10 najlepszych ep-ek 2016 roku

Małe jest piękne — wystarczy spytać artystów, którzy w tym roku wypuścili najciekawsze EP-ki. Wspominamy muzycznie rok 2016 od elektroniki po hip-hop.

tekst i-D Staff
|
gru 28 2016, 9:45am

Abra „Princess": Samozwańcza „księżna darkwave" należy do ekipy Awful Records, kolektywu z Atlanty, który obecnie jest odpowiedzialny za jedne z bardziej wyróżniających się kawałków. Abra długo był jedyną kusicielką Awful (do momentu, gdy Alexandria dołączyła wypuszczając fantastyczną epkę), a teraz tworzy dźwięki jak nikt inny. Na początku lipca Abra zagrała w warszawskiej Miłości na urodzinach Flirtini, gdzie przedpremierowo zaśpiewała również utwory z „Princess", której premiera odbyła się kilka dni później. „Princess" to EP-ka złożona z sześciu utworów, wypuszczona przez True Panther Sounds, należącą do wytwórni Matador. Jest to doskonale skonstruowane dzieło sztuki, od którego nie możemy się oderwać od wakacji. Jak jej poprzednik (mixtape „Rose") „Princess" wspomina alt-pop lo-fi lat 80.: to mieszanka hipnotyzujących melodii syntezatorów i przeplatających się harmonii. Choć jest to debiut Abry z wytwórnią z prawdziwego zdarzenia, „Princess" wciąż ma dużo cech DIY, tak jak poprzednie dzieła artystki, które nagrała w szafie. „Vegas" się wyróżnia i ma potencjał na muzykę na wybieg; tak jak i „Crybaby" i finałowy „Thinking of U".

Kelsey Lu, „Church": To kolejna wyróżniająca się EP-ka wydana przez True Panther, dosłownie tydzień przed „Princess". Mimo, że muzycznie bardzo się różnią (Lu jest z wykształcenia wiolonczelistką, która utwory z „Church" nagrała dosłownie w kościele; Abra to czarodziejka grająca na mechanicznych bębnach) obie są oddane unikalnym dźwiękom, które tworzą. Lu ma wielu przyjaciół: przez rok była w trasie koncertowej z Wet i Samphą, grała jako support Grimes i Florence and the Machine w Madison Square Garden, jej muzyka rozbrzmiała na pokazie kolekcji Grace Wales Bonner wiosna/lato 2017 oraz wystąpiła w dwóch bardzo znaczących nagraniach tego roku - „Freetown Sound" Blood Orange i „A Seat at the Table" Solange. Za mocno imponującym CV stoi wzniosła, zapadająca w pamięć EP-ka z sześcioma utworami. Jeśli otwierający „Church" ośmiominutowy utwór „Dreams" nie wciągnie was swoimi pochłaniającymi wibracjami oraz wstrząsająco pięknymi wokalami to posłuchajcie „Visions of Old" i „Liar", które są równie emocjonujące. LP Lu z pewnością odniesie sukces.

Better Person, - „It's Only You": Dla zainteresowanych tematem polskiej alternatywy Adam Byczkowski może kojarzyć się, chociażby ze współtworzonym z Tobiaszem Bilińskim (Coldair) i innymi muzykami projektu Kyst, a także występów z Enchanted Hunters i Pictorial Candi. Better Person to solowa inicjatywa tego artysty, mieszkającego obecnie i tworzącego w Berlinie. Składająca się z sześciu utworów EP-ka „It's Only You" przynosi nam intymne, balladowo-pościelowe, ocierające się o dream pop muzyczne przestrzenie. Zdecydowanym highlightem jest tu wydany w ubiegłym roku także w formie singla „Sentiment", do którego powstał klip osadzony w berlińskich miejscówkach. Koncertowo o Adamie głośniej jest obecnie za granicą, niż w Polsce, co tylko pokazuje, że w elektronice podział na polską i zagraniczną już dawno przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Jeżeli dodamy do tego wspólne muzyczne projekty Byczkowskiego z Seanem Nicholasem Savagem, otrzymamy kompletny obraz tego, z jak świetnym muzykiem mamy tu do czynienia. Absolutny top!

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Aphex Twin, „Cheetah": Fani Richarda D. Jamesa są wyszkoleni w czekaniu. W 2014 roku enigmatyczny mistrz powrócił ze swoją pierwszą po trzynastu latach płytą, a w zeszłym tygodniu wystąpił na żywo w Stanach Zjednoczonych po niemal dekadzie na festiwalu Day for Night. Nieco wcześniej, James wypuścił pierwszy teledysk od siedemnastu lat. Wideo wyreżyserował irlandzki gimnazjalista, który kocha efekty z programu Apple Photobooth. Klip został stworzony dla utworu „CIRKLON3" z lipcowej EP-ki „Cheetah". Siedem utworów pokazuje nieco prostszą stronę złożonych dźwięków Jamesa. Według portalu Pitchfork „jego bity się przerzedziły, co stworzyło miejsce dla bogatych melodii i brzmień, pełnych dźwięków przez które włos się jeży. Właśnie tym wyróżnia się 'Cheetah'".

Niemoc, „Paramaribo": Młodziutkie trio z Zielonej Góry ten rok na pewno może zaliczyć do bardzo udanych. Wygrana w konkursie Spring Break zagwarantowała im występ na festiwalu Sziget, gdzie zespół mógł zaprezentować się naprawdę szerokiej publiczności. Potem chłopaki wystąpiły jako support między innymi przed rewelacyjnym Ata Kak, a niedawno także przed M83 na jego warszawskim koncercie. EP-ka „Paramaribo" to hipnotyzujący, instrumentalny post-wave w niezwykle przyjemnym wydaniu. Na materiał składają się cztery kompozycje autorstwa zespołu oraz tyle samo remiksów. W dwóch z nich słychać muzyczną rękę Bartosza Kruczyńskiego. Świetną wersję utworu „Wrony" przygotował też Paweł Klimczak, czyli Naphta. Największy szacun należy się jednak Michałowi, Radkowi i Filipowi. Możemy być pewni, że ta trójka przysporzy nam jeszcze wiele powodów do radości i dumy. Oczywiście czekamy na LP!

Young Thug aka Jeffery, „No, My Name is JEFFERY": EP-ka? Mixtape? Ruch? Faza? Trzecie wydawnictwo Thuga w 2016 roku po mixtape'ach „I'm Up!" i „Slime Season 3" jest niczym enigmatyczna (i bardzo stylowa) zagadka. Dla wielu jest reprezentacją świetnej formy w ewolucji Thuga. Składa się z ośmiu utworów nazwanych na cześć idoli Thuggera (w ich skład wchodzą Kanye West, Wyclef Jean, Rihanna i... Harambe). „Jeffery" to świątynia najbardziej ekscytujących dźwięków rapera. Wokale są odważne, a produkcja urzekająca, nawet jeśli piosenki tajemniczością dorównują poprzednim kawałkom Thuga. Na okładce raper pozuje odziany w niebieską suknię Alessandra Tricone — zdjęcie zainspirowało setki memów i przeszło już do historii. „Jeffery" to być może najważniejsze dzieło w jego dorobku, bez względu na długość.

The KDMS, „Teminal One": Chociaż „Terminal One" duetu The KDMS to właściwie singiel, nie mogło go zabraknąć w naszym rocznym podsumowaniu. Kawałek zapowiadał niecierpliwie wyczekiwany, długogrający powrót wspólnego projektu Kathy Diamond i śląskiego producenta Maxa Skiby. W zestawie z trzema remiksami ukazał się jednak dopiero w grudniu, czyli już po premierze albumu „New Old Normal". The KDMS zaprosili do współpracy prawdziwie międzynarodowe towarzystwo: pochodzącego z Hongkongu Mr. Ho, urodzonego w Warszawie, ale związanego też z Berlinem i chińskim Shenzhen Guiddo oraz rezydującego w stolicy Niemiec Noema. Każdy z producentów biorących udział w przedsięwzięciu prezentuje na co dzień nieco inny styl, co słychać także w przygotowanych przez nich interpretacjach hitowego singla reprezentantów U Know Me Records. Za integralną część przekazu należy również uznać reżyserowany przez Yulkę Wilam teledysk, który całkowicie zasłużenie znalazł się również w przygotowanym przez nas zestawieniu najlepszych polskich klipów 2016 roku. 

Princess Nokia, „1992": Destiny Frasqueri, która bardziej znana jest pod pseudonimem Princess Nokia, stworzyła prawdziwie hiphopowe kawałki, głównie dzięki swojemu zamiłowaniu do nieprzewidywalnych eksperymentów. Na jej ostatnio wydanej, 9-utworowej EP-ce „1992" raperka z Bronxu oddaje hołd Nowemu Jorkowi, z którego pochodzi. Hołd ten nie składa się wyłącznie z dźwięków (mimo ciężkich bitów, ostrych jak brzytwa tekstów i czystego, silnego wokalu, które odwołują się do historii hip-hopu). W „1992" 24-letnia artystka czci wielokulturową tkankę miasta, a konkretniej barwną społeczność afro-latynoską. W wyróżniającym się kawałku „Brujas" Nokia opowiada historię swojej rodziny. W „1992" Nokia triumfalnie niesie flagę nowego pokolenia, które jest dumne ze swoich tradycji, a jednocześnie nie boi się łamania zasad. W październiku promowała swoją najnowszą EP-kę na koncercie w warszawskim klubie Miłość.

Gaika, „Spaghetto": Gaika Tavares pochodzi z Brixton - południowej części Londynu, która znana jest z bujnej jamajskiej i afro-karaibskiej społeczności, ostatnio przechodzącej nagłą gentryfikację. Jego niesamowita EP-ka „Spaghetto" jest zakorzeniona w dancehallu i tradycji reggaeton z jego sąsiedztwa, ale w ciemnych, futurystycznych zakamarkach melodii można usłyszeć również burzliwy industrializm gentryfikacji. EP-ka została porównana do dzieł takich artystów, jak Clams Casino, Death Grips i Rizzla, ale w jakiś sposób wymyka się nawet tej zwycięskiej kombinacji, tłumiąc dancehallowe riddimy dystopijnym, ambientowym szumem i odrobiną gotyckiego gospelu. Nic dziwnego, że przywódca Awful Records - Father — pokochał najlepszy kawałek „Spaghetto" („Glad We Found It") na tyle, że wyreżyserował wideo zainspirowane filmem „Bracie, gdzie jesteś?" do zniewalającego, wyjątkowego utworu. Jego talent mieliśmy okazję podziwiać w grudniu na koncercie w Niebie w Warszawie.

Ptaki, „Odlot": Duet Ptaki wraz z końcem tegorocznych wakacji zakończył swój muzyczny byt. Projekt utworzony początkowo na uboczu solowej działalności Bartosza i Jaromira z czasem rozrósł się do jednego z najciekawszych zjawisk na polskiej scenie. Panowie sięgali głęboko w przeszłość, wyszukując najbardziej chwytliwe sample z czasów, kiedy ich samych nie było jeszcze na świecie. Wydana w kwietniu tego roku, tradycyjnie już nakładem Oficyny Transatlantyk EP-ka „Odlot" to paczka trzech kawałków w mocno tanecznym klimacie. Winylowa 12", na jakiej został wypuszczony materiał, rozeszła się w ekspresowym tempie. Duża w tym zasługa także zaproszonych gości. Pierwszy utwór to remiks kawałka „Słoneczny Pył" z albumu „Przelot", opierającego się w dużej mierze na oldskulowym loopie. Zadania tego podjął się nieoceniony Eltron John. Drugi track to także remiks, tym razem autorstwa Marcina Łukaszewicza, znanego też jako Das Komplex, który wziął na warsztat „Ostatni kurs", również pochodzący z wydanego w ubiegłym roku longplaya Ptaków. Tempo nieco tu zwalnia, jednak prawdziwe rozprężenie następuje dopiero na kończącym EP-kę„Tańcu na wodzie". To rasowo dubowe downtempo w prawdziwie wakacyjnym klimacie. W sam raz także na zimowe popołudnia.

Przeczytaj też: 

Kredyty


Tekst: Emily Manning, Miłosz Karbowski