kolejny rozpaczliwy apel ze szwalni

W ubraniach z Zary znaleziono wiadomości od pracowników szwalni — być może dzięki akcji w końcu dostaną należne im pieniądze.

tekst Briony Wright
|
06 Listopad 2017, 9:08am

Image via 

W zeszłym tygodniu wiele osób kupujących w Zarze w Stambule znalazło w ubraniach ukryte wiadomości od pracowników fabryk, którzy podobno nie dostają pieniędzy za wykonaną pracę. Brzmiały one na przykład tak: „Uszyłem ubranie, które kupisz, ale nie zapłacono mi za to". Wygląda na to, że wiadomości były rozpaczliwym apelem zmarginalizowanej części społeczeństwa.

Problem jest związany ze stroną trzecią, producentem Bravo Tekstil, który bez ostrzeżenia zakończył działalność, podobno nie wypłacając pracownikom wynagrodzenia za kilka miesięcy.

W odpowiedzi na te zarzuty firma matka Zary — Inditex — postanowiła obciążyć fundusz pomocowy dla pracowników dotkniętych zamknięciem szwalni. Przedstawiciel Inditexu wyjaśnił w rozmowie z Refinery29: „Fundusz pokryje niezapłacone pensje, odszkodowania, niewykorzystane urlopy i odprawy dla pracowników, którzy byli zatrudnieni w trakcie nagłego zamknięcia szwalni w lipcu 2016 roku. Chcemy znaleźć szybkie rozwiązanie dla wszystkich dotkniętych problemem".

Wszystko dobre, co się dobrze kończy, aczkolwiek to nie pierwsze poważne oskarżenie wobec sieciówki. Wcześniej zmagała się z niezliczonymi plagiatami i kradzieżą projektów od niezależnych projektantów, a pracownica sklepu mieszanych ras usłyszała, że jej warkoczyki nie są „nieprofesjonalną" fryzurą i nie nadają się do pracy.

Przeczytaj też:

Artykuł pierwotnie ukazał się w australijskim wydaniu i-D.