Reklama

7 rzeczy, których nie wiedzieliście o voli default

Seksowne bity Voli Default sprawią, że będziecie chcieli tańczyć nago przed lustrem.

tekst Milena Liebe
|
21 Lipiec 2017, 9:45am

W trakcie wywiadu Vola przyznała, że codziennie coś jej się śni. Patrząc na jej teledyski, musimy przyznać, że wcale nas to nie dziwi. W najnowszym klipie „I know", który miał swoją premierę w i-D, artystka wysmarowana kremem, oliwką, a nawet peelingiem pląsa do mocnych bitów w przestrzeni, która przypomina plan serialu, którego akcja rozgrywa się w 2037 roku. Jeżeli brzmi to dla was wystarczająco fajnie i dziwnie to macie okazję poznać bliżej polską artystkę, która zaprosiła nas do swojego niezwykłego świata.

Miłość do muzyki odkryła w wieku 4 lat
„Wtedy zobaczyłam po raz pierwszy teledysk Michaela Jacksona do kawałka 'Black or White', wielkie wrażenie zrobiło na mnie to, że można tak genialnie połączyć muzykę i taniec. Od razu zaczęłam się uczyć układu z klipu! Rodzice opowiadali mi później, że regularnie zaglądali do mojego pokoju i w tajemnicy podziwiali moje postępy".

„Później zapisałam się do szkolnego chóru i śpiewałam w nim przez 8 lat. Pochodzę z małego miasta na Podlasiu, więc nie miałam zbyt wielu możliwości rozwoju moich taneczno-wokalnych pasji. Tańca uczyłam się z internetowych tutoriali, pamiętam mój ulubiony - z Ciarą, serię zajęć, którą wydała przy okazji premiery płyty 'The Evolution' w 2006 roku".

Pierwsze kawałki nagrywała na kasetach disco polo
„Miałam 6 lat i zabierałam tacie kasety disco polo (śmiech). Nagrywałam własne piosenki na starym odtwarzaczu rodziców, eksperymentując z różnymi podkładami muzycznymi. Nie robiłam tego do szuflady - organizowałam później występy na podwórku, zapraszałam całą rodzinę, zatrudniałam lokalne dzieciaki".

Współpracowników do swoich projektów szuka na Instagramie
„Tak było w przypadku makijażystki Paulinki Puchalskiej, z którą mam masę wspólnych przyjaciół, ale znałam ją przede wszystkim z Instagrama. Bardzo podobały mi się jej make-upy, gdzie skóra była maksymalnie natłuszczona, wręcz błyszcząca - dokładnie taki efekt chciałam uzyskać w moim najnowszym klipie do piosenki 'I know'. Wysłałam jej mój poprzedni teledysk i moodboard do nowego projektu - od razu złapałyśmy wspólny język".

Zaprzyjaźniła się z duetem Dramat
„To, gdzie mieszkają dziewczyny z Dramatu jest owiane tajemnicą, ale kiedy pojechałam do nich w odwiedziny, to ujęło mnie, że tworzą swoją niesamowitą sztukę w szarej rzeczywistości bloków, supermarketów i wyblakłych bilbordów - zupełnie takiej, jaka i mnie inspiruje do działania".

Ceni zarówno high fashion, jak i estetykę polskiej wsi
„Ważnym elementem mojej twórczości jest rzeczywiście polska estetyka, zaliczana teraz do nurtu, który dziennikarze uwielbiają nazywać 'post soviet'. Myślę, że boom na klimaty z Rosji, Polski i Ukrainy daje obecnie duże możliwości tutejszym artystom. Bardzo mnie to cieszy. Od zawsze czułam się dobrze w tej estetyce, która dla zachodniego odbiorcy może się wydawać ciekawa i egzotyczna, a dla nas jest po prostu częścią codziennego życia".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Uwielbia nosić ubrania, które odsłaniają brzuch
„Lubię prowokować. W takich stylizacjach czuję się silna. Zawsze podziwiałam ikony z lat 00., które nosiły się w ten sposób, takie jak Ciara czy dziewczyny z Destiny's Child. Krótki top kojarzy mi się z niezależnością i seksapilem, który ma w sobie więcej girl power, niż kokieterii. Na polskich ulicach mało osób odsłania ciało, nawet latem, jesteśmy bardzo zachowawczy".

Żyje w wirtualnej rzeczywistości
„Interesują mnie najnowsze technologie. To dla mnie coś naturalnego, tak jak telefon, który zaczął być przedłużeniem ręki. Elementy 3D, które wprowadzam do swojej sztuki, pomagają mi podbić oniryczną atmosferę w teledyskach. Sny są dla mnie bardzo ważne, pamiętam każdy z nich. To świetne, że wirtualna rzeczywistość daje nam możliwość korzystania z równoległego świata".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Milena Liebe
Zdjęcia: Yulia Krivich
Stylizacja: Dramat