melancholia i błyskawice na południu stanów

Rozmawiamy z Markiem Steinmetzem o życiu na dzikim południu, które pokazuje na nastrojowych, czarno-białych zdjęciach.

tekst Emily Manning
|
12 Kwiecień 2017, 3:03pm

Athens, GA (girl on hood of car), 1996

Na kilka godzin przed wernisażem wystawy Marka Steinmetza w nowojorskiej Yancey Richardson Gallery na zewnątrz lał rzęsisty deszcz. Potop na ulicach sprawił, że ten odosobniony zaułek 22. Zachodniej Ulicy stał się jeszcze mniej zaludniony. Jedynym znakiem życia był wózek listonosza, porzucony przed sklepem Comme des Garçons naprzeciwko galerii. Przez chwilę staram się wyobrazić sobie, jak ta scena mogłaby wyglądać w obiektywie Steinmetza. Jego eleganckie, czarno-białe odbitki żelatynowo-srebrowe w średnim formacie opisuje się jako kameralne, melancholijne i subtelnie sugestywne. Szybko stwierdziłam, że miałam zły pomysł.

Po pierwsze dlatego, że jego wystawa nazywa się „South" (Południe). Zestawia zdjęcia, które robił w latach 90. (i kilka w 00.) wyłącznie na południu Stanów Zjednoczonych — w Tennessee, Mississippi, Georgii i Karolinie Północnej. Przedstawiają krajobrazy, które niewiele mają wspólnego z zachodem Manhattanu. Później mówi mi, że „w fotografii bardzo interesuje go okres oczekiwania". Czyli w przenośni to, co dzieje się przed deszczem albo po, a nie w trakcie.

Knoxville, Tennessee (Mężczyzna na stole), 1991 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery

Nowy Jork nie jest Steinmetzowi obcy. Urodził się w nim, ale do 12. roku życia mieszkał na przedmieściach w okolicy Bostonu, takich jak Cambridge i Newton. Chodził do szkoły średniej w Iowa, a potem wrócił na północny wschód w wieku 21 lat, by studiować fotografię na Yale School of Arts. Po jednym semestrze rzucił studia magisterskie i latem 1983 roku wyjechał do Los Angeles, gdzie według plotek mieszkał legendarny Garry Winogrand. Okazało się, że plotki były prawdziwe i w zeszłym roku Steinmetz wydał fotoksiążkę ze zdjęć stworzonych podczas pracy u boku Winogranda, „Angel City West". Skąd więc wziął się na południu?

„Co dziwne, chodziłem do szkoły średniej w Iowa, więc byłem w jakiś sposób zaznany z taką Ameryką poza terenami miejskimi", wyjaśnia. „Nie pojechałem na południe, dopóki nie pracowałem jako fotograf freelancer w Chicago. Później w ostatniej chwili dostałem propozycję wykładania na [University of Tennessee] w Knoxville. Wtedy się przeprowadziłem. Od razu byłem zachwycony". Od 1999 roku mieszka i pracuje w Athens w stanie Georgia.

Letni obóz, Hendersonville, Karolina Północna, (Dziewczyna z aparatem), 1995 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Athens to miasteczko uniwersyteckie (i dom zespołu The B-52's) położone około 1,5 h drogi na północny wschód od Atlanty. Właśnie tam Steinmetz zrobił około jedną trzecią zdjęć z cyklu „South". W ciągu swojej kariery wydał wiele fotoksiążek poświęconych konkretnym regionom. „Przeważnie tworzę w swojej okolicy", mówi. „Zdjęcia są bardzo lokalne, ale sprawiam, że wyglądają, jakbym był w podróży. Jeśli sfotografujecie stację benzynową, będzie to wyglądało, jakbyście byli w drodze".

Wśród tych zdjęć z Athens znajdują się niektóre z najbardziej rozpoznawalnych prac Steinmetza. Jedno z nich przedstawia dziewczynę leżącą na masce samochodu z paczką papierosów i kubkiem z zimnym napojem. Jej wzrok jest nieobecny, patrzy gdzieś w dal. Na innym, wykonanym rok później (w 1997 roku) dziewczyna leży na kanapie. Poduszka lekko ugina się pod jej szczupłym ciałem, a jej oczy są ledwo otwarte. Wiele dzieli te zdjęcia, ale na obu bohaterki są pogrążone w pewnej nieokreślonej melancholii.

Atlanta, Georgia (ojciec i syn przy stacji benzynowej), 2007 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Często zdjęcia młodych ludzi są tak skonstruowane, by pokazać nadzieję, możliwości, albo cierpienie z powodu ich braku. Na tych i innych zdjęciach z „South" Steinmentz odrzuca taką interpretację, przedstawiającą jedną historię czy uczucie. Nie mamy wystarczających informacji (ani prawa, wbrew temu co sądzimy), by tak oceniać bohaterów fotografii.

Tak naprawdę Steinmetz też nie. Jego zdjęcia nie są dokumentem w sensie czegoś wartego opublikowania w wiadomościach. Chociaż często są kameralne, nigdy nie są ustawione. Steinmetz rzadko zna fotografowane osoby. Czasami prosi je o powtórzenie gestu, który wcześniej zauważył, ale nie ustawia ich ruchów. „Lubię zdjęcia, w których można wyczuć spontaniczność i raptowność. W przeciwnym wypadku jest to moim zdaniem nudne".

Jessica, Athens, Georgia, 1997 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Poczucie spontaniczności i raptowności przejawia się w jego zdjęciach w subtelny sposób, ale na jednym z nich — zrobionym właśnie podczas burzy — pojawia się coś dosłownie piorunującego. W 1994 roku Steinmetz uchwycił pustą autostradę w Mississippi. Bo bokach znajdują się czarne jak smoła drzewa, a środek pochmurnego nieba przecina biała błyskawica. Jej odbicie na mokrej drodze ciągnie się aż do obiektywu. Zapytałam go, jak w ogóle udało mu się zrobić takie zdjęcie aparatem średnioformatowym.

„Wcześniej robiłem dużo fotografii na filmie 35 mm", wyjaśnia. Gdy zobaczył błyskawicę, zrozumiał, że zostały mu tylko dwa zdjęcia do końca kliszy. „Na każdym z nich ją widać, co jest całkiem dobrym wynikiem", mówi z uśmiechem. Dla niego liczy się „odgadywanie, co przyniesie następna chwila".

„South" można podziwiać w nowojorskiej galerii Yancey Richardson do 13 maja 2017 roku.

yanceyrichardson.com

Błyskawica, Mississippi, 1994 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Maia, Knoxville, (Kobieta przy płocie), 1991 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Margaretha, Athens, Georgia, 1999 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Athens, Georgia (balon o zmierzchu), 1995 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Płaskorzeźba na górze Stone Mountain, Georgia (Para leżąca na skale), 1994 rok. Odbitka żelatynowo-srebrowa. © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia © Mark Steinmetz, Dzięki uprzejmości artysty oraz Yancey Richardson Gallery.

Tagged:
Kultura
Mark Steinmetz
ameryka
Południe