fot. Dawid Grzelak

paulina przybysz: playlista do łóżka

„Pomyślałam o tym, kiedy muzyka dociera najlepiej i nie jest to nudny już temat bengerów dance flooru”

tekst i-D Polska
|
03 Listopad 2017, 10:46am

fot. Dawid Grzelak

Doceniam te momenty, kiedy z własnej woli wyłączam wszystkie bodźce przeglądarek, ekranów i rzutników, żeby po prostu posłuchać muzyki i nawet nie tańczę. Leżę w łóżku odciążając wszystkie przeciążone odcinki kręgosłupa i czasem ktoś mi przeszkadza w bezruchu... z racji monogamistycznych zapędów jest to zresztą jedna osoba. Lista zawiera więc utwory do zasypiania i do czynności przed snem, cokolwiek sobie tu imaginujecie.. Obrazki oczywiście też mają swoją siłę rażenia.

Kaytranada, „Glowed up (feat. Anderson .Paak)"

Anderson i Kaytranada to dwóch interesujących kolegów, który propozycja jest zarówno leżakowa, jak i sexy, w zasadzie ten materac może spełniać wszystkie funkcje, może zależy od tego, co palisz.

Me'Shell NdegéOcello, ‚If That's Your Boyfriend"

Numer, który rozpuszcza wszelkie granice, wprowadza chaos pociągając niepokojem i ma oldskulową moc slapów, które już wyszły z mody niby a w tym numerze, z jej głosem, który zawsze mam wrażenie, że mnie podrywa nie są wcale przestarzałe. Totalnie klimatyczna moc kobiety ze świadomością swojej siły i wyczutymi slapami. : )

Anna Wise, „Precious Possession"

Anna Wise mądrze zarządza kobiecością, ironią, głosem i produkcją... wie co dobre i oferuje idealne warunki pościelowe.

Cosmo Pyke, „Chronic Sunshine"

Cosmo Pyke i jego efekty na gitarze wprowadzają za to bardzo dizzy rozluźniony nastrój, że wszystko, co było za bardzo spiętę natychmiast się rozluźnia i nie ma żadnego ciśnienia, czysta przyjemność

Rejjie Snow, „Rejovich"

Rejjie Snow w zasadzie tu polecam całość, sample, które lulają i rap, który sprawia, że idziesz lulu but still gangsta and clever. Kobiety kochają łobuzów szczególnie jak szepczą im do ucha.

Nai Palm, „Crossfire / So Into Yo"

No i trochę romantyzmu, ale z totalnie zaawansowaną frazą, żeby nie było nudno.

Beck, „Lonesome Tears"

Na zakończenie coś na spokojny niezakłócony niczym sen bez wściekłych trapów rapów i niepokojących lupanin, czysta harmonia najwyższych lotów w wybitnym miksie z inteligentnym wrażliwcem blisko ucha.

Zobacz też: