Reklama

​„ja, dziewczyna hashimoto…”

„Masz obniżony nastrój, często łapią cię doły i stany depresyjne?” Modelka Marta Dyks mówi, że nie zawsze to objawy depresji i zachęca, żeby dziewczyny zaczęły się badać na inną chorobę.

tekst Mateusz Góra
|
29 Grudzień 2016, 8:50am

Marta Dyks jest jedną z najodważniejszych i najbardziej zaangażowanych w działania społeczne polskich modelek. Kiedy planowano zaostrzenie ustawy aborcyjnej stanęła na czele Marszu Godności, żeby bronić prawa do decydowania o sobie. Zawsze pełna energii i gotowa do działania Marta wydaje się okazem zdrowia. I rzeczywiście teraz czuje się świetnie, ale postanowiła w liście opublikowany na Facebooku zdradzić, że nie zawsze tak było. Opowiedziała o swoich zmaganiach z depresją, ale przede wszystkim zachęciła wszystkie dziewczyny do badań w kierunku choroby Hashimoto.

„Chcę się podzielić tą historią nie dlatego, żebyście wiedzieli co u mnie, tylko dlatego, żeby osoby, które mają takie objawy i być może chorują na tę chorobę, wreszcie się dowiedziały i mogły zdiagnozować to, czego często lekarze nie diagnozują należycie, bądź diagnozują tak, że rujnują komuś zdrowie i życie", w te sposób Marta zaczyna swój list do wszystkich, którzy odczuwają podobne objawy, jakie miała ona. Chodzi o osłabienie, zmęczenie, spowolnienie fizyczne i psychiczne, ale też senność, obniżony nastrój, bezsenność, zmienność nastroju, opuchnięcie ciała, sińce pod oczami czy szorstką szarą skórę. Dyks wymienia jeszcze wiele innych objawów i ostrzega, że na pozór wydają się ze sobą niepowiązane, co utrudnia diagnozę.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Większość z nich tłumaczymy sobie w określony sposób. „ Zmęczenie i senność… wiadomo praca, loty, zbyt dużo na głowie. Obrzęki na twarzy… za dużo wypiłam wody przed snem, za długo, bądź za krótko spałam, taka już moja uroda. Wiecznie sucha skóra? Czego oczekiwać.. długie loty, klimatyzacja, ogrzewanie. Wieczna zmarzlina.. czemu tu się dziwić przecież jestem chuda", wymienia Marta, która ostatecznie zaczęła cierpieć z powodu depresji, ale od razu zaznacza, że „depresja to jedno, a wszystkie pozostałe dolegliwości to drugie. Z depresją sobie poradziłam, ale pozostałe dolegliwości stały się tak intensywne, że przychodziły dni, kiedy dosłownie nie mogłam wstać z kanapy, kiedy miałam lecieć do pracy płakałam, bo moje ciało odmawiało posłuszeństwa, nie mogłam patrzeć z rana w lustro, bo moja twarz potrzebowała kilku godzin na dojście do siebie".

Dyks chce przestrzec wszystkie dziewczyny, które mogą błędnie interpretować niektóre obajwy jako dalszy ciąg depresji. Równocześnie zwraca uwagę, jak proste i szybkie jest wykrycie choroby Hashimoto, które polega na pobraniu krwi z pakietem na hormony tarczycy i przeciwciała. „Dostałam leki, już po tygodniu czułam się jak nowonarodzona", kończy modelka i daje nadzieję wszystkim, którzy jeszcze mają niezdiagnozowaną chorobę: „Odzyskałam radość, energię, siłę, pogodę ducha, śpię o wiele krócej i jestem wyspana, w ciągu dnia nie przysypiam gdzie popadnie, rano już patrzę w lustro i nie muszę wszelkimi sposobami doprowadzać twarzy do ładu… […] Ci, którzy wiedzą, że mam kumpla Hashimoto dziwią się, mówiąc 'ale nie wyglądasz'… no tak, nie wyglądam na osobę z Hashimoto, ale tylko dlatego, że mam ją zdiagnozowaną i dbam o zdrowie".

Trzymamy kciuki, żeby Marta dalej czuła się świetnie i jesteśmy pod wrażeniem jej odwagi, bo wciąż stan zdrowia w branży mody to temat tabu. Równocześnie Dysk zachęca dziewczyny, żeby się z nią kontaktowały, jeśli czują podobne objawy. „Nie jestem lekarzem i na pewno do niego was odeślę, ale jestem pacjentem, który przez to przechodził i żyje na co dzień z tą chorobą, więc może coś podpowiem".

Cały listy możecie przeczytać na oficjalym fanpage'u Marty Dyks na Facebooku. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcie: Przemek Dzienis / Photoby