Reklama

zniszczyliśmy im dom

Aktorzy „Gry o Tron” nie boją się kontrowersji, zabrali głos.

tekst i-D Polska
|
04 Lipiec 2016, 3:01pm

Bez względu na to co uważamy o kryzysie migracyjnym i za którą z opcji politycznych się opowiadamy, nie można zaprzeczyć, że za statystykami i pragmatyczną polityką kryją się setki tysięcy ludzi, którzy uciekając przed wojną stracili dom, nie mają żywności czy ubrań a ich przyszłośc stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Na palącą potrzebę pomocy pokrzywdzonym zwrócili uwagę aktorzy serialu „Gra o Tron". W obliczu zaognionej sytuacji w Europie trójka aktorów odwiedzila obóz dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos, zaledwie parę dni po emisji dramatycznego finału 6. sezonu serii.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Lena Headey (Cersei Lannister), Maisie Williams (Arya Stark) i Liam Cunningham (Davos Seaworth) spotkali się z paroma z 57 tysięcy uchodźców, po tym jak Unia Europejska podpisała porozumienie z Turcją, na mocy którego wszyscy nowo przybyci mają być odsyłani z powrotem za Morze Egejskie, aby tam przejść proces uzyskania azylu politycznego w Europie.

W promującym ich apel filmiku Maisie Williams mówi: „To zwykli ludzie, jak ja i ty. Nie chcą spędzić reszty życia w innym kraju, chcą wracać do domu, ale nie mogą - bo im go zniszczyliśmy". Z kolei Liam Cunningham dodaje: „Są tu ludzie, którzy są onkologami, prawnikami, są tu ludzie sukcesu, którym wszystko zabrano".

„Poznałam niezwykłą 21-latkę, która miała studiować biologię, zabrano jej wszystko, a wy się martwicie, że chce przyjść i żerować na waszym kraju? To zwykła dziewczyna," tłumaczy Williams. Headey przyznaje, że odwiedziny w obozie odmieniły jej życie i obiecuje, że ekipa nie poprzestanie na jednorazowej akcji.

W samym USA 8,9 milionów widzów obejrzało finałowy odcinek 6. sezonu serii, bijąc tym samym wszystkie wcześniejsze rekordy. „Gra o Tron" ma większą siłę przebicia niż politycy, gazety czy social media, a kraje wręcz biją się o możliwość realizacji zdjęć do serii u siebie. Miejmy nadzieję, że apel aktorów może mieć spektakularny wydźwięk.

Nie jest to pierwsza inicjatywa ekipy Gry o Tron zwracająca uwagę na kryzys migracyjny i jego ofiary. Już w marcu gwiazdy serii HBO nawoływały do pomocy i przytaczały statystki i kryjące się za nimi historie ludzi, których życia legły w gruzach z powodu polityki.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata