lily allen wraca do korzeni w nowym teledysku

Sprawdźcie, czy uda wam się wyłapać odniesienia do jej poprzednich hitów.

tekst Hannah Ongley; tłumaczenie Karolina Jarco
|
sty 25 2018, 2:02pm

Lily Allen i Giggs nie byli ostatnio w najlepszych stosunkach — raper nie krył wkurzenia na wokalistkę za to, że pominęła na koncercie swoje najbardziej znane utwory podczas V Festiwalu w 2014 roku. „Wybrał kilka tytułów piosenek z mojego debiutanckiego albumu 'Alright, Still' i chciał, żebym je zagrała, ale tego nie zrobiłam", Lily powiedziała i-D w grudniu.

Giggs niezbyt entuzjastycznie zrecenzował jej ówczesny album Sheezus", ale jak się okazało, Lily tego potrzebowała. „Pomijając fakt, że żadna z piosenek z albumu nie była grana w radiu, moje ego podpowiadało mi, że na pewno wszyscy docenią poświęcenie, to było świetne, najwyraźniej niezrozumiane dzieło, albo po prostu bardzo źle zaprezentowane i przedstawione publiczności", powiedziała. „W skrócie, to był pijacki bełkot".

Tych dwoje jest teraz bliżej niż kiedykolwiek — Giggs pojawił się na świetnym kawałku „Trigger Bang", na którym matka dwójki dzieci rozlicza się ze swoją alkoholową przeszłością. Wczoraj Lily wypuściła teledysk do piosenki i jest on pełen nawiązań do jej kultowych, starszych utworów. Odwzorowała w nim klimat teledysków „22", „Smile" i „LDN". Pojawiła się nawet scena w łazience klubu z „22", której odtworzenie dało niesamowity efekt. W związku z powrotem do klimatu roku 00. możemy znowu podziwiać najlepsze stylizacje Lily. Tiulowa sukienka i trampki, neonowy róż, zdobiona opaska do włosów... Nic dziwnego, że Karl Lagerfeld wybrał Lily do roli ambasadorki Chanel.

To był dobry tydzień dla naszej zadziornej królowej popu. Lily właśnie ogłosiła pierwszą od trzech lat trasę koncertową po Anglii, która ruszy 20 marca. Zdradziła też kilka szczegółów o następcy albumu „Sheezus", który będzie nosił tytuł No Shame" i pojawi się w sklepach na początku lata. I przy okazji skrytykowała Wireless Festiwal za to, że zaprosił do współpracy za mało wokalistek. To właśnie Lily, którą znamy i kochamy.

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.