzył swoją skalę, dzięki której nie musimy dzielić ludzi wyłącznie na homoseksualnych i heteroseksualnych, pojawiła się nadzieja, że statystyki w końcu zaczną brać pod uwagę naszą seksualną różnorodność. Niestety do tej pory nadal w badaniach wykorzystuje się pytania, które zmuszają do wyboru jednej z najwyżej trzech opcji (homo, bi i hetero). Niemiecka firma Dalia Research postanowiła luźno nawiązać do podziału Kinsleya i przeprowadziła anonimowe ankiety na 12 tysiącach chętnych w 28 krajach, w tym w Polsce.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Wszystkim badanym, w wieku 14-29 lat zadano dwa pytania: „Czy identyfikujesz się jako osoba homoseksualna, biseksualna albo transpłciowa?" oraz „Która z poniżych opcji (wyłącznie heteroseksualna / przeważnie heteroseksualna, czasem homoseksualna / tak samo heteroseksualna jak homoseksualna / przeważnie homoseksualna, czasem heteroseksualna / tylko homoseksualna / askesualna / nie chcę powiedzieć) najlepiej opisuje twoją orientację seksualną w tym momencie". Okazało się, że wyniki badań dowodzą płynności naszej tożsamości.

Podczas gdy średnio w Europie 5,9% osób jasno określa się jako LGBT (w Polsce to 4,9%), odsetek tych, którzy na skali Kinsleya nie mieszczą się w kategorii „heteroseksualność" jest o wiele wyższa. W Hiszpanii to aż 14%, a w Polsce 10,5%. Oznacza to, że nasze pokolenie nie znosi etykietek, które sztywno określają seksualność. Przy okazji badania dowiodły, że większa różnoodność występuje u kobiet. Nadszedł już czas, żeby badania zaczęły pokazywać, jaka jest prawda, a nie zamykać nam drogi do wyrażania siebie. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
miłość
Kultura
spoleczenstwo