najmodniejsze filmy science-fiction lat 90.

Jaki element odróżnia filmy sci-fi z lat 90. od pozostałych? Z pewnością zabójcze stylizacje bohaterów.

|
08 Maj 2017, 2:10pm

Jeśli mielibyśmy wyróżnić jeden element, który odróżnia filmy science-fiction z lat 90. od pozostałych, to na pewno byłby to styl, a raczej bardzo duża dawka stylu. Oczywiście futurystyczny robot w „Metropolis" albo błyszczące scenografie H.R. Gigersa z „Obcego" również są warte uwagi, ale to niekoniecznie filmy, których bohaterem chcielibyśmy być. Nie patrzysz na stroje i nie myślisz: „Kurczę, ciekawe czy robią coś takiego w moim rozmiarze". A tak się dzieje w przypadku filmów sci-fi z lat 90. Chcesz stać się częścią tego stylowego świata. Na pewno czujesz się tak, oglądając „Piąty Element". Ponieważ w tym roku mija 20 lat od premiery filmu, to od niego zaczniemy nasze zestawienie najbardziej stylowego sci-fi z lat 90. Kamera… Akcja!

„Piąty element"
Stroje do „PIątego elementu" zaprojektował Jean Paul Gaultier, dlatego nie dziwi nas, że dzieło Luca Bessona to najbardziej stylowy film science-fiction lat 90. Świadczy o tym szczególnie jedna scena. 19-letnia Milla Jovovich leży w szklanej tubie jako świeżo zamontowana kobieta-android, a jej nagie ciało oplatają białe pasy. Jej włosy mają płomienny pomarańczowy odcień, zupełnie jak opięta kamizelka, w której później zobaczymy Bruce'a Willisa. Właśnie w tej scenie dociera do nas, że w tym filmie jest coś wyjątkowego: kolory tworzą całość - pewien rodzaj ogromnego obrazu. To samo dotyczy kostiumów i zwariowanych scenografii. Ratowanie świata przed zagładą jeszcze nigdy nie było tak stylowe!

Matrix
Po przeczytaniu opisu „Matrixa" na IMDb dowiadujemy się, że jest to film o złudnym świecie i ukrytym systemie, o kwestionowaniu podstaw naszej rzeczywistości. Tak, tak - to prawda. Ale jest to też film o długich, skórzanych płaszczach i o tym, jak je nosić, żeby wyglądać nieziemsko. Po pierwsze, Neo w swoich okularach przeciwsłonecznych z wąskimi szkłami i pistoletem przypiętym do każdej części ciała, wygląda po prostu cudownie. Ma się za ważniaka i jest w tym trochę racji. Przecież nie każdy potrafi unikać pocisków w zwolnionym tempie do muzyki Rage Against Machine, ani odstawiać imponujące akrobacje, strzelając z UZI do całego oddziału SWAT. Natomiast Trinity nosi jeszcze dłuższy płaszcz, a pod spodem ma błyszczący kombinezon. Oboje wyglądają obłędnie ze swoimi obojętnymi spojrzeniami. A wiecie kto wyglądał gorzej? Każdy, kto po obejrzeniu tego filmu, kupił długi, skórzany płaszcz. *ciarki wstydu*

„Odlotowa dziewczyna"
Za kostiumy do komedii o dziewczynie, która prowadzi czołg w świecie zniszczonym przez kometę, odpowiedzialna była Arianne Phillips, stylistka Madonny. Lori Petty w roli tytułowej bohaterki to stuprocentowa punkówa z przyszłości: platynowe, częściowo wygolone włosy, podarte ciuchy, agrafki, łańcuchy, naszyjniki z cukierków. Przypomnijcie sobie Mad Maxa, zamieńcie tylko Mela Gibsona na Gwen Stefani z 1995 roku. „Odlotowa dziewczyna" wyreżyserowana przez RachelTalalay z dodatkiem muzyki Hole, Björk i Iggy'ego Popa to sci-fi lat 90. w najczystszej postaci.

„Ghost in the Shell"
To film, który bez wątpienia wpłynął na twórców „Matrixa". Zwłaszcza jeśli chodzi o stylistykę, szybkie ujęcia kamery, wymuskane pejzaże miejskie i oczywiście kultowe looki. Anime w reżyserii MamoruOshiiego pokazuje losy policjantki cyborga, która ściga hakera, zwanego Puppet Master. Bohaterka często jest po prostu półnaga, a w białych pończochach i rękawiczkach wygląda prawie jak manekin. To jakby dalszy ciąg video Chrisa Cunninghama do utworu „All Is Full of Love" Björk, w którym piosenkarka występuje jako cyborg ścigany przez maszyny. Z pewnością nie jest to strój, który uszedłby płazem zwykłemu śmiertelnikowi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Marsjanie atakują!"
Styl postaci z filmu Tima Burtona „Marsjanie atakują!" jest zupełnie inny. Nie są może tak wytworne jak w „Ghost in the Shell", ale na tym polega ich urok. To ukłon Burtona w stronę filmów sci-fi klasy B z lat 50. z dodatkiem jego znaków rozpoznawczych - plam kolorów i bohaterów przypominających postacie z kreskówek. Nie możesz być pewny, kto jest człowiekiem, a kto obcym. Zwłaszcza że gatunek ludzki reprezentuje np. Sarah Jessica Parker, która wciela się w pyskatą dziennikarkę, ubraną w turkusowe buty, okulary przeciwsłoneczne z zaokrąglonymi oprawkami (hit w latach 90.) i cukierkowe kurtki. Po drugiej stronie stoi kosmitka w ludzkim przebraniu. Ląduje na Ziemi w stroju chórzystki z lat 50. z ogromną fryzurą, posągową figurą i gałką oczną zamiast oczka w pierścionku (ok, to może nie jest element z lat 50.). Tylko Burton mógł obrócić to na swoją korzyść i stworzyć takie stylówki nie z tej ziemi.

„Dziwne dni"
Dystopijny film KathrynBigelow opowiadający historię byłego policjanta, handlującego na czarnym rynku podejrzanymi nagraniami, który odkrywa spisek w Los Angeles, jest najbardziej niedocenionym obrazem z naszej listy. Nie jest to typowy film science-fiction lat 90. z latającymi samochodami i zwariowanymi kostiumami. Nagrany w 1996 roku film, którego akcja rozgrywa się w 1999, pokazuje w brutalnie szczery sposób ponurą i zapuszczoną stronę Los Angeles. Z ciemnych ulic, w których płoną kosze z żarzącym się koksem, wyłania się Ralph Fiennes. Ale całe show kradnie Juliette Lewis. Rozświetla ekran swoim srebrnym płaszczem i szokującymi czerwonymi włosami. Do tego Bigelow dorzuciła futurystyczne połączenie trip hopowego brzmienia Tricky'ego i grunge'u SkunkAnansie. To zastrzyk nostalgii prosto w serce.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Oliver Lunn