co się stanie z rodzinnym domem niny simone?

„Chcieliśmy stworzyć miejsce, które w odpowiednich rękach może inspirować: nie tylko jako relikt przeszłości, ale także jako czynnik powodujący zmiany teraz”.

tekst Hannah Ongley
|
07 Marzec 2017, 10:54am

Gdy Nina Simone miała 11 lat, odmówiła występu w miejscowej bibliotece w Karolinie Północnej, dopóki jej rodzicom nie pozwolono wrócić na miejsca w pierwszym rzędzie, skąd zostali przesadzeni, by zrobić miejsce dla białych ludzi. W 2017 roku rasowe podziały w Ameryce nadal są wyraźnie widoczne i dotykają wielu ludzi — to samo można powiedzieć o wpływach Simone. Czterech nowojorskich artystów chce teraz zachować namacalny fragment dziedzictwa Niny: dom, w którym się wychowała. Adam Pendleton, Rashid Johnson, Ellen Gallagher i Julie Mehretu zrzucili się na zakup skromnego, trzypokojowego domu za 95 tys. dolarów (386 tys. zł). W rozmowie z New York Times stwierdzili, że ich gest ma wydźwięk zarówno artystyczny, jak i polityczny.

„Niedługo po wyborach zaczęło się dziać to wszystko i jak wielu ludzi rozpaczliwie chciałem się zaangażować. To wydało mi się idealnym sposobem", mówi Johnson, który niedawno zdradził, że zadebiutuje w roli reżysera adaptacją powieści „Syn swego kraju" Richarda Wrighta z 1940 roku. „Gdy dowiedziałem się, że ten dom istnieje, poczułem pilną potrzebę dopilnowania, by nie zniknął". Pendleton (z którym wcześniej rozmawialiśmy o tworzeniu multimedialnej instalacji „Black Lives Matter" na 56. Biennale w Wenecji) powiedział, że zaangażowanie się w projekt zajęło mu „jakieś pięć sekund". „Nie mamy jeszcze konkretnego planu, ale myślę, że czasem artyści są najlepszymi ludźmi do podjęcia bardzo zawiłych kwestii — np. jak uczcić dziedzictwo kogoś tak istotnego i złożonego jak Nina Simone", powiedział Timesowi. Pendleton podkreślił także wagę zaangażowania artystek.

Niechęć Simone do miasta, które ją ukształtowało, nie jest tajemnicą. „Dzień po recitalu chodziłam, jakby mnie obdarto ze skóry", napisała o wspomnianym występie w bibliotece w autobiografii „I Put a Spell on You" z 1992 roku. „Lecz skóra odrosła trochę grubsza, trochę mniej niewinna i trochę czarniejsza". Simone otwarcie mówiła o rasizmie, więc wielu mieszkańców Tryon nadal ma do niej żal, bo nie wszyscy chcą pamiętać, że nierówności nadal istnieją. Kevin McIntyre z Tryon spędził wiele lat i pieniędzy na zachowanie domu z odpowiednimi detalami z lat 30. „Chcieliśmy stworzyć miejsce, które w odpowiednich rękach może inspirować: nie tylko jako relikt przeszłości, ale także jako katalizator [powodujący zmiany] już teraz".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie via Wiki Commons

Tagged:
Nina Simone
muzyka