Reklama

the xx nauczyli się pisać radosne piosenki

Romy, Oliver i Jamie zmienili podejście do robienia muzyki.

tekst Monique Myintoo
|
22 Grudzień 2016, 12:10pm

Siedząc naprzeciwko Romy Madley Croft, Olivera Sima i Jamiego Smitha nie da się zignorować wyczuwalnego między nimi dreszczu emocji, podekscytowania i ożywienia. Chociaż ich zespół the XX podbija serca fanów z całego świata od ponad dekady, w 2016 roku coś się zmieniło. Ograniczenia nagle zniknęły.

Mimo rosnącej listy nagród i pochlebnych recenzji, radzenie sobie z pracą i życiem nie było łatwe dla tego tria. Ostatnio przechodzili trudny okres związany z rozwojem, załamując się pod ciężarem solowej sławy Jamiego XX oraz ograniczeniami ich minimalistycznej konwencji. Świat nie mógł się nacieszyć znajomymi dźwiękami z „Coexist" i „xx", ale zespół miał ich coraz bardziej dość. The XX musieli się oduczyć pewnych rzeczy i zacząć od nowa.

Ich sztywne ramy zostały w końcu zburzone, gdy nagrali trzecią płytę, „I See You", która jest dla nich początkiem nowej ery, zarówno muzycznie, jak i emocjonalnie. Zmiana wyszła im na dobre i zbliżyła ich do siebie.

Wasze poprzednie płyty uwielbiano za minimalistyczne brzmienie. Czy wyjście poza tę strefę komfortu było ciekawym doświadczeniem?
Romy: Wszyscy tego pragnęliśmy, ale nikt nas nie zmuszał. Świetnie się bawiliśmy, czasem było strasznie, bo nigdy wcześniej nie robiliśmy czegoś takiego. Ze strefy komfortu wyszliśmy, nagrywając poza Londynem. Nawet pisaliśmy razem, na żywo, a nie przez e-maile. Myślę, że dzięki zmianie podejścia dojrzeliśmy.

Oliver: Tak, szczególnie w kwestii pisania piosenek. W przeszłości nasze kawałki przypominały kolaże: Romy pisała z domu, a ja ze swojego mieszkania. Tworząc ten album, często siedzieliśmy razem i po prostu rozmawialiśmy o życiu, co sprawiło, że piosenki bardziej przypominają konwersację, pokazują dwie strony tej samej opowieści, a nie dwie odrębne historie.

W kawałkach da się wyczuć tę zażyłość. Czy to był sposób na otworzenie się przed fanami?
Romy: Na tym albumie trochę wyraźniej słychać nasze popowe i taneczne inspiracje. Uwielbiamy wielkie popowe i dance'owe piosenki. Myślę, że teraz mamy więcej pewności siebie, by pokazać serce na dłoni. Nie była to świadoma decyzja, po prostu lepiej się bawiliśmy i to chyba słychać.

Oliver: Pop nie jest dla nas złym słowem. Kochamy pop. To nie przyjemność wywołująca poczucie winy, ale czysta przyjemność.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Czy zaduma jest jednym z motywów przewodnich albumu?
Romy: Myślę, że tak. Mierzenie się z różnymi rzeczami też. Staraliśmy się, żeby nasze piosenki mówiły bardziej o tym, co myślimy i czujemy niż „ty zrobiłeś to, a ja czuję to". Wcześniej opowiadaliśmy więcej o tęsknocie i złamanym sercu, teraz naprawdę się staraliśmy mówić o naszych uczuciach. Dużą odmianą była sama tematyka: tym razem pisałam szczęśliwe piosenki. Czułam, że nie mam złamanego serca i po raz pierwszym miałam ochotę napisać wesołe utwory.

Dorastaliście razem. Czy ze starymi przyjaciółmi łatwiej było wprowadzić te zmiany i przekroczyć pewną barierę?
Romy: Oczywiście, ale najpierw trzeba być gotowym, by dać się komuś popchnąć. Trochę mi to zajęło, żeby tak się otworzyć... Byliśmy nastolatkami i znaleźliśmy się na scenie — co ciekawe, to sprawiło, że trochę zamarłam. Dopiero po jakimś czasie udało nam się uwolnić osobę zamkniętą wewnątrz. Siedzieliśmy razem i grzebaliśmy w swoich piosenkach — to było jak głęboki wdech. Świetne doświadczenie.

Wasz zespół jest wyjątkowy, bo Jamie odniósł fenomenalny sukces na boku, a wy nadal nagrywacie razem. Czy to kiedykolwiek wywołało spięcia?
Oliver: Trochę zazdrościliśmy Jamiemu sukcesu. Gdy poszliśmy na jego koncerty i zobaczyliśmy go na scenie, w naszych sercach zapłonął ogień. Sprawił, że pracowaliśmy ciężej, staraliśmy się, by nasze piosenki były jak najlepsze.

Romy: Tak. Nowe utwory opowiadają także o ostatnich czterech latach. Generalnie płyta jest bardziej radosna, ciepła i otwarta, co odzwierciedla nasze osobowości. Bardzo się cieszę, że ludzie dostrzegli to w muzyce — to nie było wyreżyserowane.

„I See You" ukaże się 13 stycznia 2017 roku przez wydawnictwo Young Turks.

Przeczytaj:

Kredyty


Tekst: Monique Myintoo